SZYMON WICHMANN (1581-1638) - NAJWIĘKSZY BURMISTRZ BRANIEWA

Współczesny portret burmistrza Szymona Wichmanna. Autor nieznany. Obraz znajduje się w siedzibie Towarzystwa Miłośników Braniewa. Braniewianin, który stanął na czele władz miejskich w jednym z najtrudniejszych okresów historii miasta, a mianowicie okupacji szwedzkiej podczas wojny 1626-1635. Dzięki jego zabiegom w roku 1636 podczas wizyty króla Polski Władysława IV Stare Miasto Braniewo otrzymało nowy herb. Za swoje zasługi przez potomnych uznany został najbardziej zasłużonym burmistrzem w dziejach miasta.

 

  

Szwedzkim „okupantom” zawdzięczamy najdokładniejszy istniejący plan dawnego Braniewa. Fortyfikacje zamku i miasta w 1635 r. wg miedziorytu P. Stertzella'a. W górnym rogu powiększenie fragmentu z zamkiem. Tak wyglądało Braniewo w czasach urzędowania burmistrza Szymona Wichmanna. Szymon Wichmann urodził się w roku 1581 w Braniewie w starej i zamożnej rodzinie patrycjuszowskiej, która rządziła Braniewem w pierwszej połowie XVII wieku. Otrzymał staranne wykształcenie w braniewskich szkołach, a na pewno ukończył braniewskie gimnazjum. Podczas nauki w dniu 2.01.1602r. został przyjęty do Sodalicji uczniowskiej na okres próbny, a już w dniu 26.05.1602r. na stałe. W tej uczniowskiej katolickiej organizacji świeckich, która miała łączyć życie chrześcijańskie ze studiami, został sekretarzem w dniu 13.04.1603r. Jednak już w dniu 10.02.1604r. występuje z Sodalicji, z nieznanych powodów (być może ze względu na zakończenie edukacji). Wcześniej bo w 1602 r.  opublikował wiersz w szkołach braniewskich. Nie była to jego pierwsza przygoda z poezją, bowiem pierwszy zbiorek łacińskich wierszy napisał w wieku ok. 20 lat. W roku 1623 zostaje wybrany do Rady Miasta, a wkrótce zostaje burmistrzem Starego Miasta Braniewa (inne żrodła podają datę 1612, co wydaje się trochę zbyt wczesne). Pamiętać należy, że Braniewo było wówczas warmińskim „oknem na świat” i miało monopol na handel. Miasto było portem morskim, a głównym źródłem utrzymania mieszczan było rzemiosło i handel. Mieszkańcy Braniewa dzielili się na obywateli posiadających pełne prawa miejskie i mieszkańców.

Pochodzący z XIV wieku ratusz staromiejski  był niewielkim budynkiem w stylu gotyckim. Został przebudowany kilkadziesiąt lat po śmierci burmistrza Szymona Wichmanna. Podczas szwedzkiej okupacji 1626-1635 ratusz zajmowany był przez garnizon szwedzki. Rada Starego Miasta Braniewa sama powoływała radnych na miejsca wakujące i nie zgłaszała tego biskupowi i burgrabiemu, co stawiało Braniewo w sytuacji wyjątkowej wśród innych miast. Wybrany radny przysięgał tylko samej radzie - wiernie przestrzegać wszystkiego co pożyteczne dla miasta i unikać tego co szkodliwe. Radni zasiadali dożywotnio, a co roku odbywała się tradycyjna zmiana na stanowiskach wewnątrz rady, co przybierało charakter festynu radości ze swobód i przywilejów. Akt ten nazywano wyborami (niem. Kuhr), co najczęściej jeszcze od średniowiecza odbywało się w dzień katedry św. Piotra, czyli 22 lutego. Najważniejszym aktem podczas corocznego Kuhr była zmiana stanowisk wewnątrz rady. W mieście zawsze było trzech burmistrzów, był: urzędujący burmistrz, jego zastępca  i burmistrz najmłodszy. Urzędujący burmistrz ustępował i w trójce burmistrzów zajmował ostatnie tj. trzecie miejsce, czyli stawał się burmistrzem z najstarszego najmłodszym (nie miało to nic wspólnego z wiekiem).  Dotychczasowy kompan awansował na miejsce pierwsze, a najmłodszy zostawał jego kompanem. Stanowisko burmistrza, czy radnego Braniewa było głównie prestiżowe, gdyż nie wiązało się z nim żadne stałe uposażenie, jednak radni korzystali z różnych datków przy okazji wykonywanych prac i mieli dostęp do majątku miasta, jak np. ziemia. Sam Wichmann posiadał pół łanu ziemi miejskiej. Jednak funkcje radnych to przede wszystkim wielki zaszczyt i wyróżnienie w mieście, jak np. pierwsze miejsce w kościele, podczas procesji oraz innych uroczystościach jak śluby, chrzty i pogrzeby. Dzięki systemowi dobierania członków rada braniewska była środowiskiem elitarnym i hermetycznym.

