POŻARY i OCHRONA PRZECIWPOŻAROWA w DAWNYM BRANIEWIE

kościół św. Katarzyny wiele razy zagrożony był pożarem, co miało miejsce m.in. w 1480, 1520, 1537, 1622, 1812 i 1828 r. W 1480 r. piorun trafił w górną część wieży kościoła św. Katarzyny i spowodował pożar. W wyniku pożaru szczątki wieży wraz z dzwonami zawaliły się na szczyt i sklepienie całego korpusu nawowego, a odbudowa trwała do 1485 r. Tak mogła wyglądać akcja gaśnicza według znanego braniewskiego artysty Andrzeja Zielińskiego W dzisiejszych czasach, gdy woda płynie w kranach, działa przeciwpożarowa sieć hydrantowa oraz sprawny system ratowniczo-gaśniczy trudno jest docenić jakim zagrożeniem  dla mieszkańców dawnego Braniewa był pożar i jakie znaczenie miała woda. Przez wieki pożary gnębiły mieszkańców, którzy z biegiem czasu zaczęli organizować coraz sprawniejszą i wielokrotnie przeorganizowywaną ochronę ppoż. Z kolei wodę jeszcze w średniowieczu zaczęto dostarczać do miasta z zewnątrz za pomocą specjalnie zbudowanego wodociągu. Choć przez lata walczono z pożarami, to jednostkę Ochotniczej Straży Pożarnej w Braniewie powołano dopiero w 1890 r.

Braniewo w 1635 r. wg miedziorytu P. Stertzella. To właśnie w XVI-XVII w. zaczęto w Braniewie organizować ochronę przeciwpożarową. Plan szczegółowo ukazuje zabudowę Starego Miasta oraz otaczające fortyfikacje, natomiast Nowe Miasto i przedmieścia są ukazana bardzo pobieżnie, co sprawia wrażenie jakby tych ośrodków nie było. Dla miast średniowiecznych, ale i w czasach nowożytnych największym niebezpieczeństwem był żywioł jakim jest ogień, a w zasadzie pożar, czyli niekontrolowany i samoistny proces spalania w miejscu do tego nie przeznaczonym i przynoszący straty materialne. Braniewo przez wieki było miastem drewnianym, bo i owszem były obiekty murowane, jak: zamek biskupi, klasztor franciszkanów (później Hosianum), kościoły św. Katarzyny i franciszkański, ratusz miejski, czy Kamienny Dom, ale większość zabudowy miejskiej przez wieki była drewniana, do tego zbudowana szeregowo, bez odpowiednich odstępów i przynajmniej początkowo kryta strzechą. Sytuacji nie poprawiły budynki wykonywane nieco później z tzw. muru pruskiego. Była to naprawdę ścisła zabudowa, bowiem w obrębie Starego Miasta, które miało wymiary 400x250 m - w 1579 r. było 275 domów. W 1635 r. było ich już tylko 232, ale wśród nich również liczne budy, stodoły i spichlerze. Podobnie drewnianą zabudowę miały powstałe na prawym brzegu Pasłęki w 1342 r. Nowe Miasto o wymiarach 300x150 m, czy rozwijające się przy Starym Mieście przedmieście Koźlin. Początkowo na Nowym Mieście było 51 domów, ale już w 1572 r. 30 dużych i 85 małych budynków. Z kolei na Koźlinie w 1579 r. było 99 budynków. Braniewo rozrastało się w kilku kierunkach, gdyż na zachód od Starego Miasta powstało Przedmieście Fromborskie, a na wschód od Nowego Miasta tzw. Przedmieście Królewieckie. Na wszystkich przedmieściach dominowały drewniane budynki gospodarcze. Na tym tle wyróżniały się staromiejskie obwarowania z murem miejskim oraz licznymi basztami bramami, wszystkie zbudowane z kamienia i cegły. Od początku dziejów miasta Braniewa z oczywistych powodów ochrona przeciwpożarowa początkowo nie istniała, jednak z biegiem czasu, a przede wszystkim w celu poprawy własnego bezpieczeństwa i na podstawie doświadczeń, zaczęła przybierać formy zorganizowane. Przyczynami pożarów były najczęściej: wyładowania atmosferyczne, zaprószenie ognia (często spowodowane rodzajem oświetlenia, jak łuczywa, czy świece) i oczywiście celowe podpalenie, co w połączeniu z łatwopalnymi konstrukcjami, dużym obciążeniem ogniowym i zwartą zabudową ułatwiało rozwój pożarów, które czasami przybierały ogromne rozmiary. Oczywiście mieszczanie braniewscy musieli sobie radzić z żywiołem, gdyż miasto wielokrotnie ulegało pożarom czy to podczas pokoju, czy wojen. Najczęściej pożarom ulegała zwarta drewniana zabudowa, ale nie tylko, bowiem tylko sam kościół św. Katarzyny wiele razy zagrożony był pożarem, co miało miejsce m.in. w 1480, 1520, 1537, 1622, 1812 i 1828 r.

gaszenie pożaru miasta w średniowieczu. W użyciu beczki z wodą i przede wszystkim wiadra, do tego bosaki i drabiny. Był to podstawowy sprzęt strażacki przez setki lat do czasu wynalezienia i wprowadzenia bardziej zawansowanych urządzeń technicznych jak sikawki podręczne i ręczne Przez wieki w mieście wybuchały liczne pożary, co wymagało tworzenia zrębów ochrony przeciwpożarowej. Na pewno za bezpieczeństwo przed żywiołem odpowiadał sołtys, a potem burmistrz. Jednak z biegiem czasu powstawały nowe bardziej wyspecjalizowane organy, jak choćby w radzie miasta stanowiska: Bauherr – nadzorujący miejskie budowle, Quartierherr – odpowiedzialni za 4 kwartały miasta, czy Feuerherr – odpowiedzialni za walkę z pożarami w każdym kwartale. Pamiętać trzeba, że gęsta i łatwopalna drewniana zabudowa powodowała, że najczęściej były to pożary gwałtownie się rozwijające i o ogromnych rozmiarach, powodujące spalenie całych dzielnic, a przynajmniej wielu pobliskich obiektów. Walka z takimi pożarami nie byłaby łatwa nawet współcześnie przy całym postępie technicznym i organizacyjnym ochrony przeciwpożarowej, toteż mieszkańcy najczęściej byli z góry skazani na porażkę. Jednak Braniewo nauczone doświadczeniem bardzo dobrze organizowało ochronę przeciwpożarową poprzez powoływanie funkcyjnych oraz wydawanie odpowiednich przepisów w tzw. wilkierzach, czy specjalnych przepisach przeciwpożarowych, tzw. Feuerordnung, czyli porządku przeciwpożarowym (potwierdzone jest wydanie Feuerordnung w 1635 i 1734 r., ale wiele wskazuje, że przepis taki istniał o wiele wcześniej). Z tych dokumentów wynika cały szereg przepisów wprowadzających funkcyjnych, czy też różnego rodzaju obowiązki związane z ochroną ppoż.

sprzęt przeciwpożarowy używany w XV-XVIII w. W warsztacie widać zgromadzony na ściance sprzęt ppoż. jak wiadra i bosaki, ale przede wszystkim znajdująca się na dole tzw. szpryca, czyli sikawka podręczna.przez wieki głównym urządzeniem gaśniczym były wiadra najczęściej skórzane lub drewniane. Ok. XV/XVI w. zaczęto stosować tzw. szpryce, czyli sikawki wodne działające na zasadzie strzykawki Bardzo ważnym funkcyjnym był Wieżowy, który co najmniej od 1556 r. miał za zadanie obserwowanie miasta z wieży i alarmowanie o pożarach. Było to zadanie na tyle potrzebne i pożyteczne, że każdy dom płacił mu po 1 szelągu. W mieście wydawano również różne przepisy o charakterze przeciwpożarowym, jak np. w 1552 r. po wielkim pożarze zakazano krycia słomą dachów budynków stojących w obrębie miasta, a z a nieprzestrzeganie groziła kara 10 marek. W 1554 r. radni odpowiedzialni za poszczególne kwartały miasta tzw. Quertierherr, mieli obowiązek sprawdzania czy w obrębie murów miejskich nie gromadzone jest siano i słoma na okres dłuższy niż 3 dni, a także pouczali kowali o zachowaniu ostrożności przy paleniskach. W 1556 r. nakazano mieszkańcom wygaszanie ognia o godzinie 8 oraz zgromadzenia odpowiedniego zapasu wody. W 1565 r. wprowadzono obowiązek, aby ubodzy mieszkańcy przedmieścia mieli w swych domach murowane kominy i dachy kryte dachówką. W 1594 r. wydano przepis o wyburzeniu budynków między stodołami, a w 1599 r. zobowiązano każdego mieszczanina do posiadania 2 wiader, w tym jednego zdeponowanego w ratuszu, a drugiego w domu i obowiązku stawienia się z napełnionym wiadrem w razie pożaru. W 1622 r. wydano zakaz rozbudowy deformującej miasto i powodującej zacieśnianie ulic, a 1623 r. postanowiono o umieszczeniu na wieży (zapewne Wysoka Brama) pojemnika miedzianego, który miał zbierać wodę na wypadek pożaru. Z kolei w 1630 r. wydano zakaz składowania siana na strychach i w piwnicach, jednak zakaz ten złagodzono 5 lat później zezwalając na składowanie siana i słomy w piwnicach. W 1635r, zakupiono nową sikawkę ręczną (Feuerspritze) i przy tej okazji wydano nowy Feuerordnung, tj porządek przeciwpożarowy, co wskazuje że taki zbiór przepisów obowiązywał już wcześniej. W nowym porządku, m.in. na każdy kwartał w mieście został wyznaczony człowiek odpowiedzialny za zapobieganie i walkę z pożarami tzw. Feuerherrn, któremu przydzielono 2 wymienionych z imienia i nazwiska robotników dniówkowych, którzy zobowiązani byli nieść pomoc podczas pożaru pod groźbą wydalenia z miasta. Jak nietrudno policzyć było to 12 ludzi odpowiedzialnych za gaszenie pożarów, czyli pierwsza braniewska straż pożarna. W 1636 r. wydano przepis nakazujący poza miastem zachowanie odległości pomiędzy budynkami min. 20 prętów (ok. 75 m). Stosowania przepisów przestrzegano bardzo uważnie, gdy w 1564 r. Rada Miasta stwierdziła, że nie są przestrzegane przepisy dotyczące zabudowy (zwłaszcza różnego rodzaju bud, kramów i przybudówek) do każdego właściciela wysłano urzędnika miejskiego, aby odczytał artykuł 12 wilkierza miejskiego. Z kolei osoba, która jako pierwsza zauważyła pożar i wszczęła alarm uderzając w dzwon, mogła liczyć na nagrodę w wysokości 1 florena wypłacanego z kasy pożarowej (Feuer-Cassa). W sumie zarząd miasta i jego służby prezentuje się jako sprawna instytucja odpowiedzialna za bezpieczeństwo mieszkańców.

