1519-1521. BRANIEWO PODCZAS WOJNY PRUSKIEJ

Herb Jagiellonów  Herb Wielkiego Mistrza Zakonu 1511-1525 W latach 1519-1521 doszło do kolejnej wojny polsko-krzyżackiej, nazwanej wojną „pruską” bądź „rycerską”. W konflikt została wplątana biskupia Warmia ze swoim głównym miastem Braniewem. Wojna Króla Polskiego Zygmunta I Starego, który chciał podporządkować sobie Zakon Krzyżacki z wojowniczym Wielkim Mistrzem Albrechtem Hohenzollernem, który z kolei dążył do uniezależnienia, przyniosła dla miasta i biskupstwa opłakane skutki. Podstępnie zajęte przez Krzyżaków Braniewo było oblegane przez wojsko polskie przez kilka miesięcy, a ziemie warmińskie zostały doszczętnie złupione. Mimo zawarcia rozejmu w 1521 roku, Braniewo zostało pod panowaniem krzyżackim aż do „hołdu pruskiego” w 1525 roku.

 

Król Polski Zygmunt I Stary. Portret wykonany między 1511 a 1518, przypisywany Hansowi Süß von Kulmbach. Fabian Luzjański biskup warmiński w latach 1512-1523Przygotowania do wojny z Polską Zakon rozpoczął już w roku 1519. Biskup warmiński Fabian Luzjański wiedział, że wojna toczyć się będzie przede wszystkim na Warmii, dlatego starał się prowadzić mediacje z obu stronami. Wielki Mistrz Albrecht pod koniec grudnia 1519r. ma wieść o przygotowaniach wojennych Polski i stanów Prus Królewskich zarządził pogotowie wojenne, m.in. nakazując dozbrojenie przygranicznych zamków. Mimo starań nie otrzymał prawie żadnych posiłków zbrojnych. Gdy został poinformowany o wkroczeniu wojsk polskich do południowych Prus zdecydował się na śmiały ruch, mianowicie na szybki atak na Braniewo - główny ośrodek warmiński. Decyzji tej nie przewidziało dowództwo polskie, co miało znacznie skomplikować jego działania zbrojne i zaważyć na losach Braniewa.     

Prusy w okresie wojny. Doskonale widać centralną rolę Warmii w konflikcie i jej strategiczne położenie dla obu stron.Hetman Wielki Koronny Mikołaj Firlej z główną armią złożoną z ok. 4000 zaciężnych i wyposażoną w kilkadziesiąt dział polowych w dniu 25.12.1519r. wkroczył na teren Pomezanii i do płowy stycznia 1520r. zdobył 3 zamki i 7 miast krzyżackich. Jazda polska mająca dobre konie szybko poruszała się po zamarzniętych drogach i rabowała oraz paliła wsie pruskie. Polski atak na Prusy spowodował więc zajęcie m.in. Pomezanii, a kolejny atak na Mazury doprowadził do zajęcia m.in. Iławy, Dąbrówna, Olsztynka i w efekcie wywołał reakcję Zakonu. Polacy zaniechali jednak dalszego marszu przez południową Warmię do wschodniej strefy Mazur, gdyż hetman Firlej otrzymał z Torunia rozkaz zmiany kierunku uderzenia na północ, aby zapobiec zagrożeniu Prus Królewskich Na decyzję tą wpłynęło właśnie zajęcie Braniewa przez Krzyżaków Wcześniej Wielki Mistrz zgłosił się do biskupa, aby 2 mile od Braniewa skorzystać z mostu na Pasłęce, tak aby nie spowodować szkód  wmieście w czasie przejazdu. Oczywiście biskup Fabian obawiając się  o zagrożone braniewskie interesy handlowe nie spełnił tej prośby. Dlatego Albrecht uprzedzając Polaków postanowił zająć ten ważny przyczółek mostowy. 

  

Albrecht Hohenzollern w latach 1511-1525 Wielki mistrz Zakonu Szpitala Najświętszej Marii Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie. Książę w Prusach Fragment ryciny z 1635r. Główne punkty dramatu: Brama Młyńska z mostem zwodzonym, kościół św. Katarzyny i zamek biskupi. Tu zdecydowały się losy Braniewa w wojnie pruskiej. Plan ataku na Braniewo mistrz Albrecht przygotowywał w ścisłej tajemnicy i wyruszył z Królewca pod wieczór 31.12.1519r. W Noworoczny dzień 1520r. pod osłoną obficie padającego śniegu oddział jazdy liczący 160  ludzi oraz piechota w sile 30 ludzi z kilkoma działami brnęli w śniegu na drodze z Królewca do Braniewa. Szli przez Brandenburg, Bałgę do Świętomiejsca, gdzie odbyli naradę wojenną z grupą przybyłej szlachty. Przemarznięci i niewyspani zatrzymali się w karczmie w Siedlisku (Einsiedel). Stamtąd wysłany został do przodu zwiadowca, który po powrocie zameldował, że brama miejska jest otwarta i niestrzeżona. Dowodzący grupą Wielki Mistrz Albrecht natychmiast wydał rozkaz kontynuowania marszu. Śnieg tłumił hałas zbliżających się Krzyżaków i dlatego niespodziewanie o 7 rano pojawili się naprzeciw mostu na Pasłęce i przez Bramę Młyńską wkroczyli do Starego Miasta. Zostali zauważeni zbyt późno, a miejski skarbnik Fabian Gert usiłował podciągnąć zwodzony Most Młyński, jednak na próżno, a swoją próbę przypłacił śmiercią.Teraz Albrecht otacza i zajmuje pierścieniem rynek, hałasując bębnami i trąbkami, aby rozbrzmiewały w całym mieście. Rada i staromiejscy wierni byli na mszy w kościele św. Katarzyny, kiedy zostali wezwany przed Wielkiego Mistrza. Wyszli dopiero za trzecim wezwaniem gdy zapewnił, że są bezpieczni. W międzyczasie wójt krajowy Fabian von Maulen, notabene szwagier biskupa, podporządkował się Wielkiemu Mistrzowi przekazując zamek. Na zamku Albrecht zgromadził cały zarząd przekonując, że zajął Braniewo w uzgodnieniu z biskupem i za wiedzą papieża. Na rynku rajcy na czele z burmistrzem Filipem Teschnerem oraz mieszkańcy musieli złożyć przysięgę Albrechtowi jako nowemu panu. Zamek braniewski został obsadzony załogą krzyżacką pod dowództwem kompana i zaufanego wielkiego mistrza Fryderyka von Heydecka.

 

zbroja rycerska z początku XVI wieku Albrecht zajął więc bez strat najważniejszy ośrodek handlowy i stolice diecezji zdobytą w śmiałym ataku z zaskoczenia. Był to obiecujący początek jego operacji wojskowych i jednocześnie straszna strata dla strony polskiej, ale także dla biskupa, który wolał zachować neutralność dla Warmii. Krzyżacy dzięki zajęciu Braniewa zyskali warowny punkt i lepsze połączenie komunikacyjne umożliwiające zaopatrywanie zamków w Prusach Górnych. Dlatego w związku z zajęciem Braniewa na Warmii nie brakowało głosów krytyki tych, którzy mówili o niewierności i zdradzie, a nawet gwałtownych oskarżeń o zmowę z Krzyżakami skierowanych przeciwko wójtowi krajowemu i burmistrzowi. W celu zabezpieczenia przed nieprzyjemnymi niespodziankami Wielki Mistrz nakazał mieszczanom, aby wszelką posiadaną broń oddali na zamek i zakazał również zgromadzeń. Do biskupa napisał list, w którym uzasadniał swoje działania w odniesieniu do sytuacji militarnej. Następnie odjechał, tego samego dnia docierając do Królewca.

 

Artyleria landsknechtów XVI wiek Biskup Fabian Luzjański chciał wrócić przed Nowym Rokiem z Elbląga do zamku w Braniewie, ale jego wyjazd został odłożony ze względu na głęboki śnieg na drodze. Teraz, gdy jechał w Nowy Rok, otrzymał listy od burmistrza i burgrabiego o ataku na Braniewo. W porę ostrzeżony szybko zawrócił do Elbląga, aby zawiadomić królewskiego rotmistrza Michała Brackwagena. Następnego dnia wyruszył do swojego stałego zamku w Lidzbarku i stamtąd posłał pisemną odpowiedź skarżąc się na działania Wielkiego Mistrza. Albrecht w szybkim tempie organizował w Królewcu wojska w celu wzmocnienia załogi Braniewa i już 3.01.1520 wysłał 500 zbrojnych. Tymczasem Heydeck organizował w Braniewie niezbędne  zabezpieczenie wojskowe. Na zamku umieścił 3 duże działa i skierował je na miasto, aby trzymać mieszczan w posłuszeństwie. Wieże i bramy były obsadzone artylerią i bronią palną (m.in. 6 małych szlang ściągniętych z Bałgi). Starał się wzmocnić fortyfikacje zabezpieczając budynki i baszty, tak by nie mogły zostać zdobyte bez wielkiego ryzyka. Most na Bramie Kotlarskiej został zerwany i tylko Brama Młyńska i Wysoka Brama nie zostały zamknięte, ale obie umocnione i silnie obsadzone. Załoga powiększona o posiłki z Królewca, została zakwaterowana po 3-4 ludzi w domach mieszczan. Na zamku przebywał dowódca Fryderyk von Heydeck ze swoim sztabem, który stanowili kapitanowie: Dietrich von Schlichen, Peter von Dohna, Klingenbeck i inni.           

