1944. POWSTAŃCY WARSZAWSCY BYLI WŚRÓD NAS

Opaska gen. Bora-Komorowskiego Dowódcy Armii Krajowej Powstańcza barykadaKolejna rocznica wybuchu powstania to okazja do upamiętnienia ich uczestników. W naszym regionie też mieszkało kilku uczestników Powstania Warszawskiego. Byli to: walczący na Starówce i w Śródmieściu starszy strzelec Bogumił Bujalski pseudonim Biegaj mieszkaniec  Braniewa i  strzelec Stefan Grudziński ps. Cholewa oraz żołnierz Grupy Kampinos strzelec Maciej Leonidas Składziński ps. Wiarus mieszkaniec Fromborka. Niestety wszyscy już nie żyją. Ich losy poza danymi ogólnymi ukazane zostały na tle dokonań oddziałów, w których służyli w okresie powstania.

Jednocześnie autor zwraca się pomoc w uzyskaniu wszelkich informacji na temat tych uczestników Powstania Warszawskiego.

POWSTAŃCY z BRANIEWA

Starszy strzelec Bogumił Bujalski ps. Biegaj (1927-1990)strzelec Stefan Grudziński pseudonim Cholewa (1921-1946)Starszy strzelec „Biegaj” i strzelec „Cholewa” byli żołnierzami kompani „Barry” z Państwowego Korpusu Bezpieczeństwa będącej oddziałem żandarmerii wojskowej na Starym Mieście. Był to jedyny powstańczy oddział żandarmerii, który oprócz działań policyjnych typowych dla tej formacji, toczył również walki bojowe. Obaj walczyli na Starym Mieście, skąd przeszli kanałami do Śródmieścia Północ, gdzie walczyli do końca powstania, trafiając do niemieckiej niewoli. 

Bogumił Bujalski urodził się w Peru w 2.10.1927r. Po kapitulacji powstania trafił do niewoli i był jeńcem o numerze 105957 w Stalagu 344 (318) Lamsdorf. Po wojnie zamieszkał w Braniewie, gdzie był pracownikiem PZG Braniewo i Mazurskich Zakładów Garbarskich w Braniewie. Zmarł w Braniewie w roku 1990.

Stefan Grudziński urodził się 23.12.1921r. w Warszawie. Po powstaniu trafiło do niewoli z numerem 104710. Po powrocie z obozu trafił na nasze tereny,  lecz zginął tragicznie w roku 1946 w Błudowie. Jego brat Ryszard był żołnierzem 2 Korpusu generała Andersa.

 

Żołnierze oddziału Barry, w środku w hełmie dowódca Emblemat oddziału Barry Oddział Barry (nazwany od pseudonimu dowódcy kpt./mjr Władysława Kozakiewicza) powstał na początku powstania na bazie policyjnego 5 Batalionu Rezerwowego Wkra Komendy PKB m.st. Warszawy. Wzmocniony ochotnikami, do których zapewne należeli 23- letni strz. Cholewa i  17- letni  st.strz. Biegaj, pełnił funkcje bojowe i porządkowe m.in. jako osłona delegatury rządu, nadzorował obozy jeńców, zwalczał dywersantów, obsadzał kanały, podejmował zrzuty itp. Ponieważ oddział Barrego spotkało wiele krytycznych, często niezasłużonych  opinii,  jego walki przedstawione zostaną dość szczegółowo.

Pierwszy dzień powstania na Starym Mieście nie przyniósł powstańcom prawie żadnych sukcesów. Natomiast już od  2.08.1944r. zaczął wyróżniać się oddział Barrego, który brał udział w zdobyciu Ratusza, komisariatów policji granatowej na ulicach Daniłowiczowskiej i Długiej oraz Centralnego Aresztu Śledczego na ul. Daniłowiczowskiej.