Wiele domów w Braniewie, z wyjątkiem może budynków publicznych takich jak ratusz i kościoły, zamek biskupi które zbudowano z cegły, a ich dachy pokryto dachówką, powstawało z mało odpornego na ogień tzw. muru pruskiego. Przyczyną była głownie dostępność takich materiałów budowlanych. Dodatkowo zagrożenie stwarzały dachy często kryte strzechą. Typowy budynek warmiński z muru pruskiego z ok. XVIII w. Od początku w Braniewie dominowała zabudowa drewniana, a przez dziesiątki lat jedynym obiektem murowanym był zamek biskupi. Z biegiem czasu przybywało budynków murowanych jak kościoły, ratusz, czy klasztor, ale większość budynków w mieście miała  konstrukcję mieszaną, tak jak w Niemczech od XII w.Braniewo od początku istnienia miało do czynienia z pożarami. Już Prusowie podczas powstań przeciw Krzyżakom spalili Braniewo dwukrotnie, tj. w 1242 r. krzyżacki zamek i osadę oraz w 1260 r. biskupie miasto i zamek. Niemniej miasto powstawało ze zgliszcz niczym przysłowiowy „Feniks z popiołów”. W swojej długiej historii Braniewo (Braunsberg) dzieliło się na dwa odrębne ośrodki miejskie: Stare Miasto na lewym brzegu Pasłęki (1284) i Nowe Miasto (1342) na brzegu prawym. Pierwszy wielki pożar w Braniewie odnotowano w 1330r., gdy spłonęło całe Stare Miasto, co całkowicie zmieniło widok miasta. Wielokrotnie palone było Nowe Miasto ze względu na swą drewnianą zabudowę: w 1455 przez Krzyżaków, w 1478 i 1520 przez Polaków. W szczęśliwszym położeniu byli mieszczanie staromiejscy, których przed agresją chroniły potężne obwarowania miejskie. Pożary dały się we znaki podczas wojny trzynastoletniej 1454-1466, bowiem okolice miasta odwiedzały często zarówno wojska krzyżackie, jak i polskie. Pierwsi przybyli Krzyżacy, którzy w dniu 9.04.1455 r. pojawili się pod miastem, żądając poddania. Mieszczanie staromiejscy, którzy przyjęli uciekinierów z Nowego Miasta odmówili. Zorganizowali za to akcję podpalenia Młyna Miejskiego (Amtsmühle) przeprawiając się na prawy brzeg Pasłęki. Było to pretekstem dla komtura Henryka Reiss von Plauen do podpalenia Nowego Miasta i przedmieść. Wojna ogólnie przyniosła spustoszenie okolic Braniewa, bowiem w wyniku napadów i podpaleń przestało istnieć wiele pobliskich miejscowości, jak np. Glinka (Hermannsdorf), a zagrody przy starej drodze na Frombork, czy wokół Rosin nigdy nie zostały odbudowane. Najważniejszym efektem wojny trzynastoletniej dla Braniewa było jego włączenie wraz Warmią w 1466 r. w granice Rzeczypospolitej co trwało do 1772 r.

gaszenie za pomocą sikawki podręcznej tzw. szprycy, z której obsługujący zasysał wodę z wiadra i pod ciśnieniem podawał ją na pożar. Był to znaczny postęp w stosunku do powszechnie używanych wiader, gdyż pozwalała podać wodę na pewną odległość i pod ciśnieniem. Urządzenie działało na zasadzie strzykawki14 gaszenie przy pomocy wiader polegało na stworzeniu tzw. łańcucha wodnego od zbiornika z wodą (studnia, staw) do źródła pożaru, gdzie ostatni człowiek polewał woda z wiadra palący się obiekt. Była to żmudna i niebezpieczna praca zwłaszcza dla tych działających przy samym pożarze Przez wieki głównym narzędziem przeciwpożarowym były wiadra i różnego rodzaju pojemniki. Wykorzystywano też drabiny i różnego rodzaju sprzęt burzący jak bosaki, widły, haki i łopaty. Zapewne już w XV i XVI w. wykorzystywano sikawki podręczne tzw. szpryce (Schlangenspritze, Handspritzen, Plumpe-Spritzen), które pozwalały podać wodę na znacznie większą odległość niż z wiadra. Działanie było podobne do strzykawki, gdyż za pomocą tłoka zasysano wodę do cylindra, a następnie wypychając tłok podawano strumień wody pod ciśnieniem na źródło ognia. W XVII w. zaczęto stosować sikawki ręczne (Feuerspritze) transportowane na płozach lub kołach, obsługiwane w zależności od wielkości przez 6-12 ludzi, z których wodę podawano skórzanymi wężami. W Braniewie w 1635 r. pojawiła się nowa sikawka ręczna (Feuerspritze), co oznacza, że taki sprzęt był już wcześniej, ale jej potwierdzone, ale na pewno nie pierwsze użycie miało miejsce w 1722 r. gdy podczas pożaru na Nowym Mieście, w którym spłonęło łącznie 25 budynków, dzięki sikawce sprowadzonej ze Starego Miasta uratowano całe Nowe Miasto.

Murowany ratusz powstał w XIV w., był wielokrotnie przebudowywany do swej najbardziej znanej formy z końca XVIII w. W ratuszu przez wieki magazynowany był sprzęt przeciwpożarowy, a dzwony służyły do alarmowania mieszkańców w razie pożaru. Na zdjęciu widoczny jest tzw. dzwon pożarowy (Feuerglocke), który znajduje się na ścianie północnej nad herbem Braniewa. Dzwon umieszczono tam ok. 1800 r. i mimo, że pochodził z 1637 r. był „najmłodszym” dzwonem w ratuszu. Bardzo ważną rolę alarmową odgrywały dzwony kościelne i świeckie zainstalowane na różnych obiektach. Istotną rolę odgrywały dzwony umieszczone na staromiejskim ratuszu, których było 3, w tym pochodzące z XV w. dzwon Rady Miejskiej, dzwon zegarowy z XVII w. oraz dzwon pożarowy (Feuerglocke), który jednak został umieszczony na północnej części ratusza ok. 1800 r. tj. po jego gruntownej przebudowie. Ten pochodzący z 1637 r. dzwon (tzw. Schliessglocke) znajdował się prawdopodobnie wcześniej na Bramie Wysokiej, jednak ze względu na jej fatalny stan techniczny i przewidywaną rozbiórkę został zabrany do ratusza i był tam do 1945 r.

sikawki wężowe – Jan van der Heyden, rok 1690. Być może właśnie taki sprzęt używany był w Braniewie w XVIII i XIX w. Miasto organizowało ochronę przeciwpożarową wśród mieszkańców, którzy musieli stawić się wraz ze sprzętem do walki z ogniem. Wiemy, że odpowiednia ilość wiader przynajmniej w XVII w. była zdeponowana w  ratuszu. Pierwsza remiza strażacka znajdowała się po zachodniej stronie Ratusza Miejskiego, czyli obecnej ul. Kromera obok budynku hejnalisty miejskiego i dawnej głównej wartowni miejskiej. Budynek remizy strażackiej i hejnalisty zostały rozebrane przed 1792 r. bowiem w tym właśnie roku organ nadzorczy wytknął usterki podczas oględzin stwierdzając, że miejsca zajmowane wcześniej przez oba budynki nie są jeszcze wybrukowane. Drabiny strażackie znajdowały się podwieszone pod dachem stajni miejskiej, która znajdowała się na wschód od Bramy Wodnej, czyli vis-a-vis obecnej siedziby Państwowej Straży Pożarnej. W 1743 r. przy tej samej miejskiej stajni wykonano szopę, do której przeniesiono drabiny przeciwpożarowe Przez jakiś czas wiadra przeciwpożarowe i zbiorniki zdeponowane były w budynku, w którym przed wojną znajdował się Urząd Miar i Wag (Eichamt), czyli w fosie miejskiej na przeciw Placu Wolności (Am Stadtpark). Były też magazyny jak np. istniejący w XIX w. magazyn sprzętu przeciwpożarowego w spichrzu kupca Josefa Eydinga przy ul. Wodnej 13 (Wasserstrasse).

sąsiedztwo Krzyżaków zawsze powodowało zagrożenia, jak miało to miejsce podczas wojny trzynastoletnie cz 1454-1466, czy pruskiej 1520-1521, ale zdarzały się też napady jak w 1517 r. gdy zbrojni zakonni spalili kilkadziesiąt budynków. Braniewo od początku istnienia miało do czynienia z pożarami. Już Prusowie podczas powstań przeciw Krzyżakom spalili Braniewo dwukrotnie, tj. w 1242 r. krzyżacki zamek i osadę oraz w 1260 r. biskupie miasto i zamek. Niemniej miasto powstawało ze zgliszcz niczym przysłowiowy „Feniks z popiołów”. W swojej długiej historii Braniewo (Braunsberg) dzieliło się na dwa odrębne ośrodki miejskie: Stare Miasto na lewym brzegu Pasłęki (1284) i Nowe Miasto (1342) na brzegu prawym. Pierwszy wielki pożar w Braniewie odnotowano w 1330r., gdy spłonęło całe Stare Miasto, co całkowicie zmieniło widok miasta. Wielokrotnie palone było Nowe Miasto ze względu na swą drewnianą zabudowę: w 1455 przez Krzyżaków, w 1478 i 1520 przez Polaków. W szczęśliwszym położeniu byli mieszczanie staromiejscy, których przed agresją chroniły potężne obwarowania miejskie. Pożary dały się we znaki podczas wojny trzynastoletniej 1454-1466, bowiem okolice miasta odwiedzały często zarówno wojska krzyżackie, jak i polskie. Pierwsi przybyli Krzyżacy, którzy w dniu 9.04.1455 r. pojawili się pod miastem, żądając poddania. Mieszczanie staromiejscy, którzy przyjęli uciekinierów z Nowego Miasta odmówili. Zorganizowali za to akcję podpalenia Młyna Miejskiego (Amtsmühle) przeprawiając się na prawy brzeg Pasłęki. Było to pretekstem dla komtura Henryka Reiss von Plauen do podpalenia Nowego Miasta i przedmieść. Wojna ogólnie przyniosła spustoszenie okolic Braniewa, bowiem w wyniku napadów i podpaleń przestało istnieć wiele pobliskich miejscowości, jak np. Glinka (Hermannsdorf), a zagrody przy starej drodze na Frombork, czy wokół Rosin nigdy nie zostały odbudowane. Najważniejszym efektem wojny trzynastoletniej dla Braniewa było jego włączenie wraz Warmią w 1466 r. w granice Rzeczypospolitej co trwało do 1772 r.

w czasie wojny krzyżacko-polskiej 1520-1521 Braniewo zajęte wcześniej przez Krzyżaków było przez kilka miesięcy oblegane przez wojska polskie. Spalone zostało Nowe Miasto, a podczas oblężenia zapaliła się wieża kościoła św. Katarzyny. Braniewo ocalało, gdyż Polacy nie mieli ciężkiej artylerii oblężniczej, a lekkie działa nie wyrządziły większych szkódTak to mogło wyglądać przed wiekami w Braniewie, szalejący ogień i panika uciekającej w pospiechu ludności. Na ilustracji Wielki Pożar (Great Fire) miał miejsce w 1666 r. Z powodu silnego wiatru i konstrukcji budynków z materiałów łatwopalnych (drewno, słoma) ogień rozszerzył się na całe miasto. W sumie zostało zniszczonych 13 200 budynków i 87 (z ponad 100) kościołów. Równało się to 2/3 powierzchni miasta. W pożarze zginęło 6 osób. Paradoksalnie żywioł zabił większość szczurów, które były odpowiedzialne za trwającą od 1665 roku epidemię dżumy. Pożar miał wielki wpływ na ówczesne społeczeństwo angielskie, a także na sam Londyn. W czasie wojny pruskiej 1520-1521 miasto zostało zdobyte z zaskoczenia i zupełnie bez walki przez Krzyżaków. Była to wielka strata dla strony polskiej, która imała się różnych sposobów w celu odzyskania Braniewa. Największe zagrożenie pożarowe mogła spowodować akcja dywersyjna przygotowana przez starostę malborskiego Stanisława Kościeleckiego, który wynajął 3 ludzi płacąc każdemu po 10 marek, aby dostali się do miasta i podłożyli ogień w kilku miejscach. W dniu 9.01.1520 r. ta dywersja została wykryta, bowiem domniemanych sprawców schwytano wraz z siarką i prochem. Ich los przypieczętował kat miejski mistrz Wussel skracając wszystkich o głowę. Zaniepokojony krzyżacki komendant Fryderyk von Haydeck kazał przeszukać wszystkie domy i ostrzegł ludność o zachowaniu ostrożności z ogniem. Wypady polskiej jazdy często docierały do okupowanego przez Krzyżaków Braniewa. W dniach 15-20.02.1520 r. licząca 1000 zbrojnych grupa ograniczyła się do podpalenia kilku budynków na przedmieściach. Kolejny polski wypad zaatakował Nowe Miasto w dniu 7.05.1520 r. i po zwycięskiej bitwie z Krzyżakami podpalił zdobyte miasto. W miesiącach lipiec-wrzesień 1520 r. Braniewo było oblegane bezskutecznie przez wojsko polskie. Ostrzał artyleryjski wywoływał oczywiście pożary, jednak były one stosunkowo szybko gaszone przez mieszkańców. Najgroźniejszy pożar dotknął kościoła św. Katarzyny. Polacy w dniach 10-12.07.1520 r. ostrzeliwując wieżę zamierzali zawalić ją do fosy, co okazało się niewykonalne z powodu braku ciężkiej artylerii oblężniczej. Jednak powstały pożar zniszczył dach, zawalił się szpic wieży oraz uszkodził największy dzwon.