 

Kanonik Mikołaj Kopernik był posłem biskupa warmińskiego do Wielkiego Mistrza przebywającego w Braniewie.  Tak więc zamek i miasto biskupie zostało obsadzone silną załogą krzyżacką i zaopatrzone w artylerię. W ten sposób wielki mistrz zyskał znakomity punkt warowny przy ujściu Pasłęki do Zalewu Wiślanego, a także lepsze dojście do Prus Górnych z Pasłękiem i do Powiśla. Postępowanie to było sprzeczne z oświadczeniami Albrechta o poszanowaniu dóbr biskupstwa, składanych uprzednio biskupowi Luzjańskiemu. Ten ostatni próbował przekonać Albrechta o bezprawności postępowania (posłem biskupa do Braniewa w dniach 4-5.01.1520 był także kanonik warmiński Mikołaj Kopernik), jednak bez rezultatu: Albrecht zasłaniał się jakoby koniecznością obrony biskupstwa przed zakusami polskimi, nie zamierzając oddać Braniewa, które określał „kluczem całego kraju”.

Jak już wspomniano utrata Braniewa była wielką stratą dla Polaków. Jeden z polskich dowódców starosta malborski Stanisław Kościelecki wynajął trzech ludzi płacąc każdemu po 10 marek, aby dostali się do miasta i w kilku miejscach podłożyli ogień. W dniu 9.01.1520r. ta dywersja została jednak wykryta, a sprawcy schwytani z siarką i prochem zostali przekazani katu i wkrótce ścięci. Heydeck kazał przeszukać wszystkie piwnice i domy, rejestrując całą żywność  i ostrzegł ludzi aby byli ostrożni z ogniem.

 

Landsknecht Ze swojej braniewskiej bazy Heydeck podejmował wypady do otaczającego kraju, aby zdobyć zboże, bydło i inny prowiant. Przykładowo już w nocy 8.01.1520 na czele 70 konnych wyjechał na teren Elbląga, gdzie wspierany przez załogę Pasłęka zdobył żywność dla Braniewa. Zapewnił też sobie dostawy żywności z terytoriów Bałgi i Brandenburga, a nawet Królewca. Okupacja była oczywiście dla Braniewa bardzo uciążliwa. Braniewska rada odnotowała wszelkiego rodzaju nadużycia i samowolę najemników i przed wyjazdem Wielkiego Mistrza na akcję przypomniała o jego wcześniejszych zapewnieniach. Najemnicy odpowiedzieli zarzutami wobec radnych o zdradzieckie stosunki z burgrabią Pieniężna Michałem Pfaffem, z którym mieli jakoby powiązania chcąc dać mu klucze do miasta, aby Polacy mogli łatwo wkroczyć. Albrecht postanowił to zbadać ponieważ powiedziano mu, że już kiedyś Braniewo zdradziło  załogę miasta (1461r.). W dniu 23.01.1520 polecił oddanie kluczy do bram miejskich i przeprowadził krótki proces, po czym uwięził 12 radnych każąc doprowadzić ich powiązanych w pary do Królewca. Potem musiał wyłonić inną radę, która miała złożyć hołd i przysięgę. Z ostrożności Albrecht zabronił nawet uderzania w dzwony. Uwięzionych 12 radnych umieszczono w schronisku w Królewcu, ale musieli złożyć przysięgę, że nie opuszczą miasta bez wiedzy Wielkiego Mistrza i nie napiszą żadnego listu. Wypuszczono ich do Braniewa w dniu 1.04.1520, ale wkrótce po Wielkanocy były burmistrz Georg Schönwiese, jego kompani Philip Teschner i Hans Lüdtke zostali zabrani w nocy i wywiezieni do Królewca. Heydeck samowolnie też zmienił plebana i usunął burgrabiego dodatkowo umacniając krzyżacką władzę w Braniewie.      

 

 Frombork  przed 1584 r., grafika ze zbiorów Biblioteki Wyższego Seminarium Duchownego Hosianum w Olsztynie Zajęcie Braniewa stanowiło także zagrożenie dla Fromborka, którego władze oznajmiły, że bez pomocy zbrojnej poddadzą się Albrechtowi, a kapituła opuściła katedrę w panice. Już 7.01.1520 wysłano z Elbląga 60 pieszych zaciężnych w celu obrony katedry, którzy jednak po kliku dniach wrócili narzekając na brak broni i amunicji. Rotmistrz Brackwagen wysyła tam 30 pieszych na koszt kapituły, którzy ponownie obsadzają katedrę. Planowano dosłanie kolejnych 200 zaciężnych. Co prawda w Braniewie w dniu 15.01.1520r. odbyły się rozmowy kanoników z Heydeckiem, jednak nie przyniosły oczekiwanego dla Krzyżaków zajęcia miasta i katedry. Albrecht wobec braku wojsk nie zdołał jednak opanować innych ośrodków w Północnej Warmii (głównie Ornety). W dniu 23.01.1520 na rozkaz Wielkiego Mistrza oddziały Heydecka ruszyły na Frombork i spaliły budynki miejskie i kurie kanoników, ale nie mogły zająć katedry z powodu obsadzającego ją małego polskiego garnizonu. Ocalała więc katedra, a wkrótce polski garnizon został wzmocniony przez zaciężnych dowodzonych przez kapitana. Z kolei polski wypad z Fromborka spustoszył kilka wsi w okolicy Braniewa. Ich atak na przedmieścia przed Wysoką Bramą został udaremniony, gdyż Heydeck wiedział o nim wcześniej dzięki aresztowaniu szpiega, którego z resztą powieszono tego samego dnia. 

Polski husarz z I połowy XVI wieku Utrata Braniewa spowodowała więc szybką zmianę w koncepcjach dowództwa polskiego. Dowodzący polską armią hetman wielki koronny Mikołaj Firlej otrzymał od króla zaraz po 2.01.1520r. polecenie skierowania wojska z płd.-zach. Prus Krzyżackich na północ i podejście pod Braniewo. Hetman Firlej miał odzyskać Braniewo i ocalić inne ośrodki warmińskie, a jego wojska miały być rozlokowane między Braniewem, a położonym na wschód krzyżackim zamkiem w Bałdze nad Zalewem Wiślanym, dla wywarcia wpływu na postawę Braniewian i niedopuszczenia do przerzucenia wojska wielkiego mistrza na Warmię i do Prus Górnych. Istotnie oddziały hetmana po 10.01.1520 spod Olsztynka skierowały się na płn.-zach. i dotarły pod Morąg, który skapitulował 14.01.1520 pod naciskiem mieszczan i został obsadzony przez wojsko polskie. Zajęto tez okoliczne miasteczka, a oddziały polskie dotarły w połowie stycznia do lewego, środkowego biegu rzeki Pasłęki, oddzielającej Prusy Górne od Warmii.

 Pasłęk  1627-1628 według A. Boota. Z prawej strony zamek. Hetman Firlej zaniepokojony niszczącymi wypadami załóg krzyżackich z Braniewa i Pasłęka zdecydował się zimową porą na oblężenie zamku w Pasłęku, jednak bez uprzedniego rozpoznania i artylerii oblężniczej. Albrecht niezwłocznie zebrał 700 zbrojnych i kilka dział decydując się na atak i ewentualne wzmocnienie załogi Pasłęka, gdzie dotarł przed Polakami. Oblężenie polskie rozpoczęło się od 17.01.1520, a już następnego dnia Wielki Mistrz wyszedł z Pasłęka i chciał zaatakować polski obóz. Jednak polska jazda zdołała zaatakować wcześniej  i rozbić piechotę Albrechta. Cofnął się on spiesznie do Pasłęka, a następnego dnia pod osłoną nocy udał się do Braniewa. Sam Pasłęk po 4 tygodniach był tylko osaczony, choć niecałkowicie, co pozwoliło jego załodze na zaopatrzenie miasta w żywność i świeże oddziały dosłane z Braniewa. Wśród załogi Pasłęka było 50 mieszczan braniewskich, a w marcu 1520r. zostali oni zluzowani przez kolejny oddział liczący 130 braniewian.