Koniec sierpnia 1944.Działo pancerne StuG 40 u wylotu ul. Focha na pl. Teatralny, zlewej fragment kolumnady Teatru Wielkiego, w głębi za ruinami zniszczonego Pałacu Blanka widać nowe skrzydło biurowe Ratusza Zniszczone Stare Miasto w 1945r.Na Placu Krasińskich zbierał się oddział Państwowego Korpusu Bezpieczeństwa – podległej Delegaturze Rządu na Kraj formacji porządkowej, którego zadaniem miała być ochroną ujawniających się konspiracyjnych władz miejskich. Nie doczekawszy się zapowiedzianej broni, jego dowódca kpt. Barry – wyruszył z kilkunastoma uzbrojonymi ludźmi w stronę Ratusza na placu Teatralnym. Po drodze opanowano na Daniłowiczowskiej komisariat tzw. policji granatowej zdobywając kilka karabinów i nieco amunicji. Następną przeszkodą w drodze do Ratusza jest ponure gmaszysko Centralnego Aresztu Śledczego na Daniłowiczowskiej. Część strażników wraz z zastępcą naczelnika st.sierż. Edwardem Styłą należy do konspiracji. Barry łączy się z nimi telefonicznie, zapowiada swoje przybycie. Ten otwiera boczne wejście. Powstańcy wpadają do wnętrza i wkrótce opanowują całe więzienie. Zaskoczeni Niemcy wymykają się główną bramą do pobliskiej siedziby Banku Emisyjnego, wysługujący się im Ukraińcy zostają rozbrojeni przez powstańców i strażników. Zdobycz jest wyjątkowo obfita: 46 karabinów z 15 nabojami każdy, kilka pistoletów, ręczne granaty! Barry otwiera po kolei cele. Styła wyczytuje personalia więźniów. Zatrzymano ich przeważnie za nielegalny handel albo za przekroczenie granicy Generalnej Guberni. Jest wśród nich także 20 radzieckich jeńców wojennych, w tym 8 oficerów, przywiezionych tu przez gestapo. Wynędzniali, zdumieni i zaskoczeni, niedowierzająco patrzą, na to co się wokół dzieje. Słyszą, że są wolni i mogą swobodnie decydować o swoich losach, spontanicznie deklarują  więc razem z powstańcami bić giermańca, faszystu. Część, zwłaszcza oficerowie, znajdzie później drogę do walczących na Starym Mieście oddziałów AL., kilku pozostanie z ludźmi Barrego. Ten może wreszcie zameldować się delegatowi rządu na miasto stołeczne Warszawę Sowie - Marcelemu Porowskiemu, który zaczyna pełnić funkcję wojewody warszawskiego. Ratusz przysposobiono do obrony, zabarykadowano prowadzącą na plac Teatralny bramę prowadzącą do pałacu Jabłonowskich i sąsiednią pod wieżą obserwacyjna Straży Ogniowej. Na wieży Ratusza zawisła wielka biało-czerwona chorągiew. Barry ściągnął z kwatery na placu Krasińskich resztę swego oddziału, który wzrósł teraz  do  90 nieźle uzbrojonych ludzi. Gdy dowiedział się, że na Ratuszu znajduje się pewna liczba czarnych ceratowych płaszczy, zarekwirował je, a umundurowany w nie pluton por. Tadeusza Blusiewicza Tadeusz otrzymał przydomek czarnych. To właśnie Czarni otrzymali zadanie zdobycia niemieckiego szpitala w szkole przy ul. Barokowej. Rannych ewakuowano stamtąd przed wybuchem powstania, pozostało kilkudziesięciu uzbrojonych ozdrowieńców. Oblegali ich żołnierze oddziału P.20 pod dowództwem por. Tadeusza Garlińskiego Bełt oraz część 104 kompanii pod dowództwem por. Witolda Potza Koperski. Wspólnymi siłami zdobyto szkołę; pędzono Niemców do sąsiedniego budynku Archiwum Akt Dawnych, gdzie próbowali jeszcze stawić opór i wreszcie się poddali. Wzięto 35 jeńców, zdobyto broń i amunicję.