Wielki pożar Londynu 1666 r. Zaczęło się od iskry z pieca piekarni , która spadła na drewnianą podłogę, i leżące na niej źdźbła suchej trawy czy słomy. W kilka minut piekarnia zamieniła się w ogromne ognisko. Mijające suche lato sprzyjało pożarowi, który w błyskawicznym tempie przenosił się z domu na dom. Zaalarmowani mieszkańcy zaczęli gasić, inni uciekać, krzyczeć czy próbować ratować dobytek. Ogień wkraczał na kolejne uliczki średniowiecznych zabudowań i nikt już nie był w stanie nad nim zapanować. Nawet pogoda, do tej pory sucha i spokojna jakby pragnąc wspomóc niszczycielski żywioł przywołała zimniejszy i silny wiatr. Pożar objął swym zasięgiem ogromne połacie miasta. Przez kilka dni i bez jakiegokolwiek rezultatu próbowano się przeciwstawić szalejącemu ogniowi. Po kilku dniach mieszkańcy Londynu ugasili pożar. Jedna mała iskierka zniszczyła dorobek kilku pokoleń londyńczyków, zamieniając 2/3 miasta w pogorzelisko; 13 tysięcy domów i 97 kościołów w tym katedrę św. Pawła i odbierając życie według różnych źródeł 6-9 osobom. 25.01.1552r. o godz. 17 wybuchł pożar stodół na przedmieściach, który przerzucił się następnie na Stare Miasto, gdzie objął kilka budynków, w tym Wieżę Kleszą na której spłonął dach. Tak mogła wyglądać akcja gaśnicza przy Wieży Kleszej i klasztorze franciszkanów według interpretacji braniewskiego artysty Andrzeja Zielińskiego Nie trzeba było wcale wojny, aby pożar mógł narobić znacznych szkód. W 1480 r. piorun trafił w górną część wieży kościoła św. Katarzyny i spowodował pożar. W wyniku pożaru szczątki wieży wraz z dzwonami zawaliły się na szczyt i sklepienie całego korpusu nawowego, a odbudowa trwała do 1485 r. W 1511 r. wobec nieuzyskania od miasta domniemanego zadośćuczynienia finansowego, rycerz-zbójca niejaki Hildebrand Börnwald zaatakował przedmieście, gdzie podpalił kilka budynków. Dużym zagrożeniem była pobliska granica z nie zawsze przyjaznym Zakonem Krzyżackim, przebiegająca tuż przy Braniewie (dzisiejsze Młoteczno i Gronowo było już w państwie krzyżackim). W nocy 29/30.08.1517r. oddział 100 konnych zbrojnych podpalaczy należących do Zakonu Krzyżackiego napada na przedmieście Braniewa oraz okoliczne zagrody i wsie. W wyniku wywołanych przez nich pożarów spłonęło 50 budynków, głównie stodół, domów i spichrzy. Z kolei o szybkości reakcji mieszkańców na zagrożenie świadczy list proboszcza Michała Duntiusa do biskupa Marcina Kromera, w którym informuje o pożarze w jego kościele w dniu 22.07.1537 r. pisząc: „spaliło się parę skrzyń i ławek przy chrzcielnicy, ale na szczęście stało się to o godzinie szóstej letnim wieczorem, ludzie wcześnie zauważyli ogień i udało się go szybko opanować”. W dniu 25.01.1552r. o godz. 17 wybuchł pożar stodół na przedmieściach, który przerzucił się następnie na Stare Miasto, gdzie objął kilka budynków, w tym Wieżę Kleszą na której spłonął dach. Pożar zatrzymał się na Pasłęce, ale zdążył strawić łącznie 60 budynków, w tym stajnie i stodoły oraz karczmę Hohe Krug. Pożoga ta przyczyniła się do przewartościowania stosunku władz i mieszkańców do spraw przeciwpożarowych. Właśnie od tego czasu wprowadzono i co ważniejsze egzekwowano szereg przepisów związanych z profilaktyką przeciwpożarową i samym zwalczaniem pożarów. W lipcu 1585 r. miał miejsce wielki pożar (tzw. środowa pożoga). Podczas akcji gaśniczej utracono wiele wiader, w związku z tym postanowiono nabyć na koszt miasta 100 nowych wiader. W dniu 8.11.1598r. na Nowym Mieście wybuchł pożar, który strawił większość zabudowy, w tym nowomiejski Ratusz wraz z całą zdeponowaną tam dokumentacją. Ocalał za to kościół św. Trójcy. Nie znana dokładna liczba spalonych budynków, jednak pamiętać trzeba, że było ich wówczas na Nowym Mieście ok. 100. We wrześniu 1599 r. piorun trafił w wieżę kościoła na Starym Mieście, zapalił się jeden z obrazów, ale pożaru nie było. W dniu 5.07.1605 r. błyskawica zapaliła szereg 5 stodół na przedmieściu Koźlin należących do mieszkających tam ogrodników. W dniu 27.04.1622 r. piorun uderzył w dzwonnicę kościoła św. Katarzyny, jednak na wysokości zadania stanął dzwonnik Hans Kirsten, który sam ugasił pożar w zarodku.

Szwedzi spalili przedmieście Koźlin w dniu 10.06.1626r. a podczas okupacji w latach 1626-1635 przyczynili się do co najmniej jednego dużego pożaru. W dniu 10.07.1626 r. przy ujściu Pasłęki ląduje 4 – tysięczna armia szwedzka na czele z Królem Szwecji Gustawem Adolfem. Po potyczce ze Szwedami polscy żołnierze zapewne w celu osłony odwrotu podpalają cegielnię. Co do dalszego przebiegu zdarzeń zdania są podzielone, czy ogień przeniósł się na przedmieście Koźlin, czy też kazał je podpalić rozgniewany Gustaw Adolf? Nie mniej płonie cała dzielnica a wraz z nią stodoły, spichlerze, drewniane zagrody, stragany, pakownia, szpital Bartscha, kościół św. Jana i karczma Hohe Krug. Ogień dociera do Starego Miasta, co być może oprócz szwedzkiej przewagi przyczynia się do decyzji o jego kapitulacji. Tym razem ocalało Nowe Miasto, choć są zwolennicy teorii, że również spłonęło, bowiem nie ma go prawie na planie Pawła Stertzla z 1635 r. Wytłumaczenie jest stosunkowo proste: autor wykonał plan dla celów wojskowych, i dlatego ukazuje on głównie „twierdzę Braniewo”, ale na szczęście jest na nim wiele innych tak bezcennych informacji. Okupacja szwedzka 1626-1635 jest bardzo uciążliwa dla mieszkańców Braniewa, gdyż oprócz licznych obciążeń przynosi też pożary spowodowane również przez okupanta. W dniu 29.06.1627 r. na Nowym Mieście wybucha pożar wywołany przez szwedzkich żołnierzy, w którym płonie 7 stodół i ginie 100 koni oraz znaczna ilość siodeł, pancerzy i pistoletów należących do szwedzkiego wojska. W dniu 1.04.1631 r. w wyniku zaniedbania służby  spalił się wielki Młyn Miejski (Amtsmühle), a w 1633 r. na przedmieściu Koźlin spłonęło 5 domów mieszkalnych. W kolejnym pożarze na Koźlinie w 1649 r. spłonęło kilka domów.

Tak to mogło wyglądać dawniej w Braniewie … grafika przedstawia pożar Norymbergi w 1661 r. Kolejna okupacja tym razem brandenburska ma miejsce w latach 1655-1663, ale nie ma zbyt wielu informacji o ewentualnych pożarach spowodowanych przez okupanta. Za to w czerwcu 1668 r. Nowe Miasto ponownie objął wielki pożar. W dniu 10.05.1669 r. wybucha kolejny wielki pożar stodół na Koźlinie i dosłownie zamienia dzielnicę w popiół. Część budynków rozebrano, a części nigdy nie odbudowano. Straty oszacowano na 12 tys. guldenów.

 

rysunek przedstawiający zasadę działania tzw. feuerspritze, czyli sikawki podręcznej ze skrzynią wodną, do której wodę nalewano wiadrami  Wiek XVIII przyniósł dla Braniewa poważne zmiany związane z organizacją ochrony przeciwpożarowej (porządek przeciwpożarowy w 1734 r.), ale przede wszystkim zmianą państwowości i organizacji miasta (I rozbiór Polski w 1772 r. i połączenie Nowego i Starego Miasta w jedno Braniewo). W 1783 r. zabudowa Starego Miasta miała 351 budynków,  a Nowego Miasta liczyła 78 budynków. Jednak zaczęło się od pożaru na Koźlinie, który wybuchł 27.02.1700 r. w domu uciech (Lusthaus) należącym do związanego z Radą Miasta Georga Lunitza, który objął jeszcze 7 innych domów leżących nad Pasłęką. Jednak pożar ten miał dalsze konsekwencje, gdyż postanowiono, że mieszkańcy dzielnicy mają pokryć wszystkie domy dachówką i zatrudnić kominiarza. W tym samym roku na Nowym Mieście wprowadzono przepis, że nikt nie powinien mieć w domu więcej słomy, siana i drewna niż potrzeba na 1 dzień, a było to spowodowane dwoma pożarami, które wybuchły na Starym Mieście.

tak to mogło wyglądać w Braniewie…. Ta ilustracja z 1776 r. doskonale ukazuje ile się działo podczas dużego pożaru. Trwa ewakuacja mieszkańców, często dzieci znajdujących się na wyższych kondygnacjach. Jednocześnie przy pomocy ręcznej sikawki i wiader mężczyźni usiłują gasić rozwijający się pożarW latach 1700-1715 w toczącej się Wielkiej Wojnie Północnej miasto było narażone na przemarsze formacji wojskowych państw zaangażowanych w konflikt. Stąd „wizyty” wojsk polskich, pruskich, brandenburskich, szwedzkich i różnych luźnych formacji. Żądały one zaopatrzenia i pieniędzy, ale powodowały tez pożary. W dniu 27.09.1703 r. przebywający w Braniewie żołnierze brandenburscy podpalają dach tzw. słodowni (Malzhaus) stojący przy ulicy Malzstrasse (obecnie Sikorskiego). Ogień przeniósł się na sąsiednie stodoły, zapalił dach plebanii, a lotne ognie zapaliły budynek na Nowym Mieście. Oba miasta wydawały się być skazane na zagładę, jednak pożary ugaszono. Dużo się działo w 1714 r., gdyż latem spłonęła ¼ Lasu Miejskiego, kolejne 2 słodownie spłonęły w dniu 6.07.1714 r., a 13.12.1714 r. wybuchł pożar przy tamie na Nowym Mieście. Być może z powodu tych pożarów tzw. kwartałowi (Quaertierherren) otrzymują polecenie sprawdzenia kominów, a jak się potocznie mówi „jak trwoga to do Boga” - Rada Starego Miasta zorganizowała dziękczynne nabożeństwo za szczęśliwie ugaszony pożar w Alumnacie Papieskim. Ich śladem idą radni Nowego Miasta, którzy w grudniu 1714 r. organizują wielką procesję do kościoła św. Trójcy z powodu niedawnego pożaru.