 

 

Rysunek przedstawia zamek w Pieniężnie i wieżę kościoła św. Piotra i Pawła  Dłuższy pobyt głównych sił polskich pod nie zdobytym Pasłękiem umożliwiał też wojskom Zakonu podejmowanie inicjatyw wojennych, szczególnie wobec niektórych miast warmińskich, nadal pozbawionych polskich załóg z powodu neutralnej postawy biskupa Luzjańskiego. Krzyżacy nie ufali w ogóle biskupowi i kapitule, przykładowo w połowie stycznia 1520r. aresztowali mimo wystawionego przez nich glejtu, pieniężnieńskiego burgrabiego Michała Pfaffa, nie zważając na jego ciężką chorobę i protesty biskupa. Pieniężno przyciągnęło uwagę Heydecka, który przedstawił plan ataku Albrechtowi. Wielki Mistrz zaakceptował plan, dosłał nawet posiłki, jednocześnie nalegał na oszczędzenie mieszczan. W dniu 8.02.1520 na czele 300 pieszych, 125 konnych i z kilkoma działami dokonał wypadu do Pieniężna. Zostało ono opanowane bez walki w nocy 9.02.1520 i obsadzone załogą krzyżacką w sile 300 ludzi i kilku dział. Zajęcie Pieniężna było sukcesem Krzyżaków i czasowo umacniało pozycję Wielkiego Mistrza na zapleczu Pasłęka i w północnej Warmii. Heydeck przewiózł saniami do Braniewa całą żywność, gdzie powrócił już 10.02.1520. Nie zdobył się na zaatakowanie Ornety, tym bardziej że w samym Pieniężnie wystąpiły poważne kłopoty z żywnością, a słaba załoga krzyżacka nie ufała mieszczanom. Albrecht już 11.02.1520 skierował apel do mieszczan Pieniężna zapewniając, że miasto zostało zdobyte aby uchronić je przed wojskami polskimi. Zalecał dochowanie mu wierności i posłuszeństwa wobec załogi pozostawionej przez Heydecka.

 

Hetman Wielki Koronny Mikołaj Firlej naczelny dowódca wojsk polskich. Nie zachował się  żaden portret a jedynie postać hetmana na nagrobku Firlejów w kaplicy w Bejscach. Z kolei król z Torunia naciskał na Firleja, aby rozwinął akcję zbrojną w kierunku Prus Dolnych, dla zahamowania ewentualnej inicjatywy Albrechta i załogi Braniewa. Hetman miałby więc zająć Pieniężno i zabezpieczyć je swoją załogą. Firlej już w połowie lutego1520r. wysłał spod Pasłęka część konnych pod Braniewo. Dlatego już w dniu 13.02.1520 Heydeck wycofał swoich ludzi z Pieniężna do Braniewa, bo było zagrożone przez polską grupę około 600 konnych i 400 piechoty. Polacy próbowali oblegać miasto, ale w końcu ograniczyli się jedynie do zabrania bydła i spalenia kilku domów na przedmieściach, a potem przebywali w jego pobliżu niszcząc okolicę. Jednak Heydeck nie odważył się z 500 knechtami stanąć z nimi do walki zwłaszcza, że brakowało mu koni. Jego położenie było również znamiennie trudne, gdyż wzburzeni knechci żądali żołdu, a jego środki były wyczerpane. Nie ufał też braniewianom, których podejrzewał, że to oni wezwali Polaków. Polacy zawrócili w kierunku Fromborka i Młynar i powrócili 16.02.1520 próbując bez rezultatu oblężenia, a następnie przebywając w okolicy do 28.02.1520 łupili wsie i rabowali bydło, po czym z wozami i saniami przekroczyli Pasłękę i ruszyli na wschód. 

 

polska kawaleria z początku XVI wieku Hetman Firlej pod wpływem biskupa Luzjańskiego zdecydował się na wyprawę znacznej części swych wojsk i w dniu 27.02.1520 oddziały liczące 3 tysiące zbrojnych (głównie konnych), łącznie z oddziałem Tatarów litewskich, wyszły z obozu pod Pasłękiem, gdzie została jednak większość konnych i pieszych. Nocą 27/28.02.1520 nocowali w Wilczętach, a następnie przeprawiwszy się przez Pasłękę dotarli w dniu 28.02.1520 pod Pieniężno. Pozbawione wcześniej przez Heydecka załogi miasto próbowało stawić opór, mieszczanie zamknęli bramy i otworzyli ogień z pozostawionych przez Krzyżaków hakownic. Polacy spalili kilka domów na przedmieściach i ruszyli do szturmu, który szybko się zakończył kapitulacją miasta. Mieszkańcom, którzy musieli znowu złożyć przysięgę wierności kanonikom warmińskim oszczędzono represji. Firlej zostawił w mieście 2 roty w sile około 400 pieszych pod komendą Polaka Wawrzyńca Bieniaszewskiego i Czecha Jana Kostelaka. Polska załoga Pieniężna wydawała się wystarczająca do obrony przed ewentualnym atakiem. Polskie oddziały jeszcze przez kilka dni przebywały pod Pieniężnem z uwagi na trudne warunki zimowe.

 

pełna zbroja płytowa rycerza z XVI wieku Po połączeniu się z oddziałami, które dotarły spod Braniewa, w dniu 2.03.1520  wojska polskie w kilku konnych grupach przeszły przez północną Warmię i wdarły się do Prus Dolnych. Oddziały polskie dokonały głębokich do 50 km zagonów, docierając pod Cynty, które się obroniły. Już 5.03.1520 ta grupa jazdy znajdowała się na wschodzie pod Świętomiejscem (Heiligenbeil), docierając do Zalewu Wiślanego. Oddziały polskie spaliły wiele wsi i katastrofalnie spustoszyły wschodnią strefę Zakonu. Ten niszczący polski zagon wywarł ogromne wrażenie w Prusach Dolnych, zwłaszcza poprzez ciągle napływających zbiegów chłopskich do Królewca. Wielki Mistrz był wobec tych „tatarskich” działań bezsilny, a w związku z pogłoskami o wojskach polskich pod Świętomiejscem obawiał się próby uderzenia na Królewiec. Wyprawa polska była sukcesem, ale po powrocie do Pasłęka  Firlej pod wpływem wiosennych roztopów zdecydował się po 10.03.1520 na zwinięcie oblężenia i przenieść się pod Elbląg. Kilka rot pieszych wzmocniło załogę katedry we Fromborku. Pasłęk został  więc całkowicie uwolniony, a decyzja hetmana podjęta wbrew woli króla na kilka tygodni wyłączyła większość polskich zaciężnych w działań militarnych. 

 

Braniewski dowódca Heydeck już w czasie wyprawy wojsk polskich do Prus Dolnych podejmował wypady na rozproszone polskie oddziały, które spod Pasłęka docierały nad Pasłękę i rabowały chłopstwo. W dniu 5.03.1520r. przy zwodzonych mostach na Pasłęce doszło do starcia oddziału krzyżackiego wezwanego przez rabowanych chłopów z grupą polskich zaciężnych. Polacy zostali pobici tracąc 50 zabitych. 

 

Pozostałość  głównego budynku zamku w Pieniężnie. Autor obrazu Andrzej Zieliński. Plan Pieniężna z widocznymi murami i zamkiemTymczasem do Braniewa dotarły posiłki pod dowództwem Bertolda von Altmannshofena oraz grupa inflanckich zbrojnych. Ułatwiło to szybki wypad wojsk dowodzonych przez  Albrechta do Pieniężna, gdzie wezwała go część mieszczan niechętna wobec załogi polsko-czeskiej. Z oddziałami wolnych i chłopów sambijskich oraz mieszczan z Królewca, wspartymi konnymi inflanckimi oraz braniewską artylerią (liczebność szacowana  jest różnie na 1,4 - 2,5 tysiąca) wyruszył w nocy 13/14.03.1520 z Królewca, a w nocy 14/15.03.1520 podszedł pod mury Pieniężna. Załoga polska licząca około 400 ludzi została zaatakowana z zaskoczenia. Działa krzyżackie pociskami zapalającymi wznieciły kilka pożarów domów, a kule armatnie uszkodziły mury przy bramie zachodniej co znacznie ułatwiło szturm siłom zakonnym, które z użyciem drabin wtargnęły do miasta. Nieliczni zaciężni na czele z Kostelakiem i Bieniaszewskim stawili opór, ale zostali zaatakowani od tyłu przez mieszczan. Ostatecznie schronili się do kościoła parafialnego, gdzie stoczyli desperacką ostatnią walkę. W tej nierównej walce poległ rotmistrz Kostelak i około 200 pieszych, a rotmistrz Bieniaszewski i ponad 80 zaciężnych poszło do niewoli, ponadto Krzyżacy zdobyli kilka czeskich proporców. Straty krzyżackie wyniosły kilkunastu zbrojnych, w tym naczelny puszkarz Hans von Linden, a około 40 knechtów było rannych. Część polskich pieszych zbiegła w ciemnościach przez mury i dotarli później do Elbląga i Malborka. Bitwa o miasto trwała 6-7 godzin. Albrecht, będąc wówczas poważnie chory na febrę obawiając się polskiej odsieczy już 16.03.1520 opuścił Pieniężno prowadząc jeńców i działa skierował się do Braniewa. Natomiast mieszkańcy Pieniężna musieli je opuścić, gdyż zostało podpalone z zamkiem kapitulnym, aby nie mogła tam wrócić polska załoga.  W dniu 19.03.1520 Albrecht wrócił do Królewca z większością wojska i jeńcami, w katedrze złożył zdobyte polskie proporce i polecił stracić doprowadzonego wcześniej pieniężnieńskiego burgrabiego Michała Pfaffa. Tak zwana klęska melzacka (pieniężnieńska) była bolesnym ciosem dla  strony polskiej, która nie zabezpieczyła dostatecznie tej wysuniętej placówki warmińskiej. Hetman Firlej wprawdzie wysłał z Powiśla do Pieniężna rotę konnych Wawrzyńca Myszkowskiego, ale nie zdołała ona dotrzeć w porę  do miasta. Klęska ta kończyła pierwszą fazę działań ofensywnych sił polskich w Prusach Zakonnych, osłabionych brakiem konsekwentnej koncepcji strategicznej hetmana Firleja, ale i trudnościami klimatycznymi, a także wytrwałością oporu wielkiego mistrza i jego wypadami zaczepnymi. Albrecht zaś odniósł sukces i zdobył przewagę nad Polakami na tej części terenu diecezji. 