Wykonany przez Szwedów plan Braniewa z okresu wojny polsko-szwedzkiej 1626-1629 Zarządzanie miastem na pewno nie było łatwe, gdyż burmistrzowie musieli dbając o dobrobyt, borykać się z różnymi, niespotykanymi dziś problemami jak, np. epidemia dżumy, która nawiedziła miasto w latach 1624-1625, po której Stare Miasto liczyło ok. 3500 mieszkańców. Jest to też trudny okres w dziejach Rzeczpospolitej, która uwikłana jest w długotrwały i wyczerpujący konflikt ze Szwecją o prawo do korony szwedzkiej, o którą ubiegał się panujący w Polsce król Zygmunt III Waza. Gdy w 1625r. upłynął kolejny rozejm król zalecił ziemiom pruskim przygotowanie do odparcia spodziewanego ataku Szwedów.

XVII –wieczna armata W portowym Braniewie będącym najbardziej wysuniętym i narażonym na atak miastem na Warmii do odparcia spodziewanej agresji szykowano się bardzo energicznie. Duża w tym była zasługa burmistrza Wichmanna, zręcznego organizatora, ale również z racji funkcji naturalnego przywódcy. W ramach przygotowań obronnych miasto zakupiło proch, ze zbrojowni wyciągnięto armaty i umieszczono na murach i wieżach, a mieszkańcy byli zobowiązani do zakupu muszkietów i byli szkoleni przez wachmistrzów. W dniu 19.06.1626r. Rada Miasta w związku z plotkami o najeździe Szwedów, postanowiła wystawić wartę na dzwonnicy kościoła św. Katarzyny, sprawdzić broń i działa oraz zgromadzić prowiant na 2-3 miesiące. Ponadto każda dzielnica miała odpowiadać za stan  odcinka murów oraz  mosty. Od 25.06.1626r. Rada utrzymywała grupę mieszczan z muszkietami pełniących służbę w Ratuszu. Część z nich posiadała garłacze, a część tylko piki, natomiast w ciągu miesiąca miano dokonać zakupu muszkietów.

Tak to mogło wyglądać. Gustaw II Adolf ląduje w Niemczechw dniu 25.06.1630r. podczas tzw. wojny trzydziestoletniej W pierwszych dniach lipca 1626 zaobserwowano wielką armadę, liczącą ponad 100 okrętów, kierującą się na wschód, ku Królewcowi. Nie ulegało wątpliwości, że był to nieprzyjaciel. Niebawem doszły wieści o wylądowaniu Szwedów na wybrzeżu, zajęciu Piławy i marszu ku granicy Warmii. Braniewo było jednym z pierwszych celów lądującej armii Gustawa Adolfa. Tymczasem wieść o lądowaniu Szwedów w Piławie dotarła do Braniewa już następnego dnia tj. 7.07.1626r. i ponownie odbyły się obrady rady miejskiej, gdzie radzono m.in. zwrócenie się o pomoc do Elbląga. Niejaki Mathias Thiel z Nowego Miasta został mianowany kapitanem, a wraz z nim zaprzysiężono 63 miejskich czeladników. Miasto wystawiło ok. 500-osobowy oddział zbrojny złożony z obywateli podlegających obowiązkowi służby wojskowej z miasta i gminy oraz zaciągniętych do służby najemników. Na czele sił braniewskich stanął osobiście burmistrz Szymon Wichmann. Niemal w ostatniej chwili do miasta dotarły polskie posiłki w sileoddziału dragonów i 3 kompanii piechoty. Mimo nie najlepszych perspektyw mieszkańcy i rada postanowili honorowo bronić miasta przed Szwedami.