W 1721 r. spłonęło tzw. Neustädter Moor (Nowomiejskie Wrzosowisko). Natomiast w dniu 1.04.1722 r. pożar wybucha w domu nowomiejskiego burmistrza Christopha Abele, od którego spaliło się łącznie 25 domów i stodół przy ul. Ossiggasse (póżniejszy Neuer Markt, obecnie pl. Piłsudskiego) i Ritterstrasse (obecnie 9-go Maja). Dzięki sikawce ręcznej sprowadzonej ze Starego Miasta, pożar powstrzymano ratując resztę Nowego Miasta.

Tak to mogło wyglądać przed wiekami w Braniewie… Pożar Klisza, który wybuchł  w dniu 13.09.1792 r. strawił 274 budynki, a więc prawie całe miasto w obrębie murów obronnych. Miasto liczyło wówczas 4 tys. mieszkańców, a więc było porównywalne z Braniewem. Przyczyną było pozostawienie palącej się świecy w stajni. Ogień błyskawicznie zajął kolejne budynki, czemu dodatkowo sprzyjał wiejący wiatr. Odbudowa miasta trwała kilkanaście lat. Rok 1734 przynosi jakże istotną zmianę organizacji ochrony przeciwpożarowej w Braniewie. Otóż w marcu 1734 r. Rada Starego Miasta wydała  tzw. Feuerordnung ogłaszając go z budynku ratusza, a w celu upowszechnienia tego aktu został on opublikowany w dniu 12.12.1736 r. Druk nastąpił w oficynie jezuickiej, a dokument otrzymały bractwa i cechy z obowiązkiem odczytania w ciągu 8 dni. Był to już kolejny tego typu dokument, który zmieniał dotychczasowe przepisy ppoż. i stanowił zbiór przepisów dotyczących: zasad postępowania z ogniem, używania latarni i gaszenia lamp, częstotliwości obowiązkowego czyszczenia kominów, ilości i rodzaju sprzętu ppoż. oraz powoływał instytucje i osoby odpowiedzialne za przestrzeganie przepisów i walkę z pożarami. Feuerordnung składał się z 7 artykułów podzielonych na punkty. Przepis ten określał również ilość sprzętu ppoż. wśród którego najważniejsze były 2 sikawki, za sprawność których odpowiadał  wyznaczony przez radę tzw. Spritz-meister, zobowiązany do przeglądu sprzętu 2 razy w roku. Dla każdej sikawki przeznaczono po 25 wiader zdeponowanych w ratuszu i służących do napełniania zbiorników sikawek. Z kolei przy miejskich studniach miało być 10 mobilnych zbiorników (Wasser-Kühwens), które miały być transportowane na miejsce pożaru. Za ich napełnianie odpowiadał miejski tragarz, a cech bednarzy za naprawy przeprowadzane na koszt miasta. Ponadto w dyspozycji było 7 drabin i 7 bosaków będących zdeponowanych u wagowego (Wagen-Knecht) i miejskiego cieśli (drabiny i bosaki były też na przedmieściu po 5, na Koźlinie po 3). Porządek wprowadzał obowiązek uczestniczenia w akcji gaśniczej dla wszystkich mieszkańców.

zestaw gaśniczy z sikawką podręczną Wprowadzono też instytucję odpowiedzialną za sądzenie i karanie osób łamiących przepisy i odpowiedzialnych za spowodowanie pożaru, czyli tzw. Kolegium Przeciwpożarowe (Feuer-Collegium). W jego skład wchodzili: jako przewodniczący tzw. Feuer-Herr, 4 przedstawicieli społeczności tzw. „trzeciego ordynku” oraz dwóch miejskich urzędników: murarz (Stadtmaurer) i cieśla (Stadtzimmermann) oraz notariusz. Kary były różne, od osadzenia w wieży do wygnania z miasta. Jednak od kary można było się odwołać do Rady Miasta, a następnie biskupa.

 

gaszenie pożaru przy pomocy sikawki ręcznej, za pomocą początkowo skórzanych a później gumowych węży wodę podawano do prądownic wykonanych z mosiądzugaszenie pożaru za pomocą sikawki podręcznej, która wymagała znacznych zasobów ludzkich. To była ciężka praca wymagająca znacznych zasobów ludzkich w celu tłoczenia wody, bowiem obsługa wymagała podmiany ze względu na utratę sił. Autor ilustracji Andrzej Zieliński  Braniewo było miastem biskupim dlatego obowiązywała go również tzw. ustawa krajowa z 4.07.1766 r. wprowadzona przez biskupa warmińskiego Adama Stanisława Grabowskiego, która wdrażała szereg przepisów ppoż. Według zapisów ustawy: zabraniano poruszania się z zapaloną fajką pomiędzy stodołami (za co groziła kara wieży), zakazywano przechowywania materiałów łatwopalnych, wprowadzono zabezpieczenie pieców murem ognioodpornym (Brandt-Mauer). Istotne było zalecenie wyposażenia w sprzęt ppoż., tj. zakupu sikawek ręcznych (Feuer-spritzen), a do czasu ich zakupu przy każdym domu miały być 2 sikawki podręczne (Hand-Spritzen), do tego drabiny, haki, zbiorniki mobilne (Feuer-Küwen), a na każdy dom 4 wiadra skórzane. Ustawa krajowa tworzyła też tzw. Powszechną Kasę Ogniową (General-Feuer Cassa), która miała objąć ubezpieczeniem wszystkie budynki mieszkalne i gospodarcze, w tym spichlerze i karczmy. Instytucja ta mieściła się w Braniewie w staromiejskim ratuszu, gdzie była skrzynia z pieniędzmi, którą opiekowało się dwóch urzędników tzw. General-Provisores (szlachcic i mieszczanin). Pobieraniem składek w miastach zajmowali się prowizorzy, a Kasa w Braniewie zbiera składki i wypłacała odszkodowania dla całego dominium warmińskiego (zapewne Kasa powstała w miejsce już wcześniej działającej takiej instytucji w Braniewie).


 

akcja gaśnicza w dawnym Braniewie według braniewskiego artysty Andrzeja Zielińskiegona Nowym Mieście w nocy 19/20.01.1824 r. pożar spustoszył potężny kwartał miasta, w tym północną część Königsbergerstrasse (Królewiecka), zachodnią część Auestrasse (Wiejska), południową część Holzstrasse (Drewniana), ponadto wszystkie budynki pomiędzy Fliessstrasse (nieistniejący odcinek Rzemieślniczej równoległy do Konarskiego) i Ackerstrasse (Konarskiego) oraz niektóre przy Gärtnerstrasse (Ogrodowa), Seeligerstrasse (Armii Krajowej) i Bollenteich (dwie uliczki biegnące pomiędzy Armii Krajowej i Traugutta wzdłuż boiska szkolnego). Był to jeden z największych pożarów w historii miasta, w którym spłonęło 65 budynków. Autor ilustracji Andrzej Zielińskiprzez długi czas braniewska OSP wykorzystywała konne sikawki. Tu podczas jazdy do pożaru na przedmieściu Koźlin. Autorem ilustracji jest Andrzej Zieliński.Istniejąca od 1890 r. braniewska Ochotnicza Straż Pożarna zapewne  posiadała jakiś sztandar lub proporzec nawiązujący symboliką do miasta. Jeśli wierzyć dostępnym źródłom pierwszy samochód gaśniczy otrzymała dopiero w 1935 r. Widoczny na rysunku staromiejski ratusz też miał swoje zadanie, bowiem był tam dawniej magazyn sprzętu przeciwpożarowego oraz dzwon i znacznie później syrena elektryczna, których zadaniem było alarmowanie mieszkańców, a następnie straży pożarnej. Autorem ilustracji jest Andrzej Zielińskizałoga straży pożarnej jadąca konną sikawką do pożaru przełom XIX/XX w. Autor ilustracji Andrzej Zieliński


Większe pożary odnotowano w latach: 1743, 1757, 1763 (spłonęło w nim kilka stodół na Koźlinie) i 1764. Z kolei w 1767 r. piorun trafił w kościół św. Krzyża jednak szczęśliwie nie spowodował pożaru. Sytuacja powtórzyła się w dniu 10.06.1769 r. bowiem  piorun po raz kolejny trafił w ten kościół, a powstały pożar spowodował pewne straty.

zestaw sikawek podręcznych tzw. szpryc (Spritzen). Pierwsze urządzenia wykonane były z drewna, natomiast w ciągu wieków udoskonalano je wykorzystując cylindry metalowe, najczęściej wykonane z mosiądzu. Rok 1772 przynosi I rozbiór Polski i włączenie Warmii z Braniewem do państwa pruskiego. Z tego roku pochodzi wykaz sprzętu przeciwpożarowego z obu miast, który został sporządzony przez urzędników pruskich bezpośrednio po wkroczeniu do Braniewa. Na stanie Starego Miasta, które było najlepiej wyposażonym miastem warmińskim były: 2 sikawki z mosiężnymi cylindrami oraz dołączonymi wężami, 26 wiader przeciwpożarowych, 6 haków, 3 duże drabiny przeciwpożarowe, 2 worki na wodę (być może skórzane miechy na wodę), 1 skórzana torba z akcesoriami do podłączania węży, 2 latarnie, 3 płaskie klucze do łączników węży. Ponadto każda kamienica miała mieć w zależności od wielkości 1-2 wiadra przeciwpożarowe. Na Nowym Mieście była to 1 sikawka mosiężna z 3 wężami z mosiężnymi łącznikami, wodomierz, 23 wiadra przeciwpożarowe, 6 haków, 4 drabiny, 2 przewoźne zbiorniki na wodę (Feuer-Küwen).  Był to wartościowy sprzęt, bowiem cena sikawki ręcznej była bardzo wysoka i w połowie XVIII w. wynosiła ok. 1000 florenów, co trudno porównać nawet z ceną obecnych nowoczesnych pojazdów pożarniczych. Był to więc ogromny wysiłek finansowy dla mieszkańców.

Godło Feuersozietät für sie Provinz Ostpreussen - Wschodniopruskiego Towarzystwa Ubezpieczeniowego powstałego w 1786r. Do organizacji należała też OSP Braniewo. Towarzystwo poprzez kasę ogniową pomagało m.in. w budowie strażnic i zakupie sprzętu. Tabliczka po prawej (będąca niestety w nienajlepszym stanie) znajduje się w Sali Tradycji KP PSP Braniewo i jest darem Janusza Moskala. Zapewne zmieniły się też przepisy przeciwpożarowe, gdyż od 3.07.1770 r. obowiązywał porządek ppoż. dla Prowincji Prusy (Feuer-Ordnung in Provinz Preussen) podpisany przez króla Fryderyka Wielkiego. W 1783 r. powstaje tzw. Wschodniopruskie Ogniowe Towarzystwo Ubezpieczeniowe (Feuersozietät fü się Provinz Ostpreussen), do której po zaborze przystępuje również Braniewo. Towarzystwo miało wydzieloną Kasę Ogniową, z której pomagało w budowie strażnic, zakupach sprzętu oraz prowadziło szeroką akcję prewencyjną.