 

polska armata z XVI wieku w położeniu marszowym Za główny cel działań wiosną 1520r. strona polska uznawała ponowne oblężenie, ostrzał artyleryjski i zdobycie Pasłęka. Jednak hetman Firlej  część wojsk znowu miał skierować na wschód do Braniewa. Rozłożywszy się tam obozem winien blokować dojście pomocy dla Królewca oraz atakować ośrodki Prus Dolnych. Albrecht zaś zamierzał nadal bronić krajowymi siłami Pasłęka i Braniewa, osłaniając  wybrzeża Zalewu Wiślanego i Sambii. Nadal naciskał na biskupa Luzjańskiego na wyprowadzenie polskich załóg z Warmii. W Braniewie natomiast rosły trudności przez dowodzącym załogą Heydeckiem. Jego puszkarze narzekali na jedzenie i żądali pieniędzy, natomiast knechci wymusili podwyżkę żołdu. Wielki Mistrz chciał użyć części jego załogi dla innych przedsięwzięć, bo zagrożona była stolica Warmii z zachodu, gdzie silne polskie oddziały stanowiły bezpośrednie niebezpieczeństwo. Dlatego Heydeck podciągnął w celu lepszego strzeżenia nurów Braniewa ludzi z Brandenburga i Bałgi.

 

działo z XVI wieku, tzw. półwężownica Wojska polskie w dniu 10.04.1520r. podeszły pod Pasłęk, rozpoczynając oblężenie. Hetman Firlej czekając na dotarcie dział, wysłał lekkokonnych, którzy dokonali głębokich zagonów do Prus Dolnych docierając aż do Świętomiejsca. Wysłane na płd.-wsch. chorągwie litewskie i tatarskie łupiły wsie, wzbudzały panikę i przecięły drogę z Braniewa do Królewca. W dniu 14.04.1520 polski oddział w sile 200 konnych pojawił się Braniewie przy Nowym Mieście. Podczas pierwszego uderzenia przedarli się przez bramy i starli się z wybiegającymi obrońcami Starego Miasta. Polacy odjechali ze zdobytym bydłem i nie przeszkadzali krzyżackim knechtom w potyczce z Tatarami. Okresowo zdobyte Nowe Miasto odcięło drogę do Królewca.   

b_150_100_16777215_00_images_1520_25.Landsknechci.jpg Jednak głównym zadaniem było wówczas oblężenie Pasłęka, a w jego obronie wzięli udział również zmuszeni do walki obywatele Braniewa. Po dostarczeniu ciężkich dział dokonano wyłomu w liniach obwarowań, w rezultacie w dniu 29.04.1520 załoga Pasłęka skapitulowała, a Polacy wzięli 300 jeńców. Był to znaczący sukces wojsk polskich, który osłabiał pozycję Krzyżaków w Prusach Górnych i na Warmii. Hetman Firlej mógł teraz wraz z rotmistrzami rozważać kierunek marszu na Braniewo czy Królewiec. Początkowo kierunek marszu wojsk polskich nie został ściśle sprecyzowany. W dniu 3.05.1520 zostały najpierw skierowane na Braniewo, jednak król nakazał zwrot na Bartoszyce, gdzie miało się skoncentrować całe wojsko i tam miała zapaść decyzja co do dalszych działań. Hetman Mikołaj Firlej podjął też próbę „zmiękczenia” krzyżackiej załogi w Braniewie, w celu zmuszenia jej do kapitulacji. W dniu 3.05.1520r. spod Pasłęka wystosował pismo do załogi i braniewskich mieszczan, w którym zapowiadał marsz pod miasto i groził, że drogę otworzy sobie „żelazem i ogniem”. Tym samym wzywał do poddania i uzyskania królewskiej łaski. Heydeck przedstawił to ultimatum załodze i mieszczanom, nie uzyskując jednak od nich żadnej rady. Tymczasem w Braniewie brakowało wojska, prowiantu i pieniędzy, a 12 arkebuzów i 4 hakownice były niewystarczające do skutecznej obrony. Heydeck robił wszystko aby przygotować się do spodziewanego oblężenia, a jego sytuację pogorszył jeszcze Wielki Mistrz zabierając mu kilka dział do Królewca. 

żołnierze polscy z lat 1507-1548 Jednak w skutek opóźnień marszu różnych grup stało się inaczej, bowiem już 7.05.1520 polskie oddziały konne dotarły pod Braniewo. Grupa 90 konnych zaatakowała od strony Rogit słabo ufortyfikowane Nowe Miasto. Dowódca Fryderyk von Heydeck nie zamierzał poddawać się i wysłał 60 knechtów na pole przed nowomiejską bramę, gdzie stoczyła potyczkę z Polakami, oddział ten został powstrzymany i odrzucony mając wielu poległych, część zaś dostała się do polskiej niewoli. Polacy wsparci rezerwami zaatakowali z trzech stron Nowe Miasto, które zaczęli opuszczać krzyżaccy knechci i uciekająca  spanikowana ludność. Wszyscy kierowali się do Bramy Młyńskiej,  której dowódca  musiał ją zamknąć, bo w przeciwnym razie ścigający ich Polacy wdarliby się do miasta. Podobno z polskich rąk miało polec wielu cywilnych mieszkańców, a  blisko 100 ludzi z oddziałów zakonnych zostało zabitych. Wojska polskie miały stracić ponad 40 zbrojnych. Nowe Miasto zostało zrabowane i podpalone. Jednocześnie z atakiem Polaków z lądu Gdańszczanie zdobyli 4 jachty idące Pasłęką z zaopatrzeniem dla miasta i odprowadzili je. Oddziały polskie przeszły potem Pasłękę, za którą rozbiły swój obóz. Postój wojsk polskich nad Pasłęką trwał kilka dni, gdyż z powodu grząskich dróg były trudności z transportem ciężkich dział i wozów. Czekano też na nowe czeskie oddziały zaciężne planując oblężenie Królewca.  

Polski kopijnik w pełnej zbroji Pod Starym Miastem Braniewem hetman Firlej pozostawił oddziały jazdy pod dowództwem Jakuba Sęcygniewskiego, które miały trzymać w szachu załogę krzyżacką i niszczyć okoliczne wsie, tj. niewątpliwie  dla zabezpieczenia tyłów głównej grupie wojsk polskich. Wyszła ona z Firlejem i Janem Zarembą znad Pasłęki, najpierw 15.05.1520 do Świętomiejsca - pierwszego miasta Prus Dolnych, które obsadzono z łatwością, gdyż zostało opuszczone przez załogę i mieszkańców. Wojsko rozlokowało się także w okolicznych wsiach, blokując zarazem drogę i dostawy wojsk czy żywności z Królewca do Braniewa. W dniach 10-15.05.1520 jazda polska dokonała wypadów do Prus Dolnych zdobywając wiele bydła. W okolicach Braniewa załoga miasta zaatakowała eskortę liczącą 75 Polaków i Czechów, z których część zabito lub wzięto do niewoli, zaś odbite bydło zaopatrzyło Braniewo w żywność.

polski pieszy tzw. drab początek XVI wieku Polskie wojska dokonują przemarszu na północ w kierunku Królewca, który po nieudanym choć przeprowadzonym zgodnie z regułami sztuki wojennej oblężeniu zostaje niezdobyty. Jednak wiosenna ofensywa w północnej części Prus zakonnych odznaczająca się dużą operatywnością i sukcesami polskimi oraz oblężenie Królewca, zmusiły Albrechta do podjęcia rokowań. W dniach 12.06.-4.07.1520 następuje rozejm, jednak przybycie do Królewca posiłków sile 2000 duńskich zaciężnych spowodowało zerwanie przez Wielkiego Mistrza zawieszenia walk. W podróży do Torunia Albrecht w dniu 14.06.1520  zatrzymał się w Braniewie i przy tej okazji wyznaczył Heydecka oprócz funkcji kapitana również zarządcą miasta. Od tej pory wszystko co robił należało uznać jakby Wielki Mistrz zrobił to osobiście. 