Tak to mogło wyglądać. Desant Szwedów podczas tzw. wojny kalmarskiej 1611-1613. Autor Karl van MandernW dniu 10.07.1626r. potężna flota zrzuciła kotwice pod Nową Pasłęką. Dość szybko na ląd zeszło ponad 4 tys. zaprawionych w bojach żołnierzy pod osobistym dowództwem króla Gustawa Adolfa.  Na Braniewo ruszyła awangarda dowodzona przez  marszałka dworu Dietrycha von Falckenberga i szkockiego kapitana Lamba. Przeciwkotym siłom występują straże braniewskie pod wodzą burmistrza Szymona Wichmanna liczące nie więcej niż 500 zbrojnych, które próbowały utrudnić Szwedom wejście do miasta. Jednak wcześniej dochodzi do potyczki szwedzkich rajtarów z polskimi dragonami i konną służbą miejską, w wyniku odwrotu porzucone zostają również przygotowane wcześniej szańce w pobliżu miasta. Wywołany prawdopodobnie przez polskich żołnierzy pożar rozprzestrzenia się gwałtownie obejmując za murami kościół Św. Jana, ponadto cegielnię, przedmieście Koźlin, stajnię, spichrze, budy kramarskie, pakownię, karczmę i szpital Bartscha. Pożar musiał być ogromny, a płomienie trawiące budynki drewniane i z muru pruskiego przedostawały się przez mury miejskie obejmując budynki w mieście. Na szczęście w mieście od dawna funkcjonowała dobrze zorganizowana ochrona przeciwpożarowa. Tak więc Braniewianie nie sprostali dobrze wyćwiczonym i liczniejszym wojskom szwedzkim. Uciekający obrońcy dopadają bram miejskich, gdzie dołączają do nich żołnierze polscy i najemnicy, którzy po krótkim lecz daremnym oporze chcą uniknąć szwedzkiej niewoli. Podczas ostatniej walki już pod murami miasta niebezpieczną ranę odnosi burmistrz Szymon Wichmann, który zostaje ukłuty rapierem szwedzkiego rajtara. Jednak szalejący pożar powstrzymał na jakiś czas oddziały szwedzkie.

Gustaw II Adolf – zwany Lwem Północy (1594-1632) – król Szwecji w latach 1611–1632, dowódca, strateg, reformator armii i polityk. Zdobył i złupił strasznie Braniewo w roku 1626. Obraz Jacoba Heinricha Elbfasa z 1630. W szeregi obrońców wkradło się zwątpienie, gdyż Szwedzi grozili okrutnym odwetem za stawianie jakiegokolwiek oporu. Ranny burmistrz Szymon Wichmann, słusznie uznał dalszy opór za bezcelowy. Braniewianie nie podjęli walki, oddali miasto w ręce wroga, zdając się na jego łaskę. Jako pierwszy do miasta wkracza marszałek Falckenberg, któremu Rada Miasta przekazuje klucze do miasta. Następnego dnia do zajętego miasta uroczyście wkracza król Gustaw Adolf.  Mieszkańców spędzono do kościoła i na przykościelny dziedziniec, gdzie Gustaw Adolf zapewnił ich, że „przybywa nie z krwią lecz z pokojem, na którym mu zależy”. Mieszkańcy mieli mu służyć, złożyć przysięgę wierności i zdać wszelką posiadaną broń.

Tak to mogło wyglądać. Musztra szwedzkich żołnierzy w zdobytym mieście. Wojska szwedzkie, po wkroczeniu do miasta, rozpoczęły rabunek. Po rozbrojeniu mieszczan Szwedzi spustoszyli kościoły, seminarium duchowne, alumnat papieski i kolegium jezuickie. Zabierano prawie wszystko, co cenniejsze rzeczy ładowano na statki i wywożono do Szwecji. Po zajęciu miasta król szwedzki wydał rozkaz, by wspaniałe zbiory biblioteki kolegium jezuickiego (przede wszystkim książki i rękopisy w ilości 1353 sztuk) zostały natychmiast wywiezione do Szwecji. Zajęcie miasta było satysfakcją dla Gustawa Adolfa. W jego ręce dostało się miejsce, gdzie w kolegium jezuickim wojująca kontrreformacja kształciła swe kadry na potrzeby skandynawskich wyznawców katolicyzmu. Szwedzi weszli do miasta, a ich garnizon, różnej wielkości, przeważnie jednak liczący ok. 1300 żołnierzy, pozostał tu 9 lat 2 miesiące i 23 dni i przez ten okres był utrzymywany przez Braniewo.

Tak to mogło wyglądać. Szwedzcy żołnierze na ulicach okupowanego miasta. Okupacja szwedzka jest bardzo uciążliwa. Szwedzi rabują dobra kulturalne, ale również zwykłe dobra użytkowe. Następują niezliczone kontrybucje, żądania pieniędzy i prowiantu, paszy itp. W mieście panuje głód i pojawiają się choroby. Z tym wszystkim boryka się burmistrz Wichmann, który podejmuje wysiłki dla zaoszczędzenia miastu kontrybucji i represji. Jeszcze będąc w Braniewie król nakłada na oba miasta ogromną kontrybucję -  w ciągu 4 tygodni miasta miały zapłacić 200 tysięcy szwedzkich talarów, którą to ogromną kwotę Gustaw Adolf po błaganiach obniżył do i tak zawrotnej kwoty 50 tysięcy talarów płatnych w 3 ratach.