W trakcie wojny francusko-pruskiej 1806-1807 w dniu 26.02.1807 r. dochodzi do bitwy o Braniewo między wojskami francuskim a rosyjsko-pruskimi. Mimo walk ulicznych i użycia artylerii w mieście większych pożarów nie było. Za to w nocy 27/28.02.1807 r. Francuzi spalili Most Młyński i Most Kotlarski. Podczas okupacji Braniewa przez wojsko francuskie w okresie marzec-czerwiec 1807 r. Francuzi odbudowali oba mosty, jednak fortyfikując Nowe Miasto rozebrali aż 46 domów. W dniu 2.05.1812 r. piorun trafił w wieżyczkę pod chorągiewką dachową kościoła św. Katarzyny, jedna ze stron wieży zostaje objęta ogniem, który ugaszono w zarodku przy pomocy podręcznych sikawek (Handspritzen). W trakcie wojny francusko-rosyjskiej 1812-1813 do Braniewa wkraczają  wycofujące się z Rosji wojska francuskie i polskie, aby powstrzymać pościg Rosjan w dniu 8.01.1813 r.,  podpalają Most Młyński i Most Kotlarski. Ten pierwszy zostanie odbudowany dopiero w 1816 r. kosztem 504 talarów.

Tak to mogło wyglądać w Braniewie … pożar Hamburga, który w dn. 5-8.05.1842 r. strawił miasto. Pierwsze płomienie zauważył strażnik, a wezwani strażacy nie zdołali jednak ugasić pożaru ani nie zapobiegli jego przeniesieniu się na sąsiednie magazyny bawełny, konopi i alkoholu, stanowiące doskonałą pożywkę dla płomieni. Ogień zajmował kolejne dzielnice. W ciągu 4 dni spłonęło 1700 budynków, co stanowił 20% zabudowy miasta, zginęło ok. 50 osób. Często pożary przynosiły poważne zmiany zagospodarowania terenu. Tak było po wielkim pożarze, który wybuchł na Nowym Mieście w nocy 19/20.01.1824 r. Pożar ten spustoszył potężny kwartał miasta, w tym północną część Königsbergerstrasse (Królewiecka), zachodnią część Auestrasse (Wiejska), południową część Holzstrasse (Drewniana), ponadto wszystkie budynki pomiędzy Fliessstrasse (nieistniejący odcinek Rzemieślniczej równoległy do Konarskiego) i Ackerstrasse (Konarskiego) oraz niektóre przy Gärtnerstrasse (Ogrodowa), Seeligerstrasse (Armii Krajowej) i Bollenteich (dwie uliczki biegnące pomiędzy Armii Krajowej i Traugutta wzdłuż boiska szkolnego). Postanowiono wówczas np. nie odbudowywać stodół stojących poprzednio na ul. Królewieckiej, a w ich miejsce powstały liczne budynki mieszkalne oraz kościół ewangelicki (obecnie św. Antoniego), wartownia, dom celny i szkoła ewangelicka. Powstała też nowa ulica Brauerstrasse (Łącznikowa) oraz Gärtnerstrasse (obecnie Wąska i Ogrodowa) – obie pomiędzy ulicami Fliessstrasse a Ackerstrasse. Jak duży był to pożar niech świadczy fakt, że spłonęło w nim 65 budynków, a jego powierzchnię najlepiej ocenić śledząc przebieg znanych nam współcześnie ulic. Na pamiątkę tego nieszczęścia wybito monetę.

Tak to mogło wyglądać w Braniewie …. 18.07.1850 r. w wyniku tego pożaru spłonęło  10% zabudowy miasta, w tym wiele zabytkowych budynków w samym centrum Krakowa, liczne kamienice, kościoły. Zginęło 5 osób. Obraz pt. „Pożar Krakowa”, autor Teodor Baltazar Stachowicz, 1850. W 1828 r. piorun trafił ponownie w kościół św. Katarzyny i uszkodził m.in. podstawę chrzcielnicy wewnątrz kościoła. W dniu 1.08.1834 r. wybuchł pożar zagajnika w Bogdanach (Sonneneberg), który zaczął rozprzestrzeniać się w kierunku lasów pod Braniewem, został ugaszony przez okoliczną ludność oraz żołnierzy braniewskiego garnizonu, który stanowił wówczas  batalion fizylierów z 3 Pułku Piechoty (2 wschodniopruskiego) Księcia Henryka (3. Infanterie-Regiment (2. Ostpreussisches) Prinz Heinrich). Można domniemywać, że żołnierze braniewskiego garnizonu często uczestniczyli w gaszeniu pożarów, które dotykały również ich kwater.W dniu 16.07.1837 r. piorun trafił w wieżyczkę nowomiejskiego kościoła św. Trójcy, nie wiadomo jednak czy wywołał on pożar. Podobna sytuacja miała miejsce w dniu 22.08.1838 r. gdy kolejny piorun trafił w wieżę kościoła św. Katarzyny, miało to ten pozytywny efekt, że już w 1839 r. kościół został wyposażony w piorunochron. W dniu 30.04.1843 r. na Nowym Mieście wybuchł pożar stodoły należącej do niejakiego Teicherta, od tego budynku zapaliły się kolejne, co łącznie przyczyniło się do spłonięcia 30 budynków, w tym 27 stodół oraz workowni, wozowni i stajni. Jak się okazało budynki były ubezpieczone na kwotę 4986 talarów.

akcja gaśnicza podczas pożaru miasta. Ciasna i łatwopalna zabudowa ułatwiała niekontrolowany rozwój pożarów, które często obejmowały całe dzielnic, czy kwartały. Największe pożary w Braniewie objęły ponad 60 budynków. Kolejny wielki pożary wybuchł w dniu 15.09.1845 r. na przedmieściu Koźlin i strawił skupisko budynków gospodarczych pomiędzy ulicami: Teichstrasse (Pl. Grunwaldu), a Grünestrasse (Spacerowa), a Schulstrasse (Marynarska). W pożarze tym spłonęły 42 budynki, w tym 27 stodół, 7 szop, 7 stajni i magazyn uprzęży. Pożar zatrzymał się na pobliskich ogrodach, a budynki były ubezpieczone na 4710 talarów. W miejscu tym odkupionym przez miasto od prywatnych właścicieli powstanie potem gmach sądu i więzienie (1879), a także późniejsza fabryka cygar (1884). Tu ciekawostka: budynek pierwotnie miasto wybudowało jako koszary dla 100 żołnierzy 1. Batalionu Jegrów, jednak w związku z odejściem jednostki do innego garnizonu w 1886 r. wydzierżawiono go firmie berlińskiej Löser und Wolf produkującej cygara. Poniżej wymieniono znane pożary, które miały miejsce w Braniewie w okresie późniejszym.

Wielokrotnie paliły się w Braniewie budynki gospodarcze, w tym spichrze. Najwięcej spichrzy spaliło się w dniu 11.09.1896 r. na Bedarberg, gdy spłonęło 10 budynków gospodarczych, w tym aż 7 spichrzy, 3 stajnie. 2 domy mieszkalne i szopa. W miejscu spichlerzy wybudowano później kamienice, które rozebrano dopiero w latach 50-tych XX w. (niestety obecnie w miejscu tym straszy od kilku lat dziura w ziemi pod przyszłą zabudowę). Autor Andrzej Zieliński W XVIII/XIX w. zmienia się struktura zabudowy Braniewa, na rzecz wielu budowanych murowanych kamienic oraz powstających zakładów przemysłowych. Nie mniej ciągle dużą część zabudowy stanowią budynki drewniane, w tym liczne stodoły, stajnie i kramy i budynki o budowie mieszanej i szachulcowej, jak spichlerze. W 1853 r. otwarto dworzec kolejowy na linii Malbork-Królewiec, a funkcjonowało też wiele fabryk, jak garbarnie, tartaki, czy browary. Ciągle rozrastające się miasto musiało również unormować swoją organizację, stąd w 1818 r. ponumerowano budynki, a w 1845 r. ulicom nadano nazwy, które w przyszłości będą częściowo zmieniane. Wzrastała też liczba mieszkańców, o ile w 1772 r. było ich ponad 4 tys., w 1864 r. ponad 10 tys., to w 1939 r. liczba przekroczyła 21 tys. ludzi.


tzw. Vorstädtischer Markt czyli Rynek Przedmiejski z widoczna zwarta zabudowa murowanych kamienic, za którymi występowały liczne budynki gospodarcze padające ofiarą częstych pożarów. Pomnik na środku rynku pochodzi z 1874 r. i był poświęcony żołnierzom 1 batalionu jegrów z Braniewa poległym w wojnie prusko-francuskiej 1870-1871.widok na Gimnazjum Hosianum i kościół gimnazjalny z lat 1860-1870, jednak uwagę zwracają liczne spichlerze i budynki gospodarcze na tzw. przedmieściu Koźlin. To właśnie te budynki padały ofiarą licznych pożarów, często o znacznych rozmiarówBraniewo 1893. Dom wykonany z muru pruskiego, który wybudowano w pobliżu kościoła św. Katarzyny Najstarsze istniejące zdjęcie dawnego zamku biskupiego z 1874 r. Niedługo później został zburzony i zastąpiony budynkiem w stylu neogotyckim. W dniu 11.09.1896r. w centrum miasta właśnie w pobliżu Szkoły Zamkowej spłonęło 13 budynków, w tym widocznych z prawej strony 7 spichrzy. Budynków tych już nie odbudowano, a w ich miejsce powstały kamienice. Obecnie z zamku pozostała Wieża Bramna, a w miejscu spichrzy straszy dziura w ziemi pod „przyszłą” zabudowę.na terenie dawnego przedmieścia Koźlin powstał jeden z najbardziej znanych braniewskich zakładów przemysłowych, mianowicie browar  Bergeschlossen którego założycielem był Jakub van Roy. Na terenie tego browaru doszło do pożaru w 1888 r.


KRONIKA POŻARÓW w BRANIEWIE 1850 – 1929

25.05.1850 r. na Nowym Mieście wybuchł pożar, który objął 10 stodół i szop przy dawnej Bramie Pieniężnieńskiej (Mehlsacker Tor), która stała na wysokości Hindenburgstrasse Nr 61/66 (wcześniej Neustädtische Marktstrasse, obecnie Kościuszki). Stodoły te w większości zostały odbudowane.

16.01.1851 r. spaliła się wytwórnia octu należąca do Jakoba von Roy (założyciela braniewskiego browaru Bergschlössen), która przylegała do terenu późniejszego browaru i spichlerza Scharnowskiego stojących odpowiednio na Brauerstrasse Nr 4 i 2 (Łącznikowa). Straty wyniosły 3880 talarów.

3.06.1852 r. zapaliła się stodoła należąca do gospodarza o nazwisku Roski przy ul. Königsbergerstrasse Nr. 66 (Królewiecka), z której ognie lotne przeniosły pożar na odległą o 300 m stodołę gospodarza Marquardta (Königsbergerstrasse 54) i stojącą naprzeciw  stodołę gospodarza Brettschneidera (Königsbergerstrasse 41-43).

lipiec 1852 r. odnotowano pożar w Lesie Miejskim.

27.05.1853 r. pożar zniszczył 3 stodoły o numerach 46-48 położone pomiędzy Kaplaneistrasse i Kienbruchstrasse. Straty wyniosły 930 talarów.

1/2.07.1853 spaliło się 12 stodół i 1 stajnia przy Bahnhofstrasse (Kościuszki). Straty wyniosły 1780 talarów, budynki te nie zostały odbudowane.

13.05.1858 r. Kolejny wielki pożar odnotowano na przedmieściu Koźlin, gdyż spaliło się 17 stodół i 6 szop, a w nich 12 koni, 13 wołów, 7 krów i 6 owiec. Straty na podstawie wysokości ubezpieczenia oszacowano na 54 tys. talarów. Jednak było tam trochę samowoli budowlanej, bowiem według akt miejskich powinno być 14 stodół, 3 szopy, spichlerz i stajnia stojących po południowej stronie Teichstrasse (Pl.Grunwaldu) Nr. 9-31 i stronie północnej Nr 8.

26.07.1859 r. miał miejsce pożar w Lesie Miejskim w pobliżu Garbiny (Willenberger Winkel), ogień stawił ok. 1,5 morgi ściółki, za to ocalały drzewa.