Na początku lipca 1520r. sytuacja Starego Miasta była krytyczna. W nowych działaniach, wojska polskie kwaterując przy Pasłęce blokowały drogę wodną do Królewca. Dostawy prochu były przechwytywane przez Polaków. Ponadto knechci zagrozili zakończeniem służby z powodu zaległego żołdu i wysłali przedstawicieli do samego Wielkiego Mistrza. On obiecał im, oprócz wynagrodzenia, że podczas zajmowania miast, miasteczek i zamków na ich własność przypadną dzwony, działa i proch. 

 rycerz z XVI wieku w pełnej zboji kopijniczej Po zerwaniu rozejmu w dniu 1.07.1520 hetman Firlej wycofał armię spod Królewca na zachód, kierując się do Braniewa. Argumenty polskiego dowódcy były następujące:  wzmocnienie załogi Królewca, brak ciężkiej artylerii i drzewa na budowę mostów przez Pregołę, ciągłe zagrożenie ze strony Braniewa i Bałgi, a w szczególności bierne pozostawanie pod Królewcem - groziło demoralizacją armii. Tak więc na początku lipca 1520r. hetman Firlej skierował całą armię na zachód w kierunku Braniewa. Po drodze w Świętomiejscu zostawił załogę około 500 zbrojnych, ale bez dział. Pierwsze oddziały polskie podeszły pod Braniewo już w dniu 7.07.1520, a najdalej w ciągu dwóch kolejnych dni zostało ono otoczone przez całą około 8-tysięczną armię. Dowództwo polskie zarządziło od razu sypanie szańców, aby oskrzydlić miasto i zmusić je ostrzałem i głodem do kapitulacji. 

Braniewo z 1684r. wedug Ch. Hartknocha. Widać ciagle jeszcze silne fortyfikacje miejskie Wybór Braniewa jako celu oblężenia był uzasadniony, gdyż pełniło ono funkcję ważnego węzła drogowego w północnej Warmii, kontrolującego przejście między Prusami Górnymi i Dolnymi. Bliskość Zalewu Wiślanego i ujście do niego Pasłęki stwarzało też możliwość przerwania kontaktów wodnych miasta z Królewcem i całkowitego odcięcia dowozu, zwłaszcza żywności. Mogło to jednak nastąpić przy współdziałaniu z siłami morskimi Gdańska i Elbląga, które jednocześnie mogły zapewnić dowóz żywności dla armii polskiej. Spod Braniewa możliwe też było organizowanie wypadów w kierunku Prus Dolnych, nie wyłączając stolicy Prus Zakonnych, co zarazem uaktywniałoby cześć wielkiej armii, która nie musiała przecież w całości być angażowana do ostrzału, blokady czy szturmu miasta. Znowu jednak wymagało to skoordynowania działań sił wodno-lądowych, jak i konsekwentnego oblegania Braniewa, także za pomocą ciężkich dział, które odegrały tak ważką i pozytywną rolę wiosną 1520r. pod Kwidzynem i Pasłękiem. Jednak położenie i warunki obronne Braniewa były trudniejsze dla armii polskiej niż w przypadku obu miast. 

artyleria stosowana w początku XVI wieku Braniewo składało się z Starego i Nowego Miasta położonych na obu brzegach dolnej Pasłęki, 10 km od jej ujścia do Zalewu Wiślanego. Główną rolę odgrywało lewobrzeżne, położone na niewielkim wzniesieniu Stare Miasto, w kształcie dość regularnego prostokąta o rozmiarach 400x250m, otoczone murami i fosami, wypełnionymi wodą z Pasłęki; na stronie wschodniej rolę fosy pełniła Pasłęka. Najsilniejsze obwarowania znajdowały się od strony zachodniej, gdzie biegła podwójna linia murów, sięgająca aż do części środkowej linii północnej. Na murach miasta znajdowało się kilkanaście baszt, największych od strony wschodniej i zachodniej, przy czym część z nich odgrywała rolę bram wjazdowo - wyjazdowych, jak zwłaszcza Brama Wysoka w zachodniej linii murów, czy Brama Młyńska we wschodniej linii. W południowej linii znajdowała się brama należąca do zamku biskupiego, położonego przy południowo-zachodniej linii muru. Wzmacniał on dodatkowo obronność miasta, w którego obwarowania był on wkomponowany od południa, podobnie jak okazały kościół gotycki Św. Katarzyny z wysoką wieżą, usytuowany na zachód od zamku, tuż przy południowej linii murów. Zamek stanowił z miastem zespół obronny. Położona w zachodniej linii murów Brama Wysoka broniona była nie tylko przez podwójny mur i fosę, lecz też przez kilkupiętrową Wieżę Węglarską stojącą po środku tej fosy. W samym mieście poza zamkiem i kościołem św. Katarzyny obronny obiekt stanowił także klasztor franciszkanów, położony w południowo-wschodniej części oraz  usytuowany niemal w środku niewielkiego rynku gotycki Ratusz Staromiejski z wieżyczką. Zabudowa parcel była zagęszczona murowanymi, kilkukondygnacyjnymi domami. Liczba mieszkańców mogła dochodzić do kilku tysięcy.

hakownica z zamkiem lontowym Położone na prawym brzegu Pasłęki Nowe Miasto tylko o luźnej zabudowie nie miało murów obronnych, a jedynie palisady z rowami. Opanowanie jego nie stanowiło żadnej trudności, było wszak już spalone w początkach maja 1520r. przez wojsko polskie. Główny cel działań armii polskiej stanowić musiało Stare Miasto, przy czym siłą rzeczy najlepsze do niego dojście znajdowało się od strony południowej i zachodniej, nie bronionej szerszą linią Pasłęki. Miasto było dobrze przygotowane do obrony przez naczelnego dowódcę – Fryderyka von Heydecka, chociaż nadal miał on trudności z dostawami żywności, czy broni, które były możliwe tylko drogą wodną z Królewca Zalewem Wiślanym i Pasłęką. Stałą załogę stanowiło około 400-500 pieszych. Dysponowała ona też znaczną liczbą dział, głównie mniejszego kalibru. 

Przeprawa polskiej artylerii po improwizowanym moście pontonowym, widoczne pod deskami łodzie i beczki- fragment obrazu Bitwa pod Orszą, autor Hans Krell Tak więc wojska polskie rozłożyły się od dnia 7.07.1520 obozem po obu brzegach Pasłęki, na południe i wschód od Starego Miasta. Obóz ten składał się z dwóch członów, przy czym w jednym z nich znajdowali się czescy zaciężni Jana Žerotinskiego; natomiast osobny obóz utworzyły oddziały litewskich Tatarów, które dotarły także do głównych sił polskich. Obóz ich znajdował się na prawym brzegu Pasłęki, poniżej Nowego Miasta. Znajdowało się w nim około 300 Tatarów. Zadaniem ich było blokowanie dojścia do Braniewa od strony Królewca. Od dnia 7.07.1520 wojska polskie i czeskie rozpoczęły spieszne sypanie szańców bardzo blisko najsilniejszej płd.-zach. linii murów Starego Miasta. Na szańcach ustawiono działa polowe i kosze wypełnione ziemią, aby osłonić obsługujących je puszkarzy. Szańce znajdowały się w pewnej odległości od obozów, dlatego ważną rolę odgrywały warty, które pełnione były jednak niedbale. Ważkim problemem była też aprowizacja armii polskiej (nadal trwał przednówek), która znowu musiała liczyć na dowóz statkami z Gdańska i Elbląga, bądź też organizować wypady do Prus Dolnych. Hetman Mikołaj Firlej doceniał znaczenie statków gdańskich dla oblegania miasta i dowozu żywności. Już 9.07. apelował do rady gdańskiej o pełnienie straży przez jej statki na Zalewie, tak aby nikt do Braniewa nie przedostał się wodą. Prosił też o dowóz dla wojsk polskich zwłaszcza chleba, piwa i soli oraz owsa. Niepokój hetmana budziło samowolne odpłynięcie grupy zbrojnych statkami gdańskimi jeszcze spod Haffstromu, dlatego wzywał, aby rada dokonała kontroli tych osób, a nie mających pisemnego zwolnienia Firleja lub Žerotinskiego odesłała pod Braniewo. Istotnie rada gdańska po upłynięciu rozejmu wysłała mniejsze statki na Zalew, uczynili to także elblążanie, których statki dla bezpieczeństwa trzymały się gdańskich. 

polska armata z XVI wieku  w położeniu bojowym Po trzydniowym sypaniu szańców (7-9.07.) i ustawieniu na nich dział w dniu 10.07.1520 wojska polskie rozpoczęły ostrzał miasta, trwający przez trzy dni. Pod szczególny ostrzał wzięli wieżę kościoła św. Katarzyny chcąc unieszkodliwić ten dogodny dla obrońców  punkt obserwacyjny. Pociski artylerii polskiej uszkodziły stojącą blisko południowej linii murów wieżę kościoła św. Katarzyny (trafiony został wierzchołek wieży, dach oraz największy dzwon) oraz szczyty domów mieszczańskich. Jeden z pocisków artyleryjskich przeleciał nawet nad miastem i w północno-wschodniej strefie trafił  jednego z dowódców tatarskich. Zmusiło to Tatarów do przeniesienia obozu na inne miejsce. Zamiar zburzenia pociskami artylerii wieży (dzwonnicy) kościoła św. Katarzyny i zwalenia jej do fosy (w południowej linii murów) okazał się niewykonalny; dzięki temu załoga braniewska miała stale dogodny punkt, z którego obserwowała obóz polski. Niestety, nie zdołano za pomocą lekkich dział uczynić w murach wyłomu umożliwiającego przeprowadzenie szturmu. 