Pałac Blanka przed wojną Uszkodzony bombami pałac Blanka - w tle więzienie przy DaniłowiczowskiejW dniu 3.08.1944r. kpt. Barry przygotował plan ataku na pałac Blanka wraz z przyległymi budynkami Wydziału Technicznego zarządu miasta, był to jeden z ostatnich zajętych jeszcze przez Niemców obiektów na Starym Mieście. Jego załogę stanowiło 18 folksdojczów z SA oraz kilkunastu cywilnych Niemców, byli jednak świetnie uzbrojeni w karabiny maszynowe i peemy. Nawiązano kontakt z przetrzymywanymi na terenie pałacu Polakami, którym polecono nałożyć białe elementy garderoby dla łatwiejszego rozpoznania. Natarcie rozpoczyna się 3.08.1944r. o godz. 15. Grupa pod dowództwem por. Karola Budniaka Karol ma pozorować uderzenie na główną bramę od placu Teatralnego i związać Niemców ogniem. Drugą prowadził por. Czesław Kosk Staliński przez częściowo zamurowane przejścia z podziemi pałacu Jabłonowskich do piwnic Wydziału Technicznego. Na I piętro tego budynku będzie się starała dostać grupa Barrego wyposażona w strażackie drabiny i hakówki. Od strony ul. Senatorskiej mieli zaatakować żołnierze 12 kompanii I batalionu WSOP prowadzona przez por. Lawinę i luźna grupa z innych oddziałów z pchor. Krzysztofem Baczyńskim Krzyś. Powstańcy uderzają ze wszystkich stron, ale nieprzyjaciel nie daje się zaskoczyć i wita ich silnym ogniem. Nie sposób się zbliżyć do osłoniętych siatką okien i zabarykadowanych drzwi. Padło już kilku powstańców, kilkunastu opatrują sanitariuszki. Ogień atakujących słabnie, gdyż oni w przeciwieństwie do wroga muszą oszczędzać amunicję. Zarysowuje się wyraźny kryzys boju, który mija gdy udaje się zastrzelić 2 Niemców, z okien na IV piętrze trzymających w szachu grupę mającą zaatakować od strony Ratusza. Wykorzystuje to pchor. Wojciech Wojtasiński Warda i przerzuca z oficyny do okien naprzeciwko ławkę i po tej chyboczącej kładce przechodzi do wnętrza. Za nim idą inni, likwidują broniących się w tym gmachu Niemców i przedostają się na teren pałacu. Całkowicie zaskoczeni SA-mani są wypierani przez powstańców z kolejnych pomieszczeń i korytarzy. Dołączają do nich teraz ludzie Stalińskiego, prą na przód choć wielu już nie ma amunicji. Także od strony Daniłowiczowskiej rozbrzmiewają zwycięskie okrzyki. Tu szalę przechylił strz. Wilk. Dojścia do bocznego wejścia bronił lkm strzelający z okna osłoniętego drucianą siatką. Wilk zgłosił się na ochotnika, wziął z chlebaka kilka granatów i podczołgał się pod ścianę. Pierwszy z nich odbił się od siatki i eksplodował koło powstańca, raniąc go w rękę. Mimo to Wilk zamachnął się po raz drugi. Tym razem granat przeleciał przez naruszoną już siatkę, wybuchając wewnątrz, ale Niemcy w ostatniej chwili zdążyli się cofnąć do sieni. Kolejny granat, po którym jeden szwab padł, a dwóch uciekło na górę. Podbiegli inni powstańcy, wiązką granatów wyważyli drzwi i wpadli do wnętrza. Nieprzyjaciel stawia jeszcze opór na wartowni, w piwnicach i na strychu. Najpierw udaje się wykurzyć ich z wartowni. Wybiegają na dziedziniec, a za nimi Polacy. Ogień z piwnic i strychu milknie, gdyż Niemcy nie chcą razić swoich, a na dziedzińcu toczy się bezpardonowy bój z najbliższej odległości. Dochodzi do walki wręcz. SA-mani wyskakują przez główną bramę i uciekają w ul. Focha, kryjąc się prze rzadkim już ogniem powstańców. Po kolei milkną niemieckie punkty ogniowe. Po godzinie bój jest zakończony. Wzięto kilkunastu  umundurowanych i cywilnych jeńców. Błagają o darowanie im życia, Niemcom rzeczywiście je darowano, natomiast folksdojcze zostali później rozstrzelani z  wyroku Sądu Wojskowego.