 

Tak to mogło wyglądać w przypadku przedstawicieli Braniewa. Król Gustaw II Adolf przyjmujący posłów holenderskich. Podczas kolejnych podbojów Szwedów na wybrzeżu odbywających się bez żadnego oporu- w okupowanym Braniewie mieszkańcy zajęli się zbieraniem kontrybucji wyznaczonej przez Gustawa Adolfa, ale do dnia 13.07.1626r. Rada dostarczyła zaledwie 10630 polskich guldenów. Rada obradowała w Kamiennym Domu, gdyż Ratusz został zajęty na cele wojskowe. Wówczas podjęto decyzję o zebraniu prywatnego srebra i tego będącego w posiadaniu rady. Przed powrotem do Szwecji król Gustaw Adolf w listopadzie 1626r. w Piławie spotkał się gubernatorem Braniewa, a w dniu 5.11.1626r. przyjął trzech burmistrzów miasta Szymona Wichmanna oraz braci Hansa i Andreasa Hintz. Król przyjął ich na „łaskawej audiencji” podczas której mogli przedstawić życzenia mieszkańców tj. potwierdzenie przywilejówmiast oraz przywrócenia prawa do praktykowania swojej religii. Jednak król zasłaniał się pełnomocnictwami, których udzielił w sprawach pruskich kanclerzowi Axelowi Oxenstiern w Elblągu. Już zimą 1626/1627 dawało się odczuć zubożenie miasta, które musiało żywić i kwaterować 3 kompanie fińskich rajtarów i 5 kompanii piechoty fińskiej. Ciężar zakwaterowania był rozłożony na 121 ognisk domowych, które ponosiły materialne ofiary oraz upokorzenia ze strony okupantów. Burmistrz Wichmann zabiegając o zmniejszenie obciążeń jeździ do Elbląga do rezydującego tam kanclerza szwedzkiego Axela Oxenstierny z prośbą o zluzowanie rygorów okupacji.

Gdy pod Braniewo w 1627r. pod miasto podchodzą wreszcie oddziały polskie, Braniewianie mają do tego stopnia mają dość okupantów, że postanawiają pomóc w zdobyciu miasta. W nocy 10/11.06.1627r. pod murami do jednej z kamienic wykonany zostaje podkop, którym mają wejść polscy żołnierze. Jednak zapewne w wyniku zdrady, albo nieostrożności Szwedzi czekają na Polaków i pokonują ich w nierównej walce. Gubernator zleca przeprowadzenie śledztwa radzie miasta, która przez 8 dni przesłuchuje mieszkańców i ustala winnych. Zemsta Szwedów jest sroga, trzech uczestników spisku w okrutny sposób zostaje stracona. Krótkie oblężenie Braniewa przez wojska polskie przerywa powrót Gustawa Adolfa na czele znacznych sił szwedzkich.

Axel Gustafsson Oxenstierna (1583-1654)- szwedzki polityk, najbliższy współpracownik Gustawa II Adolfa, hrabia. Twórca reform administracyjnych, dyplomata, strateg. )d 1626 generalny gubernator okupowanych Prus Królewskich. Kierowane do niego przez burmistrza Szymona Wichmanna prośby o złagodzenie rygorów okupacji były bezskuteczne. Obraz Jacoba Heinricha Elbfasa z 1626r. Okupacja trwa dalej, a przedstawiciele rady i burmistrz Szymon Wichmann w dniu 12.11.1627r. udają się do kanclerza Oxenstierny z prośbą o pozwolenie na odprawianie mszy przez księży katolickich, która zostaje odrzucona. Natomiast kanclerz nakłada kolejną kontrybucję w wysokości 24 tys. guldenów, po prośbach zmniejszoną na 16 tys. do zapłaty w pół roku. W dniu  3.11.1628r. burmistrz Wichmann ponownie udaje się do króla Gustawa Adolfa prosić o potwierdzenie przywilejów miejskich i zmniejszenie obciążeń związanych z utrzymaniem garnizonu. Jego prośby są bezskuteczne.  Z kolei Oxenstierna zażądał ponownie 15 tys. guldenów, zmniejszonych na 10 tys. płatnych w 5 miesięcy. W kwietniu 1629r. szwedzki płk Reuter z Ornety zażądał zaległych 2 tys. guldenów grożąc ukaraniem miasta. Do tego należy dodać niekarne postępowanie pojedynczych szwedzkich żołnierzy, którzy dopuszczali się różnych występków przeciw mieszkańcom Braniewa. Z tymi wszystkimi problemami borykali się burmistrzowie i rada, a jak trudne to były sytuacje dla władz miasta nich świadczy przypadek burmistrza Hintza, który zrozpaczony sytuacją w marcu 1628r. targnął się na życie.