 Działo polskie z XVI wieku z obsługą Załoga braniewska odpowiedziała ogniem w dniu 12.07.1520 rozpoczynając bardzo skuteczny ostrzał polskich szańców. Poprzez strzelnice w murach miejskich tuż przy fundamentach podjęto ostrzeliwanie z większych i mniejszych dział, także żelaznymi kulami, przy czym pociski te docierały nawet w pobliżu obozu wojsk polskich i namiotu hetmana Firleja. Jednak przede wszystkim ostrzał ten zmusił do milczenia działa polskie ustawione na szańcach. Hetman wzmocnił straże i podsunął szańce bliżej murów, by działa miejskie nie mogły im szkodzić, co w  rezultacie narażało oblegających na wypady załogi Braniewa

landsknecht w służbie polskiej z rusznica lontową Fragment fortyfikacji Braniewa. Podwójny mur obronny oraz Wysoka Brama z Wieżą Węglarską stojącą w fosie. Stąd wychodziły krzyżackie wypady na polskie pozycje Załoga braniewska z Heydeckiem ośmielona tym sukcesem zdobyła się już w dniu 14.07.1520 na pierwszy wypad na świeżo usypany polski szaniec, na wysokości Bramy Wysokiej przy zachodniej linii murów. Szańca pilnowało 16 wartowników z około 500-osobowej załogi Polaków i Czechów. Wypad około 150-200 knechtów zakończył się sukcesem, gdyż zaatakowali oni nieoczekiwanie polskich zaciężnych, przy czym polegli dwaj rotmistrzowie z rot pieszych Jan Sudek i Wawrzyniec Harncarz, a szaniec opanowano. Jednak na podniesiony alarm z obozu polskiego dotarły świeże oddziały zaciężnych, które wyparły siły krzyżackie, mimo wsparcia ich ogniem artylerii z miasta. Siły krzyżackie poniosły straty w ludziach, poległ także zastępca Heydecka kapitan Hans von Helb, ale straty polskie były znaczniejsze, gdyż obliczano je na około 120 zabitych; utracono też 13 proporców i 5 hakownic (arkebuzów). Zdobyte flagi Heydeck pozwolił wywiesić w kościele  parafialnym. Było to pierwsze przykre niepowodzenie, które pogorszyło atmosferę w armii polskiej, odczuwającej nadal też brak żywności. Drugie niepowodzenie stanowiło dosłanie do Braniewa przez wielkiego mistrza posiłków w liczbie około 400-500 pieszych pod dowództwem Henryka Döberitza. Oddziałom tym (między 15 a 23.07.) udało się dopłynąć do miasta i skutecznie wzmocnić jego załogę. Mimo tego nadal otwarty był dojazd Zalewem i Pasłęką do Braniewa, wskutek niewielkiej liczby statków gdańskich i elbląskich patrolujących na Zalewie. Mimo trudności z aprowizacją i groźbą głodu już w dniu 22.07.1520 nastąpił kolejny wypad załogi braniewskiej, ponownie w okolicach Wysokiej Bramy i był skierowany na stanowiska Polaków i Tatarów. Oddział krzyżacki w sile 40 konnych i 200 knechtów odrzucił oblegających z szańca, ale był zbyt słaby aby utrzymać się w nim dłużej. Wypad zakończył się sukcesem, ale atakujący stracili 30 konnych i 3 zabitych knechtów oraz sporo rannych, podczas gdy Polacy 1 zabitego i kilku rannych. Przy innej okazji 100 knechtów wybiegło z miasta i zaatakowało po cichu w nocy polską jazdę strzegącą bydła. W walce stracili około 40 knechtów, podczas gdy Polacy 11 ludzi. Bydło jednak odebrali pozostawiając je na pastwisku między miastem i Pasłęką pod osłoną broni palnej. Dla głodującego miasta bydło było znaczną zdobyczą. Polacy imali się wszelkich sposobów aby wtargnąć do miasta. Do oblegających z oddziałem 200 zaciężnych ze Śląska dołączył kapitan Baltzer von Donen, kuzyn braniewskiego kapitana Petrea von Dohna. Za pomocą fortelu postanowił przeprowadzić podstępne uderzenie na Braniewo. Poprosił swojego kuzyna na rozmowę i próbował z ukrytymi zaciężnymi zaskoczyć załogę miasta. Obrona jednak miała się na baczności i atak nie powiódł się, a kapitan von Donen  został ranny w nogę.

Husarz z początku XVI wieku Sytuacja armii polskiej stawała się co raz trudniejsza, gdyż ostrzeliwanie silnych murów czy murowanych obiektów miasta nie dawało rezultatów. Nie użyto ciężkich dział burzących, które najprawdopodobniej ugrzęzły podczas marszu wojsk Firleja pod Królewiec na rzeką Świeżą i nie zostały wydobyte. Ponadto Firlej nie zdołał doprowadzić do pełnej blokady Starego Miasta, nie tylko od strony północnej z ujściem Pasłęki, ale co gorsza nawet od strony lądu. Rzecz jasna fakt ten ułatwiał dosyłanie posiłków czy żywności dla załogi braniewskiej dowodzonej przez energicznego Heydecka, zwłaszcza drogą wiodącą z Królewca. Załoga ta dysponowała przy tym znaczną artylerią (zwłaszcza szlangi tj. działa długie o znacznej donośności), która stanowiła stałą groźbę dla polskich oddziałów, szczególnie lokowanych na szańcach.

Polska jazda zaciężnaw bitwie  pod Orszą 1514 Dodatkową trudność powodowały nastroje w wielotysięcznej armii polskiej, tygodniami niemal bezczynnej w obu obozach pod miastem. W ciągu sierpnia 1520r. nastąpiło odejście wielu zaciężnych czeskich. Przyczyny tego zjawiska były powodowane niewysokim w opinii zaciężnych żołdem, trudnościami aprowizacyjnymi i przewlekaniem się oblegania. Z podobnych powodów w wojsku szerzyła się dezercja. Wreszcie wśród oblegających pojawiły się choroby, sporo także było rannych podczas ostrzału z miasta. W związku z tym z polecenia króla swoich cyrulików przysłały Elbląg i Gdańsk. Nie ulega wątpliwości, iż hetmanowi Firlejowi, ale i Žerotinskiemu, brakowało koncepcji konsekwentnego zablokowania miasta w celu wygłodzenia lub skoncentrowania sił do szturmu, chociaż tutaj przeszkodę stanowiły silne fortyfikacje miejskie, uznawane  za nie do zdobycia oraz zasoby artylerii i broni palnej ręcznej, jakimi dysponowała załoga Heydecka, co oblegający codziennie odczuwali w dotkliwy sposób. Uderzająca przy tym była także bierność króla i jego otoczenia w Toruniu, która także w pewnej mierze zaciążyła nad przewlekaniem się oblężenia Braniewa. Wywołana ona była z resztą nadmierną wiarą w siłę wojsk Firleja. Zygmunt ograniczał się tylko do apeli do Krakowa o dosyłanie prochu i dział, jednak nic nie wiadomo, aby te ostatnie większej ilości i cięższego kalibru zostały dosłane hetmanowi. Próbował też wpłynąć na Firleja i Žerotinskiego by przywrócili dyscyplinę wśród zaciężnych; dosłał jednego ze swoich radców, aby osobiście przeciwdziałał dezercji. 

Zbroja polskiego kopijnika z początku XVI wieku Nie ulega wątpliwości, że brak zasobów pieniężnych ograniczał większe poczynania Zygmunta, który z trudem tylko organizował gotówkę na terminowe opłacanie poważnych należności z tytułu żołdu. Jednak rosnąca obawa przewlekania się oblężenia Braniewa spowodowała, że najdalej w końcu lipca 1520r. król skierował do armii Firleja wybitnego dowódcę zaciężnych na Rusi i Litwie, kasztelana bieckiego Janusza Świerczowskiego, z nieznaną bliżej liczbą konnych, pochodzących głównie z ziemi sandomierskiej, lubelskiej i chełmińskiej. Świerczowski miał służyć radą Firlejowi jako jego „kolega”, chociaż ten ostatni nadal pozostawał hetmanem wielkim. Świerczowski dokonał w połowie sierpnia 1520r. spisu wojsk zaciężnych pod Braniewem i w Kwidzynie, ustalając 2418 pieszych i 2102 konnych, chociaż bez czeskich zaciężnych.