Major Barry (drugi z lewej) i płk Wachnowski dowódca Grupy Północ (czwarty)Wrzesień 1944, Śródmieście Północ. Major W następnych dniach oddział uczestniczył w walkach o Bank Polski, PWPW, szkołę przy ul. Rybaki i magazyny na Stawkach. W ciągu kilku dni sierpnia 1944 roku oddział wyrósł na najsilniejszą jednostkę w rejonie pl. Teatralnego, a dowodzący mjr Sienkiewicz właśnie kpt. Barremu powierza dowództwo odcinka południowego Starówki. W dniu 7.08.1944r. oddział Barrego został podporządkowany bezpośrednio dowódcy Grupy „Północ”. W dniu tym liczył około 200 ludzi (w tym stan bojowy 75). Uzbrojenie: 1 rkm, 4 peemy, 50 karabinów i 4 miotacze ognia. Cały oddział Barrego liczył od 316-380 ludzi, przy czym nie cały zajmował się ochroną porządku. Funkcje policyjne sprawowało ok. 80 ludzi, reszta to był zwyczajny oddział liniowy. Po 9.08.1944r. w wyniku reorganizacji - zlikwidowano podział na kompanie, dzieląc oddział na 7 plutonów i nadając mu nową nazwę: Batalion BezpieczeństwaBarry”, potocznie nazywany Oddziałem Barry. Kwatera Barrego znajdowała się początkowo w Ratuszu, a od 6.08.1944 w gmachu Sądu Apelacyjnego przy ul. Krasińskich. Około 20.08.1944r. Barry został awansowany na majora.Po przejściu do Śródmieścia oddział, po uzupełnieniu stanu osobowego, został przeformowany i jako 4. kompania saperów wcielony do Zgrupowania Sosna walczył w rejonie ulic Zielnej, Złotej,  Brackiej, Zgoda i Świętokrzyskiej. Po reorganizacji AK oddział wchodził w skład 15 pułku piechoty 28 Dywizji piechoty AK im. Stefana Okrzei.W walkach oddział Barrego stracił około 80 żołnierzy poległych i 23 zaginionych.

Major Barry - Władysław Kozakiewicz Okolice włazu do kanału, którym obrońcy i ludność Starego Miasta ewakuowała się do ŚródmieściaOddział mjr Barrego Władysława Kozakiewicza wzbudza wiele kontrowersji wynikających z niepochlebnych opinii przedstawionych przez licznych powstańców w swoich pamiętnikach. Głośna była sprawa odbierania broni rannym powstańcom wchodzącym do kanału przy pl. Krasińskich pod koniec walk na Starym Mieście. Żandarmerii zarzucano, że sama uzbraja się w odebraną powstańcom broń, często zdobytą z narażaniem życia. Rozumiejąc żal żołnierzy pamiętać trzeba, że przede wszystkim działali oni z rozkazu dowództwa AK i mieli za zadanie utrzymanie porządku przy jedynym kanale, którym można było uciec z konającej Starówki do Śródmieścia. Ranni w wąskim kanale już stanowili problem, a porzucana przez nich broń tarasował przejście innym. Pod koniec walk przed włazem kanałowym działy się dantejskie sceny, gdyż setki żołnierzy i cywili chciały uciec w tym samym czasie.  

W ostatnich dniach obrony Starówki gdy dowództwo AK podjęło decyzję o ewakuacji najważniejszym zadaniem oddziału Barrego było właśnie kierowanie ruchem oddziałów powstańczych i zabezpieczenie włazów kanałowych przed naporem tłumów. Gdy kanałami uciekło ok. 300 ludzi z AL, którzy sterroryzowali żandarmów, zaczęli oni siłą zaprowadzać porządek, nie cofając się nawet przed grożeniem bronią. Być może właśnie jednak dzięki stanowczości oddziału Barrego udało się ewakuować kanałami do Śródmieścia:3000 lekko rannych i członków oddziałów gospodarczych oraz grupę bojową ok. 1500 żołnierzy.