Ciemiężyciel Braniewa i wszystkich okupowanych miast pruskich Axel Oxenstierna w 1635. Po śmierci Gustawa II Adolfa w latach 1632–1644 stał na czele regencji, czyli faktycznie rządził Szwecją. Autor  Michiel Janszoon van Miereveld. Rozpoczęcie rozmów pokojowych pomiędzy Polską i Szwecją zachęciło Radę Miasta, aby w dniu 7.09.1629r. ponownie zwrócić się do króla Gustawa Adolfa ze skargami na postępowanie szwedzkiej załogi oraz o zgodę na praktykowanie religii katolickiej i zatwierdzenie katolickiego księdza. Mimo, że w dniu 26.09.1629r. zawarty zostaje rozejm pomiędzy Polska i Szwecją- Braniewo pozostaje nadal pod okupacją. Jedyną nadzieją dla braniewian na poprawę jest zgoda Szwedów na praktykowanie katolicyzmu w małym nowomiejskim kościele. Okres rozejmu pozwala na powrócenie do starej praktyki przeprowadzania wyborów. Ciężką służbę dla miasta podczas pokoju i wojny doceniają mieszkańcy wybierając Wichmanna w dniu 22.02.1630r. ponownie na burmistrza Starego Miasta podczas pierwszych wyborów pod okupacją szwedzką. Szymon Wichmann został wybrany dzięki mądremu i sprawiedliwemu sprawowaniu władzy oraz wytrwałości w negocjowaniu ze szwedzkimi władzami. W marcu 1630r. burmistrz Wichmann ponownie jedzie do Elbląga do kanclerza Oxenstierny tym razem prosząc o przekazanie katolikom nieużywanego kościoła jezuitów, jak zwykle spotykając się z odmową. Dopiero w dniu 26.07.1630r. Rada Starego Miasta otrzymała klucze do kościółka w Nowym Mieście. W dniu 2.12.1630r. podczas wizyty kanclerza Oxenstierny burmistrz Wichmann wręcza mu podarunek w postaci złotego pucharu, co chyba załatwia sprawę, bowiem z dniem 10.12.1630r. rada na proboszcza powołuje Laurentiusa Frisiusa, który został wygnany z Braniewa w dniu 11.07.1626r. przez Szwedów, a powrócił w dniu 25.11.1630r. Szwedzi jak mogli utrudniali nadal funkcjonowanie samorządu Braniewa i codzienne życie jego mieszkańców, np. gdy w dniu 1.04.1631r. spłonął młyn obwinili katolickich obywateli miasta, czy próbując narzucić nauczanie wszystkich braniewskich dzieci w duchu protestanckim. Gdy w grudniu 1632r. do Braniewa dotarła wieść o śmierci króla Gustawa II Adolfa w bitwie pod Lützen - Szwedzi narzucilli żałobę, jednak mieszkańcom trudno było ukrywać satysfakcję.  

Herman von Wrangel (1584-1643) – szwedzki wojskowy i polityk mniejszości niemieckiej w Inflantach, od 1621 marszałek polny, w 1630 kanclerz, Dowódca m.in. w wojnie polsko-szwedzkiej 1626-1629. Uznawany za twórcę fortyfikacji ziemnych wokół Braniewa. W marcu 1633 do Braniewa przybył feldmarszałek Herman Wrangel i z jego polecenia zaczęto wokół miasta potężne fortyfikacje. Stare Miasto otoczono z trzech stron pasem ziemnych umocnień, zamieniając je w fortecę (ostateczny obraz tych prac przedstawia plan Pawła Stertzla z 1635r.). Budowa umocnień wokół miasta odbyła się wielkim wysiłkiem mieszczan braniewskich, którzy byli zmuszeni do prac fortyfikacyjnych oraz po raz kolejny jest dużym obciążeniem finansowym dla miasta wynoszącym blisko 5 tys. guldenów.

 