Szarża polskiej husarii pod Obertynem w 1531 roku Ugrzęźnięcie armii Firleja pod Braniewem ułatwiło wielkiemu mistrzowi rozwinięcie działań ofensywnych już w ciągu lipca 1520r. skierowanych przeciw Mazurom i Mazowszu przy jednoczesnym dosyłaniu broni i żywności do obleganego Braniewa. Mając 1000 ludzi skierował ich na Pisz oraz Kolno na Mazowszu, jednak ta łupieżcza i represyjna wyprawa musiała zawrócić do Królewca, gdzie dotarła 8.08.1520r. Wypady zbrojne wielki mistrz musiał ograniczać wskutek polskich zagonów, które hetman Firlej organizował spod Braniewa częścią oddziałów na obszar Prus Dolnych. Po 20.07.1520r. około 2 tysiące konnych (wśród nich litewscy Tatarzy) przeszło przez ziemie północnej Warmii do rejonu Kętrzyna i Sępopola, a nawet Gierdaw, zabierając bydło i paląc wiele wsi. Łącznie zagon polsko-tatarski w 14 dni przebył 300 km i wrócił pod Braniewo dopiero w dniu 3.08.1520 z bogatą zdobyczą w postaci bydła.

wielki mistrz Albrecht Hohenzollern Albrecht zdecydował się na zaatakowanie środkowej Warmii chcąc wykorzystać zaangażowanie polskiej armii pod niezdobytym Braniewem. Chciał umocnić swoją pozycję w środkowej Warmii, aby osłonić Prusy Dolne, a być może podjąć próbę zaatakowania wojsk Firleja. Do połowy sierpnia 1520r. wielki mistrz zebrał oddziały pieszych i konnych spośród wolnych pruskich, ściągnięto też nawet z oblężonego Braniewa część dział wodą do Królewca. Pierwotny zamiar zaatakowania wojsk Firleja został zaniechany, jednak hetman w porę ostrzeżony przez biskupa Luzjańskiego szykował się do obrony, także przy pomocy statków gdańskich na Zalewie Wiślanym, na które gotów był nawet załadować zaciężnych królewskich. Firlej był informowany przez zwiadowców o krzyżackich przygotowaniach, jednak miał swoje kłopoty w obozie pod Braniewem, tj. koniec służby części zaciężnych i odmowa jej kontynuowania oraz choroby wśród wojsk. Mimo tego, że celem Krzyżaków był Lidzbark a nie Braniewo hetman Firlej zwrócił się do Gdańska o skierowanie statków na południowe wybrzeża Zalewu i już wkrótce akcję wodną gdańszczan odczuła załoga Braniewa

Fabian Luzjański   biskup warmiński w latach  1512-23 Wojska krzyżackie w sile 5-7 tysięcy wyszły z Królewca etapami w dniach 11-15.08.1520 o czym dowództwo polskie pod Braniewem wiedziało już 15.08.1520 od zwiadowców tatarskich, którzy schwytali kilku jeńców pod Królewcem, w tym byłego dowódcę Pasłęka  Filipa Greussinga. Dowództwo polskie pod Braniewem po wymianie korespondencji z biskupem Luzjańskim wiedziało, ze celem krzyżackiego ataku będzie Lidzbark, gdzie wkrótce rozpoczęło się oblężenie, a biskup mimo gróźb nie miał zamiaru się poddać Albrechtowi. Hetman Firlej w dniu 18.08.1520 w celu poznania sytuacji wyprawił spod Braniewa oddziały konne do Lidzbarka, ale Albrecht już wtedy kierował się na Reszel i Bartoszyce. Wyprawa krzyżacka wkrótce potem wróciła do Królewca. 

Przeciągające się oblężenie Braniewa i pustoszenie wschodnich Prus wywoływało negatywne nastroje w Toruniu, gdzie przebywał król Zygmunt ze świtą. Monarcha dążył do zintensyfikowania działań wojennych z użyciem pospolitego ruszenia sądząc, że wojska te wesprą siły główne Firleja pod Braniewem. Na czele pospolitego ruszenia jako hetman ziem pruskich miał stanąć starosta malborski Stanisław Kościelecki. Król dążył też do zmiany głównodowodzącego chcąc zastąpić hetmana Firleja na Janusza Świerczowskiego, który od początku sierpnia 1520r. przebywał pod Braniewem jako doradca. W dniu 7.09.1520 szlachta z trzech województw pruskich przebywała w Tolkmicku by następnego dnia wyruszyć pod Braniewo, gdzie hetman miał je umieścić po niezablokowanej dotąd stronie miasta. Oddziały pospolitego ruszenia miały wzmocnić słabnące ciągle polskie siły zaciężne.

działo z XVI wieku tzw. wężownica- notszlanga Przybycie Janusza Świerczowskiego i hetmana Kościeleckiego pod Braniewo około 10.09.1520 doprowadziło ostatecznie do zmiany na stanowisku naczelnego dowódcy polskiej armii. Stary hetman podporządkował się woli króla, opuścił obóz pod Braniewem i udał się do Elbląga. Dowódcą został Janusz Świerczowski, który po raz pierwszy wystąpił jako hetman królewski w dniu 12.09.1520r. (Hetman Janusz Świerczowski w 1517r. skompromitował się pod moskiewską Opoczką, gdy pchnął swych żołnierzy do nieprzygotowanego szturmu, podczas którego ponieśli znaczne straty). Parę słów należy się  hetmanowi wielkiemu koronnemu Mikołajowi Firlejowi. W wojnie pruskiej kontrolował stan i wyposażenie poszczególnych rot, czuwał nad terminową wypłatą żołdu, karał za ciężkie przestępstwa zaciężnych. Jego prerogatywy jako naczelnego dowódcy w polu były bardzo duże, równały się właściwie gubernatorstwu wojskowemu. On proponował komendantów na zdobyte zamki i rozdawał dobra na opanowanych terenach, a król później zatwierdzał te nadania. Mimo utraty dowództwa pozostał nadal hetmanem wielkim koronnym, a wkrótce miał powrócić w pole na czele wielkopolskiego pospolitego ruszenia w sile 7 tysięcy konnych. W ciągu 8 miesięcy samodzielnego dowodzenia Mikołaj Firlej stosował nowatorskie elementy w polskiej wojskowości i sztuce wojennej, posługiwał się wojskami zaciężnymi, zastosował ciężką artylerię burzącą w akcjach oblężniczych, upowszechnił rusznice w uzbrojeniu piechoty i łuki w jeździe strzelczej, wykorzystywał system warownego taboru, organizował niszczycielskie zagony kawaleryjskie. Tak więc trudno postawić Firlejowi zarzut nieudolności dowódczej, a za opieszałość i bierność bardziej można winić króla Zygmunta I oraz władze miejskie Gdańska i Elbląga niż starego hetmana. 

Strzelec pieszy i husarz z początku XVI wieku, autor Bohdan Wróblewski  Pierwsze kroki nowego hetmana zmierzały do zabezpieczenia transportu wyżywienia dla armii pod Braniewem, która już znacznie zmalała oraz uzyskania jak najniższych cen, gdyż te ciągle rosły na co uskarżali się zwłaszcza zaciężni. Świerczowski zabiegał o dostawy chleba, piwa i owsa z Gdańska oraz dopilnowanie aby nie były one przedmiotem spekulacji. Na ten czas tj. wrzesień 1520r. zaciężne siły polskie składały się 1833 konnych i 2415 pieszych, ale bez oddziałów czeskich. Gdańsk miał też odesłać dezerterów oraz pilnować żeglugi na Bałtyku. Jednak najważniejszym zadaniem nowego dowódcy było zintensyfikowanie bardzo ospałego oblężenia Starego Miasta Braniewa, doprowadzając je do kapitulacji. W związku z tym nasilono ostrzał artyleryjski, które prowadzono całymi dniami. Jednak polskie działa były ciągle zbyt małego kalibru, więc kanonada nie dawała rezultatu. Innym planowanym przedsięwzięciem była próba spiętrzenia i obniżenia poziomu Pasłęki, aby móc przerzucić przez nią mosty. Przez te mosty miałyby wejść od wschodniej strony do Starego Miasta polskie oddziały. Do wykonania tych pontonowych mostów potrzebne były kotwice i powrozy, które miał dostarczyć Gdańsk. Świerczowski dążył do zacieśnienia blokady miasta, gdyż niepokojące były ciągłe dopływanie krzyżackich statków z żywnością dla załogi. Podobnie jak wcześniej Firlej upominał Gdańsk o konieczności ściślejszej blokady przez jego statki. Elbląg wystąpił z pomysłem wspólnej akcji, a nawet zatopienia ujścia Pasłęki i kanału portowego. Jednak wszystkie powyższe palny nie doczekały się realizacji, a to ze względu na zmianę sytuacji zewnętrznej. Pod Braniewo docierały wiadomości o koncentracji armii krzyżackiej, a przecież hetman musiał tez bronić Świętomiejsca i Lidzbarka. Tymczasem w dniu 18.09.1520 Polacy z Lidzbarka pokonali zakonną piechotę z Bartoszyc, zabijając około 300, a bliżej nieznaną liczbę jeńców doprowadzono do obozu pod Braniewem. Jednak ostatecznie pod koniec września 1520r. król Zygmunt wezwał większość wojsk polskich z Braniewa pod Toruń, pozostawiając tylko czeskich zaciężnych, których wesprzeć mieli chłopi żuławscy pod Kościeleckim. W dniach 29.09.-1.10.1520 większość oddziałów polskich spod Braniewa i Świętomiejsca pod dowództwem Świerczowskiego i Žerotinskiego zaczęła się wycofywać. Polskie oddziały przeszły do Fromborka, gdzie na statki gdańskie załadowano proch i kule. W mieście hetman wzmocnił załogę o dodatkowych ludzi i działa, natomiast armia miała ruszyć przez Elbląg. Hetman dotarł do Malborka w dniu 2.10.1520, jednak już następnego dnia wrócił do Fromborka, gdyż jak się okazało czescy zaciężni zbuntowali się mając dość jesiennej pogody i braku zaopatrzenia. Tego dnia zwinięte zostało oblężenie Braniewa. Wojska zostały rozmieszczone po różnych warmińskich zamkach, w tym 50 dodatkowych do załogi Fromborka. Reszta armii odeszła w kierunku Malborka. 