28.11.1859 r. spaliły się stodoły należące do gospodarza Burcharda przy tamie, która znajdowała się przy późniejszej Königsbergerstrasse Nr 40 oraz gospodarza Kretschamnna przy Ackerstrasse (Konarskiego).

2.12.1859 r. spłonęły stodoła i spichlerz na działce Hindenburgstrasse nr 7 (Kościuszki).

11.11.1860 r. w wyniku podpalenia spaliło się 11 stodół i 1 stajnia na posesjach Seeligerstrasse nr 24-32 i po przeciwnej stronie nr 19-31. Szkody oszacowano na 15 tys. talarów, ale ubezpieczenie obejmowało kwotę 3950 talarów.

20.05.1861 r. spłonęło 9 stodół na Neu Dammstrasse nr 9, 11, 13 (Morska) oraz kilka stajni na Schulstrasse Nr 13, 15, 17 (Marynarska).

9.11.1869 r. pożar objął stojące w szeregu stodoły przy Ackerstrasse (Konarskiego) i Bollenteich (dwie uliczki biegnące pomiędzy Armii Krajowej i Traugutta wzdłuż boiska szkolnego).

5.03.1870 r. na Starym Mieście płoną dwa domy nr 143-144 (później Altstadt Markt Nr 2-4, obecnie rejon Kromera i Hozjusza)   26.04.1871 r. płonie nowomiejskie wrzosowisko (Neustädter Moor) na powierzchni 120-150 morg.

24.08.1871 r. wybucha pożar kamienic na Starym Mieście, który obejmuje domy nr 77-82, czyli późniejsza Poststrasse nr 27, 29, 31 (Hozjusza).

 


 

b_150_100_16777215_00_images_pozary_49._Nowe_Miasto.jpgulica Bahnhofstrasse to obecnie południowa część ulicy Kościuszki (mniej więcej od strumienia) do Dworca PKP) w XIX w. miało to miejsce wiele groźnych pożarówkońcowa część ulicy Bahnhofstrasse (obecnie Kościuszki).  W budynku po prawej stronie do niedawna mieściła się Komenda Policjizabudowa ulicy  Marktstrasse (obecnie odcinek ulicy Kościuszki – od strumienia do sygnalizacji świetlnej). W latach 20-tych zmieniono nazwę ulicy na HindenburgstrasseUlica Königbergerstrasse na początku XX w. Po pożarze z 1824 r. zmieniła się całkowicie zabudowa z drewnianej na murowaną, powstał m.in. kościół ewangelicki (dziś św. Antoniego), czy budynek katolickiego stowarzyszenia przy Królewieckiej Nr 25

 


 

16.06.1874 r.  pożar zniszczył młyn przy ul. Bahnhofstrasse Nr 7 (Kościuszki).

18./19.09.1875 r. spłonęły stodoły na Berlinerstrasse Nr 22-38 (Fromborska). Zmorą miasta były właśnie stodoły lokalizowane przy głównych ciągach komunikacyjnych, jednak nie wyciągano wniosków i nadal zezwalano na budowę stodół.

1.11.1875 r. spłonęło kolejnych 8 stodół

22.05.1876 r. do tragicznego pożaru doszło w dniu w domu przy Langgasse Nr 241(później 2. Kirchenstrasse Nr.2, obecnie Protman), gdyż w płomieniach zginęło 2 ludzi.

2.12.1880 r. spłonęły stodoły zlokalizowane na działkach przy Bahnhofstrasse Nr 39 i 41(Kościuszki).

14.12.1880 r. spłonęła stodoła Arndta przy Teichstrasse (Pl. Grunwaldu)

18.12.1880 r. pożar budynku przy gospodzie w m. Ujście (Pfahlbude).

14.09.1881 r. odnotowano pożar stodoły na Ackerstrasse (Konarskiego) i Brauerstrasse (Łącznikowa).

3.12.1881 r. ma miejsce pożar stodoły należącej do kupca Tepicha przy Schleusenstrasse (Malinowa).

25.12.1881 r. wielki pożar, w który spłonęły budynki na Wasserstrasse Nr.2 (Wodna) i Poststrasse Nr 17 19 (Hozjusza). Straty oszacowano na 100 tys. marek.

1.01.1883 r. spłonął dom mieszkalny Arndta zlokalizowany na rogu Scheunenstrasse – Grüne Gasse (obecnie nieistniejąca, jej przedłużeniem byłaby  ul. Grzybowa), który powstał na miejscu stodoły zniszczonej w pożarze 2 lata wcześniej.

15.01.1885 r. znowu spłonęła wytwórnia octu należąca do Ronscha, a położona pomiędzy browarem a spichlerzem.

1888 płonął budynek w browarze Bergschlösschen.

25.12.1888 r. odnotowano duży pożar domów przy Hindenburgstrasse Nr 4-10 (Kościuszki). 21.04.1890 r. pożar stodoły niejakiego Möhnke przy Teichstrasse Nr 4 (Pl. Grunwaldu) rozwinął się w taki sposób, że powszechnie myślano w mieście, że płonie budynek Sądu Krajowego (Landgericht).

26.02.1892 r. pożar domów przy Hindenburgstrasse Nr 38-40 (Kościuszki),

9.04.1892 r.  pożar domów przy Adler Nr. 6 i 8

22.01.1893 r. ponownie spłonęła stodoła na działce Teichstrasse Nr 12 (Pl. Grunwaldu).

6.12.1894 r. spłonął budynek przy Schumacherstrasse Nr 4 (nieistniejąca ulica pomiędzy obecną Młynarską i Kościuszki, za blokiem Gdańska 40-50)

9.12.1895 r. pożar domu przy Fleischerstrasse Nr 42 (obecnie Kościelna).

11.09.1896 r. na Bedarberg spłonęło 10 budynków gospodarczych, w tym aż 7 spichrzy, 3 stajnie. 2 domy mieszkalne i szopa. Ogień objął też część Szkoły Zamkowej, a w miejscu spichlerzy wybudowano później kamienice, które rozebrano dopiero w latach 50-tych XX w. (niestety obecnie w miejscu tym straszy od kilku lat dziura w ziemi pod przyszłą zabudowę).

23.11.1897 r. spłonęły budynki warsztatowe położone na Bahnhofstrasse Nr. 36 (Kościuszki).

18-19.07.1899 r. wielki pożar zniszczył domy na Neustadt Marktstrasse Nr. 15,17, 19, 21 (ulica ta nazywała się pierwotnie Neustadt Marktstrasse a później po zmianie nazwy Hindenburgstrasse, jej przedłużeniem była Bahnhofstrasse, obie to obecna Kościuszki).

 


 

Widok na ulicę Langgasse (obecnie Gdańska) nr budynków po lewej 15-31, po prawej od 14-. W tle Ratusz staromiejski Pierwszy budynek z lewej odbudowany kilka lat temu nawiązuje do pierwowzoru (to obecna m.in. apteka na parterze). Budynki Nr 21 i 29 istnieją do dziś (między nimi jest pawilon meblowy). Po prawej nie ocalało praktycznie nic z tego co widać na ilustracji. Na przełomie XIX/XX w. na ul. Gdańskiej doszło do kilku groźnych pożarów.Widok w dół obecnej ulicy Hozjusza - to skrzyżowanie dawnej  Posstrasse (Pocztowa) -Altstadt Markt (Rynek staromiejski). W tym rejonie zanotowani kilka groźnych pożarów w XIX  i początku XX w. Z widocznej zabudowy nie ocalało nic kościół św. Katarzyny zbudowany w XIV i XV w. palił się wielokrotnie, ale pożary najczęściej lokalizowano w zarodku. Zburzony w 1945 r. kościół został odbudowany w latach 80-tych XX w. zbudowany 1879 r. budynek sądu miejskiego i krajowego (Land – Und Amtsgericht) powstał na miejscu obiektów gospodarczych, które spłonęły podczas wielkiego pożaru Koźlina w 1845 r. Obecnie budynek sądu rejonowego w Braniewiewidok na przedmieście fromborskie  z wieży kościoła św. Katarzyny. W  środku widoczna ulica Berlinerstrasse (obecnie Fromborska)nieistniejące współcześnie kamienice na ulicy Poststrasse (dzisiejsza Hozjusza) Nr 5,7,9

 


 

7.10.1900 r. wybuchł pożar stodół przy Malzstrasse Nr 18-20 (Sikorskiego), który spowodował też zniszczenie znajdującej się przy nich plantacji drzew.

12.01.1901 r. prawie całkowicie spłonęły budynki produkcyjne należące do garbarni Johannesa Bergera przy Bahnhofstrasse Nr 38-40 (Kościuszki).

29.09.1901 r. pożar budynku mieszkalnego przy Langgasee Nr 37 (Gdańska)

20.11.1902 r. w domu przy Brückenstrasse Nr 4 (nieistniejąca, dziś stoi tu blok Pl. Strażacki 8-16) w wyniku zatrucia dymem zginęła 1 osoba.

22.11.1903 r. pożar poważnie uszkadza budynek katolickiego stowarzyszenia (Kath. Breinshaus) przy Königbergerstrasse Nr 25 (Królewiecka).

18.01.1904 r. spłonęły budynki gospodarcze przy Ackerstrasse Nr 8 (Konarskiego) i Fliessstrasse Nr 13 (nieistniejący odcinek Rzemieślniczej równoległy do Konarskiego)

15.09.1905 r. dom przy Langgasse Nr 42 (Gdańska)

2.02.1906 r. stodoły na działkach Stadt Graben Nr 10 i 14 (Botaniczna).

13.07.1906 r. miał miejsce pożar domu przy Berlinerstrasse Nr 16 i 18 (Fromborska), gdzie niegdyś stała historyczna karczma Oberkrug.

20 lub 24.12.1906 r. płonie tzw. Deutsch Haus (Dom Niemiecki) przy Langgasse Nr 70, stojące obok budynki Langgasse Nr 72 i 74 oraz inne na ulicach Baderberg i Flutgasse (obie nieistniejące, w tym miejscu obecnie jest dziura w ziemi nad rzeką).

30/31.12.1910 r. spłonęły budynki przy Hindenburgstrasse Nr 34-36 (Kościuszki).

2.10.1911 r. spłonął dach budynku przy Poststrasse Nr 32 (Hozjusza)

16.10.1910 r. w wyniku podpalenia pożar strawił budynki Poststrasse Nr 35, 37 i 39 (Hozjusza)

2.06.1912 r. spłonęła stodoła przy Fliessstrasse Nr 5 (Rzemieślnicza).  

16.03.1913 r. pożar strawił skrzydło mieszkalne budynku przy Königbergerstrasse Nr 37.

18.10.1915 r. pożar domu przy Hindenburgstrasse Nr 54 (Kościuszki)

11.12.1915 r. spłonął dach nad salą sądu przysięgłych, co spowodowało zmianę przeznaczenia tej części budynku.

16.07.1920 r. spłonął dom przy Neu Markt Nr 4 (później Adolf Hitler Platz, obecnie Pl. Piłsudskiego)

16.12.1920 r. pożar domu przy Logenstrasse Nr 2 (Przemysłowa).

3.08.1921 r. powstał duży pożar lasu, który szalał prze kilka dni i zniszczył rewiry myśliwskie o numerach: 3c, 8c, 8b i 9a, razem 24,1 ha wrzosowiska i 10 ha lasu.

10.04.1922 r. w godzinach porannych zapalił się strych budynku Sądu Rejonowego, co spowodowało pewne straty.

26.06.1922 r. szybka reakcja strażaków zapobiegła poważnym stratom podczas pożaru w Lesie Miejskim

27.03.1924 r. w wyniku pożaru spalił się budynek mieszkalny przy Logenstrasse Nr 9 (Przemysłowa), a stojąca obok pożaru doznała takich uszkodzeń, że musiano ją rozebrać.

20.07.1925 r. spłonęła stodoła na stadninie.