POWSTANIEC z FROMBORKA

Żołnierze batalionu sochaczewskiego mjr. Władysława Starzyka „Korwina” Grupy Kampinos AK Inny uczestnik Powstania warszawskiego mieszkał we Fromborku. Strzelec Wiarus należał do IV plutonu kompanii kpt. Mścisława z batalionu mjr Korwina walczącego w Grupie Kampinos. Obszarem walk oddziału była Puszcza Kampinoska, gdzie znajdowały się dość znaczne siły powstańców. Grupa Kampinos osłaniała powstanie od północy, przyjmowała liczne zrzuty lotnicze z zachodu, dostarczała broń i amunicję oraz  żołnierzy dla Żoliborza i Starówki.

Maciej Leonidas Składziński ps. Wiarus urodził się 10.10.1924r. w Maciejowicach. W czasie okupacji wstąpił do Armii Krajowej, służąc w plutonie 39 w Grodzisku Mazowieckim należącym do Podokręgu Zachodniego Obszaru Warszawskiego AK. Nie są znane jego dalsze losy wiadomo, że zmarł we Fromborku w dniu 2.01.1996r. Najprawdopodobniej był strażnikiem leśnym i  należał też do Koła Łowieckiego MEWA (1968). Był mężem pani Anny Borkowskiej-Składzińskiej kombatantki, żołnierza 1 DP im. Kościuszki i lekarza stomatologa we Fromborku.

Emblemat Grupy KampinosOddziały obwodu sochaczewskiego AK rozpoczęły koncentrację w dniu 5.08.1944 do pod dowództwem kpt. Wilhelma Kosińskiego ps. Mścisław, dołączyły dwa plutony obwodu dowodzone przez ppor. Tadeusza Dudzińskiego Zawieja i ppor. Jana Groneckiego Nawrot. Oddział liczący razem 120-150 żołnierzy miał na uzbrojeniu: 2 rkm Bren, 8 pm Sten i granatnik ppanc. PIAT oraz broń krótką Po połączeniu z oddziałem kpt. Władysława Starzaka Korwin powstał batalion sochaczewski Korwin.

 

Mapa działań Grupy Kampinos, w której skład wchodziła kompania kpt. MścisławaTymczasem z Obwodu Błonie w dniu 17.08.1944 dotarł oddział pod dowództwem por. Jana Majewskiego Zbigniew, który został włączony jako IV pluton do 4 kompanii dowodzonej przez kpt. Mścisława. To właśnie w tym plutonie walczył 20-letni przyszły mieszkaniec Fromborka strz. Wiarus. Utworzony w ramach koncentracji  Obwodów Błonie i Sochaczew Batalion sochaczewski kpt. Korwina w połowie sierpnia 1944r. liczył 30 oficerów i 451 żołnierzy. Oddział otrzymał za zadanie wsparcie walczących powstańców na Żoliborzu i udział w wywalczeniu połączenia ze Starym Miastem. Zadanie polegające na nocnym ataku na umocniony Dworzec Gdański wydawało się karkołomnym przedsięwzięciem, jednak pomimo oporu dowódców oddziałów rozkaz dowództwa AK  był wyraźny. Oddziały Mścisława wzięły udział w nocnych natarciach 20/21 i 21/22 sierpnia na Dworzec Gdański, gdzie poniosły duże straty.