Zamek biskupi w Braniewie w 1635r. Tu po 9 latach szwedzkiej okupacji burmistrz Szymon Wichmann odebrał klucze do miasta, co było dla niego osobistą satysfakcją i sukcesem. W dniu 12.09.1635 r. w wyniku kolejnego rozejmu podpisanego w Sztumskiej Wsi na 26 lat Braniewo wróciło do Polski. Wieść dotarła do miasta w dniu 16.09.1635r. i była powodem do radości dla mieszkańców zmęczonych okupacją oraz szwedzkich żołnierzy mających dość wojny i tęskniących za ojczyzną. Tej radości towarzyszyło bicie w dzwony we wszystkich kościołach oraz salwy z armat i muszkietów szwedzkich wojsk. Uroczystość przekazania miasta wojskom polskim miała miejsce 3.10.1635 r. Dowódca szwedzki Andrzej Koszkull na dziedzińcu zamku biskupiego po krótkim przemówieniu wręczył klucze do miasta dowódcy oddziału polskiego Reinholdowi von Rosen, a ten oddał je burmistrzowi Szymonowi Wichmannowi. Po tej ceremonii żołnierze szwedzcy zgromadzili się na rynku i oddawszy salwę z muszkietów z rozwiniętym sztandarem ruszyli przez Wysoką Bramę w kierunku ujścia Pasłęki, gdzie czekały na nich okręty.Wcześniej jednak wykonali egzekucję 2 dezerterów (Niemiec - katolik i Anglik - kalwinista). Jest to wielkie święto dla mieszkańców, ale ponad 9 letnia wizyta” szwedzkich wojsk przyniosła miastu niepowetowane straty w postaci zrabowanych dóbr kultury i materialnych. Akt przekazania kluczy do miasta był na pewno dużą satysfakcją dla burmistrza Wichmanna, który przez lata okupacji, w interesie miasta i mieszkańców znosił osobiste upokorzenia ze strony Szwedów. Koszt szwedzkiej okupacji na kontrybucje i utrzymanie urzędników miasto wyceniło na 166548 polskich guldenów, a na budynki i inne prace 9178.

 

Jedyna cenna pamiątka po okupacji szwedzkiej. Widok miasta w 1635 r. wg miedziorytu P. Stertzella W dniu 5.10.1635r. składająca się z 10 członków Rada Starego Miasta odbyła swoją pierwszą wolną sesję, gratulując sobie nawzajem odzyskania wolności. W grudniu 1635r. odnotowano, że wizytę swoją w Braniewie zapowiedział król Władysław IV. Braniewianie chcieli, aby ta pierwsza wizyta odbyła się z wielką "klasą". Zdecydowano się na zakupienie nowych bębnów i na wzorzec czerwono-białych flag, w jakie 3 kompanie pieszych i wielu konnych miały być przystrojone. W dniu 5.01.1636r. przybył polski komisarz Aleksander Butler, który wcześniej studiował Braniewie i w imieniu Króla wyraził swoje wielkie współczucie dla miasta ze względu na prześladowania i znoszony ucisk oraz radość z wyzwolenia, ale tym samym również uznanie, że "obywatele podczas pierwszego ataku wroga tak wiernie i w gotowości odpierali nieprzyjaciela, że w ten sposób uzyskali uznanie i cześć, robiąc więcej w odniesieniu do innych większych miast, wyposażonych w broń, amunicję i ludzi, które jednak nie oddały ani jednego strzału przeciwko wrogowi, i w związku z tym Jego Królewska Mość darzy miasto wielką sympatią za  wierność (lojalność) i męstwo zarówno w pierwszej próbie jak i później”.

 

Władysław IV Waza – król Polski w latach 1632-1648, tytularny król Szwecji 1632–1648, formalnie car Rosji w latach 1610–1613, a tytularny do 1634. Był wszechstronnie wykształcony, przejawiał talenty wojskowe i polityczne. Cenił malarstwo, rysunki i ryciny, uwielbiał operę, muzykę i teatr włoski. Był jedynym królem Polski, który odwiedził Braniewo, co miało miejsce w roku 1636.Dwudziesty siódmy biskup warmiński Mikołaj Szyszkowski w latach 1633-1643.  Przybył do Braniewa aby osobiście powitać króla Władysława IV. Piotr Gembicki - wówczas od 1635 podkanclerzy i kanclerz wielki koronny od 1638, sekretarz wielki koronny od 1633 roku. Później biskup krakowski. Bardzo pomógł rajcom braniewskim w uzyskaniu przywilejów i herbu miasta podczas wizyty króla Władysława IV. Dla mieszkańców Braniewa wizyta króla polskiego była wielkim wydarzeniem i wyróżnieniem. Na wieść o planach monarchy w dniu 13.02.1636r. do Braniewa przybył biskup warmiński Mikołaj Szyszkowski. Wieczorem dnia 15.02.1636r. orszak królewski dotarł do Braniewa, a króla powitał biskup Szyszkowski. Spotkanie oficjalne z mieszczanami odbyło się w dniu 18.02.1636 o godzinie 9. W imieniu społeczności miejskiej mowę powitalną wygłosił urzędujący burmistrz Łukasz Schultz, który dziękował królowi za przybycie do Braniewa, gratulował zwycięstwa nad Szwedami i ubolewał nad  stratami jakie poniosło miasto podczas okupacji szwedzkiej, a w szczególności wyraził żal z powodu straty 15 armat (były one własnością miasta i zostały wywiezione przez Szwedów do Królewca). Odpowiedział mu po łacinie  podkanclerzy Piotr Gembicki, dawniej wychowanek gimnazjum braniewskiego i kanonik fromborski, który w imieniu Króla wyraził uznanie za dzielną i przykładną postawę mieszkańców Braniewa, a za dotrzymanie wierności Rzeczypospolitej zapowiedział wyróżnienie najbardziej zasłużonych w czasie ostatniej wojny mieszczan i przekazanie do miejskiego arsenału przynajmniej kilku armat. Na zakończenie uroczystości Król pozwolił braniewskim rajcom na ucałowanie dłoni, zaszczyt ten wzbudził wiele emocji. Władysław IV po zakończeniu wizyty udał się do Królewca.Król słowa dotrzymał i już 11.03.1636r. przekazał miastu 6 armat z zapasem lontów i prochu.