zbroja polskiego kopijnika z XVI wiekuBlisko 3-tygodniowe dowodzenie hetmana Janusza Świerczowskiego pod Braniewem pokazało, że możliwe było zintensyfikowanie działań oblężniczych m.in. z użyciem mostów pontonowych. O dalszych  losach kampanii zdecydowały jednak zewnętrzne zagrożenia, co zmusiło hetmana do zmniejszenia liczebności oddziałów, a następnie do całkowitego zniesienia oblężenia. Dodatkowo działania utrudniła jesienna aura oraz postawa czeskich zaciężnych. Tak więc hetman Świerczowski nie miał szansy pokazania swoich umiejętności jako dowódca, ale zabezpieczył inne ośrodki warmińskie przed spodziewanym atakiem wojsk zakonnych. 

Od tej pory Braniewo nie było niepokojone walkami, przebywała tu stała załoga, a miasto służyło za punkt koncentracji lub przemarszu wojsk zakonnych. Jak wiemy Wielki Mistrz koncentrował oddziały, a już na początku października 1520r.  otrzymał wiadomości z Braniewa o odejściu armii polskiej. W dniach 10-13.10.1520 Albrecht opuścił Królewiec i przebywał w Braniewie, skąd zabrał 700 pieszych i poprowadził ich do Brandenburga. Podczas ponownego oblężenia Lidzbarka w październiku 1520r. Albrecht z Braniewa ściągnął brakujące wyposażenie dla artylerii tj. ołów i łopaty. 

Zamek w Ornecie Plan Ornety z XVII wieku W trakcie oblężenia Lidzbarka Albrecht w dniu 17.11.1520r. przystąpił do oblężenia Ornety. Miasto i zamek poddane zostało silnemu ostrzałowi  z ciężkich dział, a próbę szturmu podjęto od strony płd.-wsch. przy stawie miejskim. Piechota krzyżacka poniosła jednak znaczne straty, a dostęp do murów uniemożliwiał wysoki poziom wody w stawie spowodowany jesiennymi opadami. Wielki Mistrz chcąc uniknąć dalszych start wystosował ultimatum do załogi i mieszkańców wzywając ich do kapitulacji. Dowódca załogi orneckiej królewski rotmistrz Stanisław Radwankowski, wpierany przez innego rotmistrza Jana Płazę i mieszczan – stawiali zdecydowany opór mimo braku żywności i paszy. Po odcięciu wody przez krzyżaków co unieruchomiło również młyn miejski sytuacja załogi była jeszcze bardziej skomplikowana. Obrońcy słali listy o pomoc do polskich załóg Elbląga i Fromborka o przysłanie pomocy. Część listów została przechwycona przez krzyżaków, a Radwankowski i burmistrz Jan Garsaer bez wiedzy załogi zdecydowali poddać miasto Wielkiemu Mistrzowi w zamian za swobodny wymarsz polskich wojsk oraz oszczędzenie mienia mieszczan. W dniu 23.11.1520r. nastąpiła kapitulacja Ornety mimo, że tego dnia dotarło wreszcie 60 zaciężnych z Lidzbarka, którzy razem z załogą musieli opuścić miasto. Załoga wystosowała wobec dowódcy oskarżenia, iż przedwcześnie poddając Ornetę zdradził króla. Tak więc Albrecht był panem środkowej Warmii. Co ciekawe dowódcą Ornety po jej opuszczeniu w dniu 26.11.1520 przez wielkiego mistrza został Fryderyk von Heydeck

Książę Albrecht, portret Lukasa Cranacha z 1533 roku Herb Prus Książęcych Kolejna wielka koncentracja wojsk krzyżackich w grudniu 1520r. udowadnia, że Braniewo nie było już w ogóle zagrożone. Albrecht sprowadził z Braniewa do Królewca ciężką artylerię i 300 pieszych, co odbyło się drogą wodną za pomocą 3 sznuk. Tym sposobem przewieziono też wozy z łopatami, natomiast lądem tym razem używając sań ściągnął działa różnej wielkości, m.in. kartuanę i notszlangi. Tym razem celem Albrechta było polskie Mazowsze, a na trasie marszu wojsk zakonnych znalazło się Braniewo. Albrecht wyruszył z Królewca w dniu 5.01.1521 z konnymi, pieszym i artylerią. W Braniewie przebywał do 9.01.1521 zbierając zapasy żywności, ściągając konie i wozy do transportu dział, co było przyczyną opóźnienia wymarszu o kilka dni. W Braniewie Albrecht zebrał też srebro od duchownych i ściągnięte przez Heydecka oraz z okolicznych wsi, które wysłał następnie do mennicy w Królewcu.  Liczebność wojsk krzyżackich szacuje się na 4-5 tysięcy zbrojnych. Po wymarszu z Braniewa, wojska dotarły do Ornety, gdzie przebywały do 12.01.1521Kolejny raz oddziały zakonne pojawiły się w Braniewie w marcu 1521r. tym razem celem był Elbląg. W dniu 4.03.1521 Krzyżacy wyruszyli do Braniewa, a stamtąd w dniu 6.03.1521 wyszły omijając Frombork z polską załogą i kierując się na Milejewo i Elbląg. 

Obraz Jana Matejki -  Hołd pruski 1525 Ostatecznie „wojna rycerska” zakończyła się kompromisem, czyli zawartym na 4 lata rozejmem, który podpisano w Toruniu w dniu 5.04.1521r. Braniewo pozostało w rękach krzyżackich będąc formalnie okupowane z całą uciążliwością jak podczas wojny. Krzyżacy zrabowali kościelny skarbiec, mianowali protestanckiego proboszcza, zabrali do Królewca znaczną część dział. Bardzo cierpiał wówczas handel braniewski, a miasto musiało zapłacić kontrybucję w wysokości 3 tys. grzywien. Zarządcą miasta był zakonny burgrabia Peter von Dohna. Okupanci wymogli na braniewianach wyznaczenia straży do pilnowania murów i bram. Mimo licznych zabiegów ostatecznie wielki mistrz Albrecht von Hohenzollern musiał ustąpić przekształcając państwo zakonne w dziedziczne księstwo świeckie, a sam zrzucił habit zakonny i ożenił się z duńską księżniczką Dorotą. W dniu 10.04.1525r. król Zygmunt I Stary uznał sekularyzację Prus przyjmując przysięgę lenną Albrechta. Krzyżacy wkrótce opuścili Braniewo, a w dniu 3.06.1525r. do miasta wkroczyła polska załoga.

 

Źródła: M. Biskup. Wojna Pruska, czyli walka Polski z zakonem krzyżackim z lat 1519-1521. Olsztyn 1991. ; M. Biskup. Wojny Polski z Zakonem Krzyżackim 1308-1521. Oświęcim 2014. ; M. Nagielski red. Poczet hetmanów Rzeczypospolitej. Hetmani koronni. Warszawa 2005. ; Achremczyk, A. Szorc. Braniewo. Olsztyn 1995.; S.Achremczyk. Warmia. Olsztyn 2000. ; A. Wakar red. Braniewo. Z dziejów miasta i powiatu.Olsztyn 1973. ; F. Buchholz. Braunsberg im Wandel der Jahrhunderte. Braunsberg 1934.  ; www.wikipedia.pl  www.zamki.res.pl  www.nasza-orneta.pl  www.leksykonkultury.ceik.eu  www.muzeumwp.pl

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

.