21.03.1927 r. całkowicie spłonął młyn motorowy przy Rodelshöferstrasse Nr 4 (Moniuszki). 1.05.1927 r. pożar objął domy przy Hindenburgstrasse Nr 47-49 (Kościuszki).

18.09.1927 r. spłonęła stajnia i stodoła, a dom mieszkalny został poważnie uszkodzony w osadzie Röhrengrund przy Lesie Miejskim. 

18.10.1927 r. ogniem zajęła się więźba dachowa w budynku przy Ritterstrasse Nr 14 (9-go Maja).

1927 dwukrotnie wybuchały pożary w budynku przy Theaterstrasse Nr 9 (Kościelna), ale zostały ugaszone w zarodku.

18.05.1928 r. pożar objął budynki Theaterstrasse Nr 7 i 11 (wcześniejFleischerstrasse, obecnie Kościelna)Nr 7 i 11

14.01.1929 r.  pożar stodoły przy Auestrasse Nr 3 (Wiejska) spowodował widoczną łunę nad miastem.

19.11.1929 r. w godzinach popołudniowych zapaliły się stodoły przy Berlinerstrasse Nr 24 i 26 (Fromborska).

Nieznane są pożary z lat 1930-1945, poza jednym, który nie przynosi chluby mieszkańcom Braniewa. Podczas zorganizowanej przez nazistów ogólnokrajowej akcji przeciw Żydom, tzw. nocy kryształowej (Kristallnacht) w nocy 9/10.11.1938 r. spalono synagogę przy Fleischerstrasse (Kościelna).

 


 

strażacy z Hamburga ok. 1850 r. przy sikawce podręcznej akcja gaśnicza straży pożarnej z Karlsruhe w 1896 r.strażacy z sąsiedniego Heiligenbeil przy drabinie ok. 1910-1920wozy konne straży pożarnej z Drezna w 1918 r. Tak wyglądał sprzęt braniewskiej straży pożarnej do lat 30-tych XX w.wóz strażacki z początku XX w. należący do straży w Dreźnie. W Braniewie konie dla straży pożarnej zabezpieczali tzw. Ackerbürger, czyli mieszczanie posiadający własne gospodarstwa rolneakcja gaszenia pożaru w Stuttgarcie w 1931 r.ochotnicza straż pożarna z sąsiedniego Hermsdorf (obecnie Pogranicznyj), ok. 1920 r.


Odznaka Preussischer Landesfeuerwehrverband (Pruski Krajowy Związek Straży Pożarnych), która znajduje się w Sali tradycji KP PSP Braniewo i została podarowana przez st.ogn. w st.spocz. Józefa Szpakowskiego, służącego w latach 1965-1992prądownice wodne i łącznik wykonane z mosiądzu będące najprawdopodobniej na wyposażeniu braniewskiej straży pożarnej na przełomie XIX/XX w. Obecnie znajdują się w Sali tradycji KP PSP Braniewo Klamra z pasa oficerskiego z godłem Wschodniopruskiej Straży Pożarnejok. 1947 r. we wsi Ronin odnaleziono w stogu ręczną sikawkę przystosowaną do zaprzęgu konnego, którą przetransportowano do Braniewa i uruchomiono. Był to pierwszy mobilny sprzęt gaśniczy. Być może takiej lub podobnej sikawki używała braniewska OSP na przełomie XIX/XX w. Sikawka jest w Komendzie Powiatowej PSP w Braniewie do dziś będąc już tylko eksponatem1922 r. samochód gaśniczy i autodrabina należące do straży pożarnej w Dreźnie. Być może te, albo takie same pojazdy trafiły z Drezna do braniewskiej OSP w 1935 r. Przedwojenne zdjęcie wykonane od strony obecnej przystani z widocznym barakiem zajmowanym przez straż pożarną. Po wojnie w tym miejscu powstała OSP, a następnie straż zawodowa. Obie jednostki funkcjonują w tym miejscu do dzisiaj.

 


OCHOTNICZA STRAŻ POŻARNA 1890-1945

W roku 1890 następuje znaczące wydarzenie w dziedzinie walki z pożarami w Braniewie, bowiem powstaje Ochotnicza Straż Pożarna w Braniewie (Freiwilige Feuerwehr Braunsberg). Wyposażeniem jej przez długie lata była ręczna sikawka konna, zastąpiona zapewne sikawką parową, a następnie motopompami. Konie do sikawki zapewniali tzw. Ackerbürger (mieszczanie posiadający własne gospodarstwa rolne), których stodoły i stajnie tak często płonęły na terenie miasta. Nie znana jest pierwsza siedziba straży pożarnej oraz jej skład i kierownictwo. Na pewno organizacja należała do powołanego w 1881 r. Wschodniopruskiego Prowincjonalnego Związku Straży Pożarnych (Ostpreussischer Provinzial-Feuerwehrverband). Jedynym znanym autorowi komendantem OSP był miejski inspektor budowlany i autor licznych opracowań na temat braniewskich budowli Augustin Lutterberg (1873-1950), który funkcję tę sprawował na pewno w 1930 r. Wraz z dojściem do władzy faszystów ustawą z dnia 15.12.1933 r. ówczesne OSP zostały podporządkowane Policji Państwowej jako oddziały techniczne. Wydarzeniem w historii braniewskiej straży był 30 Zjazd Wschodniopruskiego Prowincjonalnego Związku Straży Pożarnych, który odbył się w 1934 r. w Braniewie, jednak był to czas ograniczania samodzielności ruchu pożarniczego na rzecz centralnego podporządkowania. W 1938 r. kolejną ustawą zobowiązano jednostki straży pożarnej do działań policyjnych i ochrony przeciwlotniczej, chyba nikt się wówczas nie spodziewał, że to ostanie zadanie będzie już wkrótce bardzo przydatne. Nieznana jest pierwsza siedziba jednostki OSP, ale na pewno znajdowała się ona w latach 30-tych XX w. w tym samym miejscu co obecna Komenda Powiatowa PSP. Wówczas był to Werftplatz (Plac Stoczniowy), a obecnie Plac Strażacki. Remiza mieściła się w drewnianym baraku i miała nad rzeką również drewnianą wspinalnię, która była użytkowana po wojnie i rozebrana dopiero w latach 60-tych. W 1935 r. na wyposażeniu braniewskiej OSP trafiły używane, ale w pełni sprawne samochody bojowe, zakupione w Dreźnie, które wymieniało sprzęt na nowocześniejszy (jednostki z Drezna w 1935 r. otrzymały 9 samochodów gaśniczych i 6 autodrabin). Były to: samochód gaśniczy z autopompą o wydajności 1500-2000 l/min. oraz samochód-drabina o wysięgu 28 m. Oba pojazdy miały silniki o mocy 75 KM i wyprodukowane zostały w latach 20-tych XX w. Braniewscy strażacy mieli świadomość jakości nowego nabytku, bo po każdej akcji mechanicy dokładnie przeglądali jego stan techniczny. Służba w OSP podobnie jak dzisiaj odbywała się w czasie wolnym od pracy, ale podczas alarmu wszyscy strażacy ruszali do remizy porzucając swoje dotychczasowe czynności.  Jedynym etatowym strażakiem był zatrudniany przez miasto kierowca, w latach 1935-1945 był nim niejaki Neumann. Syrena alarmowa zainstalowana była w wieżyczce ratusza. Po wybuchu wojny wielu strażaków-ochotników zostało powołanych do służby wojskowej w Wehrmachcie, dlatego liczba strażaków w mieście zmalała, a zostali ci którzy mogli wykazać się przynależnością do partii. Jeden z ostatnich komendantów OSP mistrz fryzjerski Johannes Pfeiffer (1900-1971) trafił do wojska w 1943 r. Pod koniec II wojny światowej w lutym i marcu 1945r. Braniewo doznało ogromnych zniszczeń w skutek radzieckich bombardowań. Oprócz zniszczeń powstawały również liczne pożary, wobec których miejscowa straż pożarna była całkowicie bezradna. Dzieła zniszczenia dopełniło wysadzenie przez Niemców wieży kościoła św. Katarzyny i mostów na Pasłęce. Ostatnim komendantem OSP w latach 1943-1945 był mistrz szklarski Georg Haber (1890-1945), który zmarł w Piławie od odniesionych ran. W wyniku działań wojennych remiza braniewskiej straży pożarnej uległa spaleniu, ale ocalała drewniana wspinalnia. Budynki te odremontowali polscy strażacy w 1946 r., ale to już zupełnie inna historia...

 


 

załoga IV zmiany Freiwillige Feuerwehr Braunsberg (OSP Braniewo) przed samochodem gaśniczym, który znalazł się na wyposażeniu jednostki w 1935 r. W tle widoczny barak służący za remizę oraz wspinalnia służąca do ćwiczeń i suszenia węży. Na miejscu baraku stoi obecny budynek warsztatowo-garażowy KP PSP, a wspinalnia została rozebrana w latach 60 –tych XX w. Zdjęcie wykonane w dniu 25.07.1937 r. strażacy Freiwillige Feuerwehr Braunsberg na braniewski Dworcu Kolejowym. Zdjęcie wykonane w dniu 2.09.1935 r. Zwracają uwagę mundury nawiązujące do wojskowych, czy policyjnych. Wraz z dojściem do władzy faszystów ustawą z 1933 r. ówczesne OSP zostały podporządkowane Policji Państwowej jako oddziały techniczne.W miesiącach czerwiec-wrzesień 1935 r. w Dreźnie odbyła się wystawa poświęcona straży pożarnej, która została objęta patronatem Hermanna Göringa. Wystawa pod nazwą ROTEN HAHN  Przedwojenna wspinalnia przetrwała zawieruchę wojenną i była wykorzystywana przez Pogotowie Zawodowe Straży Pożarnej i Zawodową Straż Pożarną do lat 60-tych.załoga IV zmiany Freiwillige Feuerwehr Braunsberg (OSP Braniewo) przed samochodem gaśniczym, który znalazł się na wyposażeniu jednostki w 1935 r., a pozyskany został wraz z autodrabiną z Drezna, gdzie wymieniano pojazdy na nowocześniejsze. Pojazd zapewne firmy Magirus pochodzi z początku lat 20-tych XX w. Był wyposażony w autopompę o wydajności 1500-2000 l/min. oraz mógł przewozić 10-osobowa załogę. Zdjęcie wykonane w dniu 25.07.1937 r.