Pieczęć Braniewa z 1668r. z herbem nadanym przez króla Władysława IV Rada Starego Miasta dosłownie idąc za ciosem przedstawiła kanclerzowi Gembickiemu wszystkie swoje prośby, t.j. dotyczące uzbrojenia miasta, korzystania z praw patrycjuszy przez Radę, używania czerwonego laku do pieczęci i zmiany pieczęci miasta, radni chcieli mieć własne znaki ozdobione otwartą przyłbicą, mieli też nadzieję, że  król może dodać do nich ze swojego herbu snop Wazów. Gembicki publicznie oświadczył, że Braniewo ze wszystkich miast dzierżyło palmę pierwszeństwa za wytrwałość i odwagę i dlatego powinno otrzymać zasłużoną nagrodę. Delikatnie zapowiedział spełnienie próśb i poprosił o uproszczony projekt dyplomu dla patrycjuszy, aby mógł wykonać i wysłać do Królewca. Ponieważ król podążał do Królewca, delegacja na której czele stał burmistrz Wichmann odwiedziła go i prawdopodobnie większość tych życzeń przedstawiła.

 

Gmerki patrycjuszy braniewskich z 1637r. wzbogacone o atrybuty herbu Wazów i biskupa warmińskiego Mikołaja Szyszkowskiego Spektakularnym więc efektem wizyty króla w Braniewie były odznaczenia honorowe, nadane miastu i najbardziej zasłużonym osobistościom w ostatniej wojnie. Odpowiedni potwierdzający ten fakt dokument został spisany w niedługim czasie w kancelarii królewskiej. Były dwie wersje tego dyplomu: jedna datowana w Wilnie w dniu  25.04.1636 i druga na sejmie w Warszawie w dniu 22.02.1637. Braniewianie przy otrzymaniu dyplomu mieli powody do radości, czemu dali wyraz w uroczystym festynie w dniu 23.05.1636 z okazji publikacji dokumentu królewskiego. Burmistrz Szymon Wichmann osobiście zawiózł go do Lidzbarka Warmińskiego i okazał biskupowi Szyszkowskiemu. Dokument stanowił, że Braniewo po wsze czasy przy pieczętowaniu pism może używać czerwonego wosku, podczas gdy dotąd mogło korzystać – tak jak inne miasta – z wosku zielonego. Miasto otrzymało nowy herb. Radnym przyznawał tytuły patrycjuszowskie i pozwolenie na upiększenie swoich gmerków rodowych w ściśle określony sposób podobnie do herbów szlacheckich. Radni miejscy byli odtąd określani mianem nobiles. Mieli zatem braniewianie powód do radości, której wyrazem było umieszczenie portretu króla Władysława IV w głównej sali ratusza, który wisiał w niej długo po zaborze Warmii przez Prusy, obok portretu biskupa Mikołaja Szyszkowskiego i króla pruskiego Fryderyka II. Nawet po zaborach nikogo w Braniewie nie raził ten portret króla polskiego, będący wspomnieniem dobrodzieja miasta.