Szkic przedstawiający natarcia oddziałów kampinoskich na Dworzec Gdański 20-22.08.1944Wymarsz oddziałów z Kampinosu na Żolibórz w dniu 19.08.1944r. W pierwszym natarciu kompania kpt. Mścisława, miała ruszyć w II rzucie a jej zadaniem było dostarczenie zaopatrzenia obrońcom Starego Miasta, żołnierze byli objuczeni dodatkową bronią i amunicją, więc rozkazano im wejść do akcji dopiero na wyraźny sygnał zielona rakietą, dany przez dowódcę I rzutu. Natarcie się załamało pod ogniem Niemców, a powstańcy stracili łącznie ponad 100 zabitych i rannych. W natarciu w nocy z 21/22.08.1944r. kompania Mścisława zajęła pozycje wyjściowe w rejonie ulic Wyspiańskiego i Brodzińskiego. Zadaniem oddziału było przebicie się przez tory kolejowe w kierunku na Stawki. W straszliwym ogniu oprócz innych oddziałów zaległa również leśna kompania kpt. Mścisława, z którego tylko niewielka grupka żołnierzy wraz z samym Mścisławem zdołała przedrzeć się na Stawki. Tam w większości zostali oni wybici, a ranny kapitan musiał schronić się w ruinach getta, skąd przedostał się na Stare Miasto i przez Żoliborz wrócił do Kampinosu. Oddziały sochaczewskie zmyliły kierunek natarcia, m.in. pluton Zawieji zgubiwszy drogę zaatakował Instytut Chemiczny, za boczną linią torów. Został odparty mimo, że żołnierzom udało się wysadzić granatami bramę budynku. W wyniku nieudanego natarcia oddziały leśno-żoliborskie utraciły około 340 żołnierzy zbitych i rannych oraz wiele broni. Ponad 100 ciężko rannych pozostało na przedpolu z których większość skonała, gdyż Niemcy uniemożliwiali sanitariuszkom ich ściągnięcie.

Żołnierze batalionu KorwinPo tej klęsce w nocy 23/24.08.1944r. oddziały Grupy, w tym kompania Mścisława wycofały się do Puszczy Kampinoskiej. Nie wiadomo jednak czy w tych działaniach uczestniczył IV pluton por. Zbigniewa. W dniach 30.08.-2.09.1944 batalion Korwin brał udział w walkach obronnych pod Pociechą. Gdy w dniach 12-13.09.1944r. Niemcy ponownie próbę opanowania południowej i wschodniej części Puszczy Kampinoskiej i tym razem nieprzyjaciel zatrzymał się na pozycjach obronnych powstańców w rejonie Truskaw. W walkach tych odznaczyli się żołnierze batalionu Korwina.

Koniec września 1944r. wymarsz oddziałów Grupy KampinosRano 27.09.1944r.  rozpoczęła się przygotowywana od kilku dni przez Niemców akcja Spadająca Gwiazda, mająca na celu rozbicie Grupy Kampinos. Najbardziej zacięte walki stoczono w rejonie miejscowości Janówek. Broniła się tam kompania kpt. Mścisława, wsparta jedynym działem jakie mieli powstańcy. Po południu Polacy zostali zmuszeni do wycofania się. Wobec przewagi Niemców część oddziałów miała przebić się do Gór Świętokrzyskich, natomiast mjr Korwin zdecydował się przejść do konspiracji i dokonać demobilizacji podległych sobie oddziałów z Obszaru Warszawskiego. Walki na pozycjach obronnych trwały do późnego wieczora. Około godziny 10 oddziały ubezpieczające od wschodu, w tym batalion  mjr Korwina, oderwały się od nieprzyjaciela i przeszły w rejon Roztoki, gdzie nastąpiła koncentracja. Oddziały zostały zdemobilizowane, a żołnierze udali się do domów.


Żródła: B.Szumski. Przedmurze Starówki. Warszawa 1985. ; J.Z.Sawicki. Obroża w konspiracji i powstaniu warszawskim. Warszawa 2002. ; J. Gozdawa-Gołebiowski. Obszar Warszawski Armii Krajowej. Lublin 1992. ; J.Krzyczkowski. Konspiracja i Powstanie w Kampinosie. Warszawa 1961. ; www.1944.plwww.wikipedia.plwww.forum.historia.plwww.histman.porgwww.pw44.plwww.dws.org.pl  www.sppw1944.org www.mewabraniewo.pl www.braniewo.archiwa.org

 

 

 

 

.