 


1937. Korpus dowódczy  Wschodniopruskiego Prowincjonalnego Związku Straży Pożarnych (Ostpreussischen Provinzialfeuerwehrverbandes) na otwarciu Prowincjonalnej Szkoły Pożarniczej dla Prus Wschodnich w Metgehen (Provinzionalfeuerwehrschule Metgehen). W ostatnim rzędzie 3 i 4 od lewej przedstawiciele powiatu braniewskiego: Schubert i Schmidt. Samochód gaśniczy Magirus LK 1937. Pojazdy tego typu trafiły do sąsiednich jednostek OSP. W 1937r. do Heiligenbeil (Mamonowo) i w 1938r. Ornety. Tak wyglądał pojazd OSP Orneta. Na terenie dawnego powiatu braniewskiego powstały też inne jednostki OSP, tj. Freiwillige Feuerwehr Mehlsack (OSP Pieniężno) w 1892 r., Freiwillige Feuerwehr Wormditt (OSP Orneta) w 1888 r. i Freiwillige Feuerwehr Frauenburg (OSP Frombork) w 1897 r. Komendantem jednostki w Pieniężnie był nauczyciel Franz Jakob, który później został komendantem powiatowym OSP (Kreisbrandmeister). Jednostka pod „ręką” Jakoba była wkrótce jedną z najlepszych i najprężniejszych w powiecie. Jednostka liczyła przeważnie 30 strażaków, a na wyposażeniu był ciężki samochód gaśniczy (große Kreis-Motorspritze), co było podyktowane centralnym położeniem Pieniężna i miało zapewnić szybkie dotarcie do większych pożarów na terenie powiatu. Pierwszym Prezesem OSP (Vorsitzender) był aptekarz Franz Fahrenholz. Komendantem od 1941 r. był mistrz malarski Franz Knoll, zastąpiony tuż przed 1945 r. przez mistrza kominiarskiego Bruno Demmlera. Największy pożar w Pieniężnie miał miejsce w 1928 r., gdy palił się budynek cieśli o nazwisku Romanus. Niewiele wiadomo o jednostce w Ornecie, ale w 1938 r. otrzymała nowoczesny samochód gaśniczy Magirus LK z autopompą o wydajności 1500 l/min (taki sam pojazd w 1937 r. otrzymała FF Heiligenbeil, dzisiaj Mamonowo). Największy pożar w Ornecie wybuchł w 1941 r. u kupca o nazwisku Leo Klawik. Dzięki wykorzystaniu walorów technicznych samochodów gaśniczych, jednostkom z Ornety i Pieniężna udało się powstrzymać ten ogromny pożar  i ocalić znaczną ilość obiektów. Nic praktycznie nie wiadomo o jednostce fromborskiej. Z biegiem czasu na terenie przedwojennego powiatu braniewskiego powstały również inne jednostki: w 1910 r. Łajsy (Layss), Białczyn (Lilienthal), Sawity (Engelswalde) i Piotrowiec (Peterswalde), w 1911 r. Dąbrowa (Damerau), w 1912 r. Wilczęta (Deutschendorf), w 1914 r. Pakosze (Packhausen) i Pluty (Plauten), w 1921 r. Płoskinia (Plasswich), w 1922 r. Tolkowiec (Tolksdorf), w 1923 r. Osetnik (Wusen), w 1924 r. Wielkie Wierzno (Gr. Rautenberg), Szyleny (Schillgehnen), Chruściel (Tiedmansdorf), w 1925 r. Glądy (Glandan), Różaniec (Rosenort), Słobity (Schlobitten) i Stare Siedlisko (Ebersbach).Wszystkie jednostki przestały istnieć wraz zakończeniem działań wojennych w 1945 r.


 

ZAOPATRZENIE DAWNEGO BRANIEWA w WODĘ

fragment planu Stertzla z 1635 r. na którym na ulicy Langgasse (obecnie Gdańska) widać co najmniej 3 studnie publiczne. Takich studni było w mieście kilkanaście i zasilane były drewnianym wodociągiem transportującym wodę ze strumienia Czerwony Rów. Woda ze studni służyła mieszkańcom w codziennym życiu do celów spożywczych i higienicznych. Studnie nabierały znaczenia w trakcie licznych pożarów, będąc głównym źródłem przeciwpożarowym. Dla walki z pożarami niebagatelne znaczenie miała woda, bowiem do ugaszenia pożaru oprócz ludzi i sprzętu potrzebny jest czynnik gaśniczy, a głównym środkiem gaśniczym przez wieki była i nadal pozostaje woda. Miasto stosunkowo szybko, bowiem jeszcze w średniowieczu zorganizowało system dostarczania wody do celów przeciwpożarowych budując wodociąg oraz sieć studni-zbiorników na terenie całego miasta. Co prawda była w pobliżu Pasłęka i fosa, ale problemem pozostawało dostarczenie wody na miejsce pożaru, a przy odległości rzędu od kilkudziesięciu do kilkuset metrów, było to poważne wyzwanie logistyczne i techniczne, bowiem dostęp do wody ograniczały mury miejskie.

fragment drewnianego wodociągu pochodzącego z XVI w. odkrytego Kwidzynie. Takie same drewniane rury dostarczały wodę do Starego Miasta z odległego o ok. 2 km strumienia Czerwony Rów. Zapewne kopano studnie głębinowe, ale przy stale rosnącej liczbie mieszkańców nie mogły one zapewnić wystarczającej ilości wody pitnej, nie wspominając o zapotrzebowaniu wody do celów przeciwpożarowych. Konieczne stało się więc jej dostarczenie z zewnątrz. Co ciekawe mimo, że naturalnym źródłem wydawała się rzeka Pasłęka, sięgnięto we wręcz odwrotnym kierunku. Wybór mieszkańców padł na obiegający miasto od strony zachodniej i północnej strumień Czerwony Rów (Rotwassergraben). Na środku pola pomiędzy Braniewem a Lasem Miejskim (Stadtwald), na terenie obecnego poligonu wojskowego pomiędzy dzisiejszymi miejscowościami Prętki i Prątnik, powstała zapora, przy której wykopano staw tzw. Pfeifengrund (Rurowy Staw). Celem tego przedsięwzięcia miało być dostarczenie do Starego Miasta tak nieodzownej wody, transportowanej drewnianymi rurami do miasta znajdującego się w odległości ok. 2 km w kierunku wschodnim. Rurociąg przebiegał polami mniej więcej w kierunku stacji kolejowej Braniewo Brama (dawniej Obertorbahnhof) i za domami po północnej stronie obecnej ul. Sikorskiego (dawniej Malzstrasse), następnie pomiędzy rondem Andersa i parkiem fitness (dawniej ogród Konwiktu) w kierunku Wysokiej Bramy. Stamtąd również rurami woda dostarczana była do sieci studni publicznych i prywatnych, a jej nadmiar spływał do Pasłęki. Nad sprawnością wodociągów przynajmniej od 1565 r. czuwał Bornknecht.

fragment drewnianej rury wodociągowej wykopanej w latach 90-tych XX w. przez braniewskie Wodociągi Miejskie na ul. Kromera. Obecnie ten cenny eksponat znajduje się Muzeum Ziemi Braniewskiej Po dotarciu na przedmieście fromborskie rurociąg zasilał w wodę kilka prywatnych zbiorników i 4 studnie, a następnie biegł do Starego Miasta, gdzie w pobliżu Wysokiej Bramy znajdował się zbiornik, z którego drewniana rura doprowadzała wodę do głównej studni miejskiej znajdującej się przy Ratuszu, a także zasilała 2 prywatne i 1 publiczną studnię. Od ratusza w kierunku Bramy Młyńskiej biegła linia wodociągowa z siecią studni pod ulicą Langgasse (Gdańska), na której znajdowały się 2 prywatne studnie i na końcu publiczna studnia przy Bramie Młyńskiej.Ze studni tej nadmiar wody odprowadzany był do Pasłęki. Ponadto na terenie Starego Miasta było jeszcze kilkanaście, połączonych drewnianymi rurociągami, głównie prywatnych studni. Studnie były łatwo dostępne i mieszkańcy mogli wodę czerpać wiadrami. Natomiast zimą zamarznięte studnie wymagały kruszenia pokrywy lodowej. Okazuje się również, że miejskie studnie były miejscem „spędzania” wolnego czasu, co było do tego stopnia uciążliwe, że Rada Miasta w 1582 r. wydała przepis mówiący wprost: „ci co w niedzielę nie zachodzą do kościoła, a trwonią czas przy studni będą osadzeni w areszcie”.

Na terenie Nowego Miasta wodę można było pobierać z Pasłęki oraz od biegnącego po wschodniej stronie strumienia Lipówka wpadającego do miasta od strony Rogit. Ten strumień odgrywał najważniejszą rolę w zaopatrywaniu w wodę. Od Lipówki biegły drewniane rury do studni, z których jedna znajdowała się przy Bramie Pieniężnieńskiej  (na obecnej ulicy Kościuszki), kolejny rurociąg zasilał 3 studnie. Inny rurociąg zasilał studnię przy kościele luterańskim, a różne jego odgałęzienia kolejnych 11 studni prywatnych. Były jeszcze co najmniej 4 studnie, z których publiczna była przy hotelu Czarny Orzeł (Schwarz Adler). Z kolei Na przedmieściu Koźlin była jedna duża studnia publiczna i kilka wykopanych przez mieszkańców studni przydomowych.

w lutym 1897 r. oddano do użytku nowy miejski zakład wodociągowy na obecnej ul. Szkolnej (Regitter Weg, Regitterstrasse) przy którym powstała wieża ciśnień. Stan taki trwał prawie do końca XIX w., gdy pod nadzorem ówczesnego burmistrza Heinricha von Sydath (1848-1931) w lutym 1897 r. oddano do użytku nowy miejski zakład wodociągowy na obecnej ul. Szkolnej (Regitter Weg, Regitterstrasse) przy którym powstała wieża ciśnień. Unowocześnienie i rozbudowa miejskich wodociągów nastąpiła w latach 30-tych XX w., gdy oddano do użytku nowoczesną wieżę ciśnień na ul. Sikorskiego (Malzstrasse), uzupełnioną siecią hydrantową do celów przeciwpożarowych z hydrantami nadziemnymi.

Tak to mogło wyglądać w  Braniewie …. kopia obrazu Jana Zygmuntowicza pt. Do pożaru, z XIX wieku. Jest to nagroda Komendanta Głównego Straży Pożarnych dla IV Oddziału Zawodowej Straży Pożarnej w Braniewie i znajduje się od 1980r. w gabinecie Komendanta. Podany powyżej opis zagadnień ochrony przeciwpożarowej w dawnym Braniewie nie jest pełny. Pożarów było zapewne więcej, choć na pewno wymienione są te największe. Brak też wielu informacji na temat organizacji ochrony ppoż., czy funkcjonowania OSP. Jednak po zapoznaniu się z powyższym tekstem na pewno można dojść do wniosku, że żyjemy w czasach, gdy nie grożą nam takie pożary jak w 1552 czy 1824 r. Owszem, w powojennej historii miasta i miejscowej straży pożarnej były znaczące pożary, jak Urzędu Miasta w 1984 r., czy kościoła św. Antoniego w 2016 r. Jednak ograniczały się do jednego obiektu i nigdy nie przenosiły się na obiekty sąsiednie, jak to wielokrotnie przed wiekami bywało. To pozwala nam docenić obecny stan ochrony przeciwpożarowej, ze sprawnie funkcjonującym Krajowym Systemem Ratowniczo-Gaśniczym, z braniewskimi jednostkami Państwowej, Wojskowej i Ochotniczej Straży Pożarnej.

 

Za pomoc w przygotowaniu artykułu dziękuję Paniom z Miejskiej Biblioteki Publicznej w Braniewie oraz nieocenionym Andrzejowi Zielińskiemu i Jackowi Iwulskiemu.

 

Źródła: S. Achremczyk, A. Szorc. Braniewo. Olsztyn 1995.; W. Pilawski. Historia sikawek, motopomp i samochodów pożarniczych. Warszawa 1994.; J. Kiełbik. Z problematyki walki z zagrożeniem pożarami w miastach warmińskich XVI-XVIII wieku. KM-W Nr 3/2009. Olsztyn 2009.; J. Kiełbik. „Feuer-Ordnung” Starego Miasta Braniewa z 1734/1736 roku. KM-W Nr 4/2008. Olsztyn 2008.;.J. Lilienthal. Braunsberg in den ersten Decennien des siebzehnten Jahrhunderts. Braunsberg 1837.; A. Lutterberg. Schadenfeuer in Braunsberg. UEH 13/33. Alenstein 1933.;H. Pfeiffer. Die freiwillige Feuerwehr in Braunsberg. HKB nr 21. Münster 2007.; H. Milte. Freiwillige Feuerwehr in Ostpreussen-Westpreussen-Memel-Danzig. Heidelberg 1975.; S. Mikulak, G. Matczyński, K. Hanuszewski, J. Kruszelnicki. Ochotnicze Straże Pożarne na Warmii i Mazurach. Olsztyn 2013.; S. Mikulak. Ochotnicze Straże Pożarne w Prusach Wschodnich na Warmii i Mazurach zarys historyczny do 1945 r. Olsztyn 2011.;

www.histman.org  www.feuerwehrhistorik-dresden.de

 


.