Gmerk rodowy burmistrza Szymona Wichmanna wyróżniał się rękąz mieczem w zamachu, co symbolizowało jego postawę w 1626r. i odniesioną ranę A oto fragment królewskiego dyplomu: Chcąc w sposób szczególny i wyjątkowy okazać naszą życzliwość tym z rady miejskiej, którzy przetrwali i których dopuściliśmy do ucałowania naszej ręki królewskiej za dzielną i gorliwą postawę, mianowicie Szymona Wichmanna burmistrza, (…) rajców tych naszym królewskim autorytetem czynimy patrycjuszami i faktycznie za patrycjuszy mieć chcemy, aby oni, ich synowie, wnukowie, krewni pochodzący z ich rodów oraz ich prawi następcy cieszyli się tytułami patrycjuszowskimi i swój znak rodowy albo symbol domowy, jaki odziedziczyli po przodkach, nosili koloru białego, symbolizującego niewinność i stałość, na czerwonym tle krwi dzielnie wylanej za religię i ojczyznę; na zwykłej tarczy pod otwarta przyłbicą, z obu stron tarczy maja spływać ozdobne girlandy koloru białego i czerwonego; nad tarczą i hełmem otwartym związane trzy kłosy, tak jak to przedstawia dołączony rysunek. (…) Pragnąc okazać szczególną łaskę obecnemu burmistrzowi Szymonowi Wichmannowi ze względu na jego wspomnianą już wybitną cnotę, wierność, wysiłki i trudy poniesione na rzecz ojczyzny, jego synom, wnukom, dzieciom i ich prawym spadkobiercom oraz krewnym o tym samym nazwisku, całej rodzinie zezwalamy na zawsze, z naszej łaski królewskiej, na chwałę i ozdobę bez wszelkich przeszkód nosić herb nadany i tutaj zamieszczony. Różni się on nieco od innych; chcemy, aby tak był interpretowany i rozumiany; na tarczy koloru białego, nad którą znajduje się otwarta przyłbica i spływające zgodnie ze zwyczajem girlandy, po lewej stronie był klejnot rodowy, po prawej zaś z użyczenia i łaski Wielebnego Pana Mikołaja Szyszkowskiego biskupa warmińskiego półksiężyc, ze środka których mają się wznosić trzy kłosy wzięte ze snopka herbu królewskiego, nad hełmem zaś korona, której ma wybijać  białego koloru ręka z mieczem w zamachu, co ma symbolizować, jak to on przy pierwszym natarciu dochowując wierności nie  posłuchał wezwania wroga o wydanie miasta, nieustraszony dzielnie zniósł, i dzięki Bogu ocalał, chociaż nie bez zagrożenia życia, impet ramienia napastnika i cięcie jego miecza.

Burmistrz Szymon Wichmann został pochowany z honorami w roku 1638 w kościele Św. Katarzyny. Obraz Eduarda Gaertnera z 1846r. przedstawia fragmenty kościoła, w którym został pochowany i zamku biskupiego, w którym odebrał klucze do miasta od ustępujących szwedzkich okupantów. Specjalny szacunek dla Szymona Wichmanna okazany został za jego postawę podczas obrony miasta przed Szwedami w lipcu 1626r. gdy odniósł rany oraz ze względu na jego wysiłki dla zaoszczędzeniu miastu kontrybucji i represji. Trudy szwedzkiej okupacji dały się na tyle we znaki Szymonowi Wichmanowi, że w dniu 26.04.1638r. niepodziewanie zachorował na jakąś ciężką chorobę i wkrótce przedwcześnie umiera w dniu 9.05.1638r. Zostaje pochowany w kościele św. Katarzyny. Miał córki: Annę (zm. przed 1664r.) i Dorotę (zm. 1647) obie siostry zgromadzenia SS. Katarzynek oraz Katarzynę (trzykrotnie zamężna, po mężach Maas, Schultz, von Dühren).

 

 

Portret burmistrza Szymona Wichmanna, który do 1945r. znajdował się w braniewskim ratuszu. Staromiejski ratusz Braniewa w swoim przedwojennym wyglądzie. Widoczny herb Braniewa w wersji przyznanej przez króla Władysława IV, m.in. dzięki staraniom burmistrza Wichmanna. W tym nieistniejącym dziś niestety budynku wisiały, aż 3 portrety burmistrza Szymona Wichmanna. W obecnym ratuszu… Postać burmistrza Szymona Wichmanna jest stosunkowo mało znana, a przecież jego postawa godna jest upamiętnienia. Pamiętali o nim potomni, bowiem w 1644r. w sali posiedzeń staromiejskiego ratusza zawisł jego portret naturalnej wielkości, który niestety zaginął w 1945r. Musiał się cieszyć wielkim szacunkiem skoro w 1797r. w ratuszu wisiały aż 3 jego portrety, a w okresie międzywojennym jego imieniem nazwano jedną z nowo wytyczanych ulic – dzisiejsza ulicę Mielczarskiego. Burmistrz Szymon Wichmann nie był Polakiem, ale stanął do walki w obronie Rzeczpospolitej, był Braniewianinem i z obowiązku wobec mieszkańców wywiązał się godnie zasługując na szacunek również współcześnie.

 

Źródła:S.Achremczyk Warmia. Olsztyn 2011.; A.Wakar. red. Braniewo. Z dziejów miasta i powiatu. Olsztyn1973.; S.Achremczyk. Warmia. Olsztyn 2000. I.Hoppe. Die Preussischen Geschichtschreiber des XVI und XVII Jahrhunderts.Heraugegeben von dem Verein für die geschichte von Ost- und Westpreussen. Leipzig 1887.; F.Buchholz. Braunsberg im Wandel der Jahrhunderte. Braunsberg 1934. www.wikipedia.pl

 

 

 

